Tegoroczny sezon w sektorze produkcji warzyw gruntowych przejdzie do historii jako jeden z najtrudniejszych. Na polach w całym kraju wciąż zalegają tysiące ton niezebranych płodów rolnych, które w tej chwili niszczeją pod wpływem ujemnych temperatur. To nie anomalie pogodowe, ale kryzys ekonomiczny wywołany destabilizacją rynku przez niekontrolowany import, doprowadził do sytuacji, w której zbiór stał się dla rolnika generatorem strat.
Ekonomiczny paraliż zbiorów: Gdy koszty przewyższają przychody
Obecna sytuacja na polach to efekt tragicznego w skutkach splotu czynników rynkowych. Wielu producentów podjęło dramatyczną, ale ekonomicznie uzasadnioną decyzję o wstrzymaniu zbiorów. Przy obecnych cenach oferowanych w punktach skupu, przychód nie pokrywa choćby bezpośrednich kosztów operacyjnych, takich jak:
- Wynagrodzenie pracowników sezonowych,
- Koszt energii potrzebnej do schłodzenia i przechowywania towaru,
- Paliwo rolnicze i logistyka.
Pozostawienie warzyw na polach to dla gospodarstwa mniejsza strata niż dopłacanie do każdego kilograma dostarczonego do odbiorcy. Jest to jednak strata kapitałowa, która podkopuje płynność finansową tysięcy gospodarstw rodzinnych.
Import dławiący rynek: Problem nierównej konkurencji
Kluczowym powodem braku popytu na krajowe warzywa jest masowy napływ towaru z Europy Zachodniej, głównie z Niemiec i Holandii. Polski rynek ziemniaków i warzyw korzeniowych został zdominowany przez produkt zagraniczny, często oferowany w cenach dumpingowych.
Skutki długofalowe: Destrukcja bezpieczeństwa żywnościowego
Zamarzające na polach warzywa to nie tylko problem bieżącego sezonu. To zjawisko niesie za sobą dalekosiężne konsekwencje dla całego sektora agro:
- Dekapitalizacja gospodarstw: Brak zwrotu z poniesionych nakładów (nasiona, nawozy, ochrona) uniemożliwia terminową spłatę kredytów obrotowych.
- Rezygnacja z produkcji: Przewiduje się, iż w nadchodzącym sezonie wielu plantatorów ograniczy areał upraw lub całkowicie zrezygnuje z warzywnictwa na rzecz upraw mniej kapitałochłonnych.
- Monopolizacja rynku przez import: Likwidacja krajowej produkcji w dłuższej perspektywie doprowadzi do wzrostu cen dla konsumentów, którzy staną się całkowicie zależni od dostaw zewnętrznych.
Postulaty branży: Potrzebujemy systemowych rozwiązań
Sytuacja wymaga działań wykraczających poza doraźne zapomogi. Polski sektor warzywniczy oczekuje od decydentów:
- Wprowadzenia rygorystycznych kontroli jakościowych na granicach dla towarów importowanych.
- Aktywnej polityki na forum WTO i UE w celu ukrócenia nieuczciwej konkurencji i dumpingu cenowego.
- Wzmocnienia pozycji negocjacyjnej rolnika wobec wielkich sieci handlowych poprzez ustawowe mechanizmy ochrony ceny minimalnej.
Zamarznięte pola to ostatni dzwonek alarmowy dla polskiej polityki rolnej. Bez ochrony własnego rynku, polskie ogrodnictwo, budowane przez pokolenia, stanie się jedynie wspomnieniem.

4 godzin temu





![Tuczniki droższe choćby o 50 gr. Jakie są aktualne ceny świń w Polsce? [SONDA]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/04/589276.webp)

