Wyobraź sobie rolnika, który przez kilkanaście lat rzetelnie opłacał składki w KRUS, potem – bo tak wyszło życiowo – podjął pracę na etacie i resztę stażu odprowadzał do ZUS. Po 40 latach pracy okazuje się, iż nie ma prawa ani do pełnej emerytury rolniczej, ani do godnego świadczenia z ZUS. To nie jest odosobniony przypadek – i właśnie ten problem samorząd rolniczy próbuje teraz rozwiązać.
O co walczy Krajowa Rada Izb Rolniczych?
Na wniosek Wielkopolskiej Izby Rolniczej, Krajowa Rada Izb Rolniczych ponownie zwróciła się do Ministra Rolnictwa o zmianę przepisów dotyczących ubezpieczeń społecznych rolników. Chodzi konkretnie o dwie rzeczy:
- możliwość łączenia okresów ubezpieczenia w KRUS i ZUS na jasnych, proporcjonalnych zasadach,
- możliwość „dopłacenia” brakujących składek w KRUS, jeżeli ktoś ma za sobą co najmniej 10 lat opłacania składek rolniczych i osiągnął wiek emerytalny.
Problem dotyczy przede wszystkim osób, które w KRUS przepracowały krócej niż 25 lat – zwłaszcza tych z niecałymi 120 miesiącami składek. Reszta kariery w systemie powszechnym (ZUS) też im nie pomaga, jeżeli i tam brakuje odpowiedniego stażu.
Dlaczego to takie ważne?
W obecnym stanie prawnym, żeby dostać emeryturę rolniczą z KRUS, trzeba mieć co najmniej 25 lat ubezpieczenia rolniczego. Kropka. Nie ma znaczenia, iż przez pozostałe lata ktoś uczciwie pracował i płacił składki gdzie indziej.
Efekt? Rolnicy z tzw. mieszanym stażem – czyli ci, którzy w pewnym momencie musieli się przekwalifikować i zmienić zawód (a w ostatnich dekadach transformacji rolnictwa nie brakowało takich sytuacji) – lądują na najniższych możliwych świadczeniach, mimo dekad rzetelnej pracy i opłacania składek.
Co odpowiedziało ministerstwo?
Resort rolnictwa przypomniał, iż dla osób, które nie wypracowały 25 lat w KRUS, istnieje możliwość ubiegania się o zwiększenie emerytury z ZUS – jako rekompensata za okres opłacania składek rolniczych.
Jednocześnie ministerstwo tłumaczy, dlaczego proste „przeliczenie złotówka za złotówkę” nie jest takie łatwe:
- system KRUS działa na zupełnie innych zasadach niż ZUS – nie jest kapitałowy, składki są zryczałtowane i nie trafiają na indywidualne konto,
- w ZUS wysokość emerytury zależy bezpośrednio od kwoty zgromadzonej na koncie – w KRUS takiego mechanizmu po prostu nie ma,
- żeby to zmienić, trzeba by przebudować cały system rolniczy i wprowadzić do niego elementy modelu kapitałowego – a to wymaga poważnych analiz prawnych i finansowych.
Ministerstwo zaznaczyło też, iż umożliwienie „dopłacania” składek oznaczałoby odejście od zasady, iż prawo do emerytury rolniczej zależy od rzeczywistego podlegania ubezpieczeniu przez określony czas – a to z kolei wymagałoby oceny skutków dla całego Funduszu Emerytalno-Rentowego.
Co dalej?
Sprawa nie jest zamknięta. Propozycje zmian mają trafić pod obrady Rady Ubezpieczenia Społecznego Rolników, która reprezentuje interesy wszystkich ubezpieczonych i świadczeniobiorców. Dopiero po jej stanowisku i rekomendacjach ministerstwo rozważy dalsze kroki – o ile uzna je za zasadne.
Dla wielu rolników z mieszanym stażem to może być jedyna szansa na to, by ich lata pracy – niezależnie od tego, gdzie odprowadzali składki – w końcu przełożyły się na godną emeryturę.
źródło: WIR

1 godzina temu

![Pszenica i kukurydza drożeją, rzepak i świnie tanieją. Co z cenami nawozów? [RAPORT 28.08]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/08/28/h_587750_1280.webp)

![Tuczniki tanieją choćby o 20 gr. Jakie są dziś ceny świń? [SONDA 28.08]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/08/28/191184.webp)












