Poniedziałek przyniósł wyraźne odreagowanie na rynkach rolnych. Po spadkach z poprzedniego tygodnia kupujący wrócili do gry, a najmocniejszym impulsem okazały się dane z USA. Raport USDA pokazał słabszą kondycję amerykańskiej pszenicy ozimej, co natychmiast podniosło napięcie na rynku. Do tego doszedł skok cen ropy, który wzmocnił notowania kukurydzy, soi i rzepaku.
Pszenica wystrzeliła po raporcie USDA. Ropa podbiła ceny zbóż i rzepakuRynek dostał więc podwójny impuls: obawy o podaż ziarna chlebowego oraz droższą energię. To wystarczyło, aby inwestorzy zaczęli zamykać krótkie pozycje i ponownie grać pod wzrosty.
Pszenica pod presją pogody. USDA rozruszał rynek
Najważniejszym wydarzeniem dnia był raport USDA „Crop Progress”. Dane pokazały, iż kondycja pszenicy ozimej w USA pozostaje słaba. Według opublikowanego zestawienia, tylko 28% upraw oceniono jako dobre lub bardzo dobre, podczas gdy tydzień wcześniej było to 31%, a rok wcześniej aż 54%. Jednocześnie 40% plantacji znalazło się w kategorii słabej lub bardzo słabej.
To bardzo wyraźny sygnał dla rynku. W normalnych warunkach zaawansowanie wegetacji mogłoby działać uspokajająco, bo 61% pszenicy ozimej było już w fazie kłoszenia, wyraźnie powyżej średniej pięcioletniej wynoszącej 45%. Problemem nie jest więc tempo rozwoju roślin, ale ich jakość.
Dla inwestorów to argument, iż ryzyko niższego plonu w USA nie zniknęło. Szczególnie iż rynek już wcześniej żył obawami o warunki pogodowe u największych eksporterów, w tym w Stanach Zjednoczonych i Rosji.
MATIF odrabia straty za Chicago
Wzrosty w Chicago gwałtownie przełożyły się na nastroje w Europie. Na paryskim MATIF-ie pszenica odrobiła część wcześniejszych strat, a kontrakty terminowe wróciły na plus. Według notowań rynkowych AHDB, wrześniowy kontrakt na pszenicę konsumpcyjną w Paryżu zakończył dzień na poziomie 207,25 euro/t, zyskując 1 euro/t. Rzepak na sierpień wzrósł do 517 euro/t, czyli o 5,75 euro/t.
Dla europejskiego rynku był to istotny sygnał po słabszych sesjach z poprzedniego tygodnia. Sama sytuacja w Unii Europejskiej nie daje jeszcze powodów do paniki, ale giełdy nie patrzą wyłącznie na lokalne warunki. Liczy się globalny bilans, pogoda u eksporterów i zachowanie funduszy inwestycyjnych.
Kukurydza i soja: szybkie siewy nie zatrzymały wzrostów
Ciekawa sytuacja wystąpiła na rynku kukurydzy i soi. Z jednej strony dane USDA pokazały bardzo szybkie tempo prac polowych w USA. Do 10 maja obsiano 57% areału kukurydzy, przy średniej pięcioletniej wynoszącej 52%. W przypadku soi zasiewy objęły już 49% areału, podczas gdy średnia pięcioletnia to 36%.
W teorii takie dane powinny działać na ceny negatywnie, bo szybkie siewy zwiększają szanse na dobry start sezonu. Tym razem jednak rynek zignorował ten prospadkowy sygnał. Dlaczego? Bo mocniejszy okazał się impuls z rynku energii.
Drożejąca ropa poprawia wyceny biokomponentów, a to wspiera notowania kukurydzy i soi. Kukurydza jest powiązana z produkcją bioetanolu, a soja z rynkiem olejów roślinnych i biodiesla. Gdy energia drożeje, inwestorzy zaczynają inaczej wyceniać także surowce rolne.
Ropa wystrzeliła powyżej 100 dolarów. To zmieniło układ sił
Na rynku ropy poniedziałek był bardzo nerwowy. Brent zakończył sesję wzrostem o 2,88%, na poziomie 104,21 USD za baryłkę, a amerykańska WTI wzrosła do 98,07 USD za baryłkę. W trakcie dnia Brent dochodził choćby do 105,99 USD, a WTI przekraczała 100 USD.
Powodem były napięcia wokół Iranu i Cieśniny Ormuz. Reuters podał, iż ceny ropy wzrosły po tym, jak Donald Trump ocenił zawieszenie broni z Iranem jako będące „on life support”, a sytuacja wokół szlaków transportu ropy pozostawała niepewna.
Dla zbóż i oleistych to bardzo ważne tło. Wysokie ceny energii zwiększają koszty transportu, suszenia, nawozów i produkcji. Jednocześnie podnoszą atrakcyjność biopaliw. Dlatego poniedziałkowy rajd ropy zadziałał jak dodatkowe paliwo dla wzrostów na rynku kukurydzy, soi i rzepaku.
Rynek wszedł w fazę wysokiej zmienności
Obecnie ceny zbóż i oleistych są pod wpływem dwóch grup czynników. Z jednej strony mamy klasyczne fundamenty rolnicze: pogodę, kondycję upraw, tempo zasiewów i prognozy plonów. Z drugiej strony coraz mocniej działają czynniki makroekonomiczne: ropa, kurs dolara, napięcia geopolityczne i zachowanie funduszy.
W praktyce oznacza to, iż rynek może reagować gwałtownie choćby na pojedyncze informacje. Słabszy raport o pszenicy w USA wystarczył, aby uruchomić wzrosty, a drożejąca ropa wzmocniła ruch na kukurydzy, soi i rzepaku.
Najbliższy WASDE może ustawić kierunek na kolejne tygodnie
Kluczowym wydarzeniem dla rynku będzie teraz najbliższy raport WASDE. To on pokaże, czy obecne obawy o pszenicę znajdą odzwierciedlenie w oficjalnych prognozach bilansowych USDA.
Jeżeli raport potwierdzi niższe perspektywy produkcji lub zapasów, wzrostowy impuls na pszenicy może się utrzymać. o ile jednak bilans okaże się mniej napięty, poniedziałkowe odbicie może zostać potraktowane jako krótkotrwała korekta po wcześniejszych spadkach.
Na razie jedno jest pewne: rynek zbóż przestał być spokojny. Pszenica znów gra pod pogodę, kukurydza i soja patrzą na ropę, a rzepak korzysta z poprawy nastrojów w całym kompleksie oleistych. Dla rolników oznacza to jedno – najbliższe sesje mogą przynieść szybkie ruchy cen, dlatego decyzje sprzedażowe warto podejmować z dużą ostrożnością.

1 godzina temu








![Świetne trafienie Igi Świątek. "Ludzki metronom" [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a0478114b1fc5_78487991.jpg)






