Po słabszym sezonie polski handel zbożem zaczyna odrabiać straty, jednak najnowsze dane Komisji Europejskiej pokazują jasno: odbicie jest widoczne, ale do poziomów sprzed dwóch lat wciąż brakuje bardzo dużo. W 33. tygodniu sezonu 2025/2026 widać poprawę rok do roku, ale jednocześnie ujawniają się strukturalne problemy, które ograniczają eksportowy potencjał Polski.
Polska odbudowuje eksport zboża, ale wyniki przez cały czas poniżej potencjałuPszenica ciągnie wyniki w górę
Najmocniejszym punktem polskiego eksportu pozostaje pszenica. Od początku sezonu do połowy lutego 2026 r. wywieziono poza Unię Europejską ponad 1,7 mln ton pszenicy miękkiej, co oznacza wzrost o blisko 53% w porównaniu do bardzo słabego poprzedniego sezonu.
To wyraźny sygnał poprawy, ale trzeba pamiętać, iż punkt odniesienia był wyjątkowo niski. Ubiegły rok był dla eksportu jednym z najtrudniejszych w ostatnim czasie, dlatego obecne wzrosty nie oddają pełnego obrazu sytuacji.
Łączny eksport zbóż poza UE osiągnął poziom blisko 2 mln ton, co daje wzrost o ponad 21% rok do roku.
Daleko od rekordu. Luka liczona w setkach tysięcy ton
Gdy jednak spojrzeć szerzej, optymizm gwałtownie stygnie. W porównaniu do sezonu 2023/2024, który był dla Polski rekordowy, obecne wyniki wypadają zdecydowanie słabiej.
Łączny eksport zbóż jest niższy o ponad 1 milion ton, co oznacza spadek o około 34,5%. Jeszcze wyraźniej widać to na przykładzie pszenicy – brakuje ponad 800 tys. ton, by osiągnąć poziom sprzed dwóch lat.
To pokazuje, iż mimo odbicia rynek wciąż nie wrócił do pełnej dynamiki, a potencjał eksportowy pozostaje niewykorzystany.
Kukurydza w odwrocie. Załamanie rynku eksportowego
Największe zaskoczenie – i jednocześnie największy problem – dotyczy kukurydzy. Eksport tego zboża poza UE spadł do zaledwie 104 tys. ton, co oznacza tąpnięcie o około 74% w porównaniu do poprzednich sezonów.
To nie jest chwilowe wahnięcie, ale wyraźny sygnał zmiany trendu. Jednym z powodów jest ograniczenie eksportu do Wielkiej Brytanii, która była ważnym kierunkiem sprzedaży.
Dla wielu gospodarstw specjalizujących się w produkcji kukurydzy oznacza to realny problem ze zbytem i presję na ceny krajowe.
Silny złoty osłabia konkurencyjność
Na wyniki eksportowe wpływają nie tylko wolumeny, ale również warunki makroekonomiczne. Mocna złotówka działa dziś na niekorzyść polskich eksporterów.
Handel z krajami trzecimi rozliczany jest głównie w dolarach, dlatego wysoki kurs PLN sprawia, iż polskie zboże staje się droższe na rynkach światowych. W efekcie przegrywa konkurencję z dostawcami z regionu Morza Czarnego, gdzie koszty produkcji i kursy walut są bardziej korzystne.
Odbicie jest, ale rozpęd wciąż za mały
Analiza trendów pokazuje, iż polski eksport zbóż powoli wychodzi ze stagnacji. Jednak powrót do poziomu około 3 mln ton wywozu w połowie lutego – jak w rekordowych sezonach – pozostaje na razie poza zasięgiem.
To oznacza, iż rynek przez cały czas szuka równowagi, a kolejne miesiące będą najważniejsze dla oceny, czy obecne odbicie przerodzi się w trwały trend.
Rynek potrzebuje impulsu
Dla rolników i eksporterów wnioski są jasne. Bez poprawy konkurencyjności cenowej, odbudowy rynków zbytu i stabilnych warunków handlowych trudno będzie wrócić do rekordowych wyników.
Dzisiejsze dane to sygnał ostrzegawczy: polski eksport zbóż ruszył z miejsca, ale wciąż jedzie na zaciągniętym hamulcu.

2 godzin temu














