
Tytułowe słowa padły z ust profesora Radosława Markowskiego, pierwszego krytyka polskich rolników. - To politolog, którego utrzymujemy jako społeczeństwo z naszych podatków, który nie wniósł choćby złotówki do PKB, ale przyznaje sobie prawo do oceniania rolników i ich ciężkiej pracy – komentują działacze Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników.

















