Firma Loft Affair, działająca jako operator na rynku condohoteli i najmu krótkoterminowego, znalazła się w poważnych trudnościach finansowych. Z informacji przekazywanych przez poszkodowanych wynikało, iż skutki sytuacji spółki dotknęły turystów, inwestorów, pracowników oraz podwykonawców współpracujących z obiektami zarządzanymi przez firmę w Gdańsku, Warszawie, Krakowie, na Mazurach oraz Podhalu. Szacowana łączna wartość strat mogła sięgać kilkunastu milionów złotych.
Odwołane pobyty i problemy turystów
W trakcie trwających ferii zimowych część turystów, którzy mieli opłacone pobyty w obiektach zarządzanych przez Loft Affair, otrzymała informacje o ich odwołaniu. W niektórych przypadkach goście byli proszeni o opuszczenie apartamentów w trakcie trwania pobytu. Relacje klientów pojawiały się m.in. w mediach oraz w serwisach społecznościowych i dotyczyły obiektów działających pod markami należącymi do Loft Affair Collection.
Z przekazywanych informacji wynikało, iż część osób nie otrzymała zwrotu wpłaconych środków, mimo wcześniejszego uregulowania pełnej należności lub wysokich zaliczek.
Model condohotelowy i relacje z inwestorami
Loft Affair działała jako operator w modelu condohotelowym, w którym poszczególne pokoje lub apartamenty posiadały indywidualnych właścicieli. Operator odpowiadał za bieżące zarządzanie obiektami, obsługę gości, marketing oraz rozliczenia z inwestorami. Wynagrodzenie właścicieli było uzależnione od zapisów umów i miało formę udziału w przychodach lub stałej kwoty czynszu.
Jak relacjonowali inwestorzy, pierwsze sygnały problemów pojawiły się w pierwszej połowie 2025 roku, gdy zaczęły występować opóźnienia w wypłatach należnych środków. Część przelewów nie była realizowana w terminie lub trafiała do właścicieli w ratach. W korespondencji z inwestorami spółka miała tłumaczyć opóźnienia m.in. problemami płynnościowymi związanymi z prowadzonymi projektami.
Ostatecznie w połowie stycznia 2026 roku inwestorzy otrzymali wiadomości e-mail, w których spółka poinformowała o zakończeniu świadczenia usług zarządzania nieruchomościami i przygotowaniu obiektów do zwrotu właścicielom. W korespondencji wskazano na brak możliwości dalszego prowadzenia działalności, nie odnosząc się do kwestii rozliczeń finansowych.
Podwykonawcy i pracownicy bez wynagrodzeń
Kolejną grupą poszkodowanych byli podwykonawcy oraz pracownicy Loft Affair. Z ich relacji wynikało, iż pod koniec 2025 roku zaczęły narastać zaległości w płatnościach za wykonane usługi, obejmujące m.in. prace budowlane, wykończeniowe, serwisowe, sprzątanie czy dostawy wyposażenia. Część firm informowała o nieuregulowanych fakturach sięgających kilkuset tysięcy złotych.
Problemy dotknęły również pracowników spółki. Według przekazywanych informacji, w drugiej połowie 2025 roku doszło do zwolnień, a część zatrudnionych nie otrzymała wynagrodzeń za kilka miesięcy pracy. Byli pracownicy wskazywali, iż nie mieli również realnych możliwości odzyskania zaległych należności.
Stanowisko spółki i działania organów
W odpowiedzi na pytania mediów Loft Affair, za pośrednictwem kancelarii prawnej, potwierdziła wystąpienie problemów płynnościowych w segmencie działalności związanym z projektowaniem i wykańczaniem wnętrz. Jak wskazano w oświadczeniu, spółka analizowała różne scenariusze dalszych działań, w tym możliwość złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Jednocześnie podkreślono, iż celem miało być zabezpieczenie interesów wierzycieli oraz samej spółki.
Z informacji przekazanych przez policję wynikało, iż do organów ścigania wpłynęło zawiadomienie dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstwa gospodarczego. Sprawa miała być prowadzona przez wydział zajmujący się przestępczością gospodarczą, a funkcjonariusze nie wykluczali kolejnych zgłoszeń od osób poszkodowanych.

1 dzień temu







