Polska mówi „nie” Ukrainie. Co dalej z milionami ton zboża?

1 godzina temu

Ukraina chce zwiększenia tranzytu zboża przez Unię Europejską i 1,1 mld euro wsparcia. Polska nie zamierza jednak zwiększać przepustowości dla ukraińskiego eksportu. Spór ponownie dotyka jednego z najbardziej drażliwych tematów unijnej polityki rolnej.

Polska mówi „nie” Ukrainie. Co dalej z milionami ton zboża?

Ukraina zwróciła się do państw Unii Europejskiej o pomoc w zwiększeniu eksportu produktów rolnych alternatywnymi trasami. Rzeczniczka polskiego Ministerstwa Infrastruktury przekazała w rozmowie z FocusEurope.pl, iż resort nie planuje wprowadzać żadnych zmian w celu zwiększenia tranzytu ukraińskich produktów rolnych.

– My po prostu nie widzimy takiej potrzeby – powiedziała nam Anna Szumańska. Według ukraińskich szacunków, jeżeli problemy z eksportem się utrzymają, w kraju może pozostać choćby 35 mln ton produktów rolnych.

Podczas posiedzenia unijnych ministrów rolnictwa AGRIFISH ukraiński minister polityki rolnej i żywności Taras Wysocki zaapelował o rozwój dodatkowych tras eksportowych. Ma to związek z rosyjską blokadą ukraińskich portów na Morzu Czarnym, która utrudnia wywóz produktów rolnych tradycyjną drogą morską.

Ukraina szacuje, iż korzystanie z dłuższych, alternatywnych szlaków oznacza dodatkowy koszt rzędu 50 euro za tonę. Dlatego zaproponowała, aby UE rozważyła przeznaczenie 1,1 mld euro na częściowe pokrycie dodatkowych kosztów logistycznych.

Ukraińskie zboże znowu problemem?

Sprawa nie dotyczy wyłącznie transportu. Od początku rosyjskiej inwazji UE rozwija tzw. korytarze solidarnościowe, które umożliwiają Ukrainie eksport drogami, koleją i szlakami rzecznymi przez państwa członkowskie. Od maja 2022 r. dzięki nim wyeksportowano około 103 mln ton ukraińskich produktów rolnych.

Dla Polski ta kwestia ma jednak dodatkowy wymiar. Po rosyjskiej inwazji i liberalizacji handlu z Ukrainą gwałtownie wzrósł napływ ukraińskiego zboża. Skalę zmiany pokazują dane NIK: w 2022 r. do Polski sprowadzono z Ukrainy ponad 1,8 mln ton kukurydzy, podczas gdy rok wcześniej było to zaledwie kilka tysięcy ton. Łącznie od marca 2022 do marca 2023 r. w Polsce pozostało 3,4 mln ton sprowadzonych z Ukrainy zbóż i roślin oleistych.

Rosnące zapasy i problemy ze sprzedażą ziarna uderzyły w polskich producentów i przyczyniły się do spadku cen. Import produktów rolnych z Ukrainy stał się jednym ze źródeł protestów rolników, którzy w 2023 i 2024 r. blokowali drogi i przejścia graniczne. Polska wprowadziła zakaz importu m.in. ukraińskiej pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika, który przez cały czas obowiązuje.

Od 29 października 2025 r. obowiązuje też zmieniona umowa handlowa UE–Ukraina. W przypadku najbardziej wrażliwych produktów, takich jak cukier, drób czy jaja, bezcłowy dostęp do unijnego rynku jest ograniczony kontyngentami. Umowa przewiduje również mechanizm ochronny, który może zostać uruchomiony w przypadku zakłóceń na rynku.

Rolnictwo pozostaje przy tym jednym z najbardziej wrażliwych tematów w rozmowach o przyszłym członkostwie Ukrainy w UE. Kijów będzie musiał stopniowo dostosowywać swój sektor rolny do zasad jednolitego rynku i Wspólnej Polityki Rolnej (WPR), a także unijnych norm dotyczących m.in. pestycydów czy dobrostanu zwierząt. Dla Polski szczególnie ważne jest, aby integracja dużego i konkurencyjnego ukraińskiego rolnictwa nie odbywała się kosztem polskich gospodarstw.

Komisja Europejska potwierdziła 5 października, iż otrzymała ukraiński wniosek dotyczący 1,1 mld euro. Bruksela prowadzi też rozmowy z Kijowem o możliwościach dalszego wykorzystania korytarzy solidarnościowych. Komisja szuka więc sposobu na utrzymanie ukraińskiego eksportu w sytuacji problemów z transportem przez Morze Czarne.

Dopłaty 2026: 8,53 mld zł już na kontach rolników. ARiMR przyspiesza wypłaty

Olga Jurkowska FocusEurope.pl

Idź do oryginalnego materiału