Przymrozki zniszczyły sady. Czarnek wzywa rząd do pilnej pomocy rolnikom

3 godzin temu

Koniec kwietnia przyniósł sadownikom kolejny trudny test. Po okresie przyspieszonej wegetacji przyszły noce z silnymi spadkami temperatur, które w wielu gospodarstwach mogły poważnie uszkodzić kwiaty i młode zawiązki owoców. W części regionów temperatura miała spaść choćby do –9°C, a to poziom, przy którym wrażliwe uprawy sadownicze mogą ponieść bardzo duże straty.

Przymrozki zniszczyły sady. Czarnek wzywa rząd do pilnej pomocy rolnikom

Najtrudniejsza sytuacja dotyczy rejonów, w których produkcja sadownicza ma najważniejsze znaczenie gospodarcze. Wskazywane są przede wszystkim zagłębia: grójeckie, lubelskie i sandomierskie. To obszary, gdzie przymrozki mogą przełożyć się nie tylko na sytuację pojedynczych gospodarstw, ale także na podaż owoców w całym sezonie.

Największe ryzyko dla kwitnących sadów

Wiosenne przymrozki są szczególnie groźne wtedy, gdy drzewa są już w fazie kwitnienia lub zawiązywania owoców. choćby krótkotrwały spadek temperatury poniżej zera może powodować uszkodzenia, ale najgorszy scenariusz pojawia się wtedy, gdy mróz utrzymuje się przez kilka godzin.

W takich warunkach dochodzi do uszkodzenia kwiatów, zalążni i młodych zawiązków. Efekt nie zawsze jest widoczny od razu. Pełną skalę strat sadownicy będą mogli ocenić dopiero po kilku dniach, gdy okaże się, które kwiaty obumarły, a które mają jeszcze szansę na dalszy rozwój.

Dlatego obecne szacunki są ostrożne, ale sygnały z terenu są niepokojące. W części gospodarstw straty mogą być liczone w dziesiątkach procent, a lokalnie mogą oznaczać utratę niemal całego potencjalnego plonu.

Sadownicy alarmują: w największych rejonach produkcji jest bardzo źle

O trudnej sytuacji w sadach mówił Krzysztof Cybulak ze Związku Sadowników RP. Jak ocenił, w trzech największych zagłębiach sadowniczych — grójeckim, lubelskim i sandomierskim — sytuacja jest bardzo poważna.

To istotny sygnał, bo właśnie te regiony mają ogromne znaczenie dla krajowej produkcji owoców. o ile straty potwierdzą się w większej skali, konsekwencje mogą dotyczyć nie tylko gospodarstw, ale również grup producenckich, przechowalni, przetwórstwa i eksportu.

Sadownicy w ostatnich nocach robili wszystko, aby ograniczyć szkody. Wykorzystywano dostępne metody ochrony przed przymrozkami, jednak przy bardzo niskich temperaturach choćby zabezpieczenia techniczne nie zawsze są wystarczające.

Apel o wsparcie klęskowe i posiedzenie komisji rolnictwa

Do sytuacji odniósł się Przemysław Czarnek, który wezwał rząd do natychmiastowych działań. Polityk wskazał, iż mróz sięgający miejscami choćby –9°C uderzył w polskie sady, a dla części gospodarstw może to oznaczać poważny kryzys w całym sezonie.

Zaapelował do Ministerstwa Rolnictwa o pilne uruchomienie wsparcia klęskowego dla poszkodowanych rolników i sadowników. Wezwał również do zwołania nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa.

W jego ocenie państwo nie powinno czekać z reakcją, ponieważ przy takiej skali zjawiska gospodarstwa mogą potrzebować szybkiej pomocy finansowej oraz jasnych procedur szacowania strat.

IMGW ostrzegało przed kolejnymi spadkami temperatur

Według komunikatów IMGW w nocy z 28 na 29 kwietnia oraz miejscami w kolejnych nocach prognozowane były spadki temperatur poniżej zera. Lokalnie temperatura mogła obniżać się do około –5°C, a w dolinach karpackich choćby do –6°C.

Zagrożenie dotyczyło znacznej części kraju i mogło powodować szkody w rolnictwie oraz sadownictwie. Dodatkowym problemem były możliwe opady deszczu ze śniegiem, które przy niskiej temperaturze pogarszają warunki dla roślin i utrudniają prowadzenie prac ochronnych.

Dla sadowników każda kolejna noc z przymrozkiem oznaczała konieczność monitorowania temperatury, gotowości do działania i walki o utrzymanie choć części plonu.

Straty w sadach to problem całego rynku

Przymrozki w sadownictwie nie kończą się na jednym gospodarstwie. o ile uszkodzenia obejmą większą powierzchnię sadów, skutki mogą być odczuwalne w całym łańcuchu dostaw.

Mniejszy plon oznacza mniej owoców do sprzedaży, przechowywania i przetwórstwa. Może to wpłynąć na realizację kontraktów, eksport, ceny surowca oraz sytuację zakładów przetwórczych. W przypadku gospodarstw, które już wcześniej zmagały się z wysokimi kosztami produkcji, utrata plonu może poważnie zachwiać płynnością finansową.

Dlatego branża sadownicza podkreśla, iż potrzebne są nie tylko doraźne rekompensaty, ale też sprawny system szacowania strat oraz inwestycje w zabezpieczenia przed przymrozkami.

Państwo zablokowało sprzedaż ziemi rolnej. Rolnicy dostaną więcej czasu i prostsze zasady

Najpierw szacowanie strat, potem decyzje o pomocy

W najbliższych dniach najważniejsze będzie dokładne sprawdzenie skali uszkodzeń. Komisje szacujące straty będą musiały uwzględnić różnice między regionami, gatunkami owoców i fazą rozwoju roślin.

Najbardziej narażone są sady znajdujące się w obniżeniach terenu, gdzie zimne powietrze zalega dłużej. Duże znaczenie ma też odmiana, faza kwitnienia oraz to, czy gospodarstwo miało możliwość zastosowania ochrony przeciwprzymrozkowej.

Sadownicy oczekują teraz szybkich i konkretnych decyzji. Chodzi o sprawne szacowanie szkód, jasne zasady pomocy i wsparcie, które realnie pozwoli gospodarstwom przetrwać sezon z ograniczonym plonem.

Idź do oryginalnego materiału