Coraz więcej państw europejskich doświadcza antyturystycznych protestów, które wpływają na branżę HoReCa, zwłaszcza sektor hoteli i gastronomii, zmuszając do zmian związanych z rosnącą presją turystyczną i problemami mieszkaniowymi lokalnej społeczności.
W Hiszpanii, która zajmuje pierwsze miejsce pod względem liczby protestów przeciw turystyce, demonstracje miały miejsce w ponad 40 miastach, obejmujących regiony od Wysp Kanaryjskich po Barcelonę. Znacząca liczba turystów – na przykład około 20,1 mln w Barcelonie w 2025 roku – oraz negatywne skutki masowego napływu gości wywołują frustrację mieszkańców.
Na Majorce, największej z Balearów, w lipcu zapowiedziano kolejne manifestacje organizowane przez platformę „Menys Turisme, més vida”, skupiającą niemal pięćdziesiąt organizacji społecznych. Demonstracje dotyczą nie tylko rosnącej liczby turystów, ale także bezpośredniego wpływu turystyki na warunki życia mieszkańców. Wyrażają one zaniepokojenie sytuacją pracowników branży turystycznej, którzy z powodu wzrostu cen wynajmu i obszernego rozwoju oferty noclegowej mają niemal iluzoryczny dostęp do mieszkań.
We Włoszech, będących drugim krajem pod względem liczby protestów, akcje antyturystyczne miały miejsce w dużych miastach takich jak Rzym, Florencja i Mediolan. Szczególnie nasilone protesty odbyły się w Wenecji, gdzie mieszkańcy podkreślali nieskuteczność istniejących opłat za wstęp do miasta oraz krytykowali tłok niszczący lokalną tożsamość. Demonstracje zorganizowano również w Neapolu i Palermo, gdzie koordynowano je z protestami w Barcelonie, podnosząc kwestie ochrony praw lokatorów zagrożonych przez zalew turystów.
Francja, będąca trzecim krajem w rankingu, również doświadczyła ogólnokrajowych protestów w miastach takich jak Marsylia, Nicea i Paryż. W dzielnicy Montmartre zarejestrowano bardzo wysoki stosunek turystów do mieszkańców, co jest jedną z przyczyn społecznego niezadowolenia. Manifestacje przeciwko masowej turystyce obejmowały także sprzeciw wobec dużych statków wycieczkowych oraz krytykę komercjalizacji i „disneylandyzacji” historycznych części miast.
Inne kraje takie jak Grecja, Portugalia i Holandia także zgłosiły niezadowolenie i przeprowadziły protesty przeciwko rosnącej presji turystycznej. W przeciwieństwie do nich Cypr i Albania pozostają państwami o stosunkowo przyjaznym podejściu do ruchu turystycznego, gdzie nie notuje się ani protestów, ani obciążeń w postaci podatków turystycznych.
Tak rosnące napięcia społeczne i manifestacje mają istotne konsekwencje dla branży HoReCa – zarówno dla hoteli, które muszą zmierzyć się z ograniczeniami dotyczącymi rozwoju ofert noclegowych, jak i dla restauracji i lokali gastronomicznych, które funkcjonują w środowisku silnej presji lokalnych społeczności i rosnących kosztów pracy oraz nieruchomości.
Branża hotelarska i gastronomiczna musi uwzględniać w swoich strategiach konieczność równoważenia potrzeb turystów z wymogami lokalnych mieszkańców oraz rosnącymi kosztami rynku nieruchomości, które skutkują problemami z dostępnością i ceną mieszkań dla pracowników. W trosce o trwałość turystyki i rentowność działalności, podmioty z sektora HoReCa coraz częściej zwracają uwagę na zrównoważone modele rozwoju uwzględniające dobro lokalnych społeczności.
Wzrastająca aktywność organizacji społecznych oraz podnoszone na manifestacjach kwestie praw lokatorów i ochrona dziedzictwa kulturowego wskazują na potrzebę dialogu między branżą turystyczną a mieszkańcami, co staje się najważniejsze dla utrzymania stabilności rynku HoReCa i dalszych inwestycji w obiekty noclegowe i gastronomię.

5 godzin temu







