Ptaki niszczą uprawy, rolnicy chcą zmian. Jest oficjalny wniosek o wydłużenie odstrzału

1 godzina temu

Coraz większe straty w uprawach zbóż i rzepaku wywołują reakcję środowiska rolniczego. Lubelska Izba Rolnicza oficjalnie apeluje o wydłużenie okresu odstrzału dzikiego ptactwa w Polsce. Zdaniem rolników obecne przepisy nie nadążają za realiami w polu, a skala problemu rośnie z sezonu na sezon.

Ptaki niszczą uprawy, rolnicy chcą zmian. Jest oficjalny wniosek o wydłużenie odstrzału

Ptactwo pod lupą rolników

Jak wynika ze stanowiska Zarządu Lubelskiej Izby Rolniczej z 5 lutego 2026 r., problem dotyczy przede wszystkim dzikich kaczek i gęsi, które w dużych stadach żerują na polach uprawnych.

Rolnicy wskazują, iż największe zagrożenie pojawia się w kluczowych momentach rozwoju roślin – podczas wschodów oraz dojrzewania ziarna. Właśnie wtedy ptaki potrafią wyrządzić największe szkody.

Straty liczone w godzinach

Z relacji producentów wynika, iż żerujące ptactwo potrafi w bardzo krótkim czasie doprowadzić do poważnych zniszczeń.

Na szczególne ryzyko narażone są:

  • pola ozimin,
  • świeżo zasiane uprawy,
  • młode rośliny w fazie kiełkowania.

Ptaki wyrywają i zjadają kiełki, co prowadzi do powstawania pustych miejsc na polach. W praktyce oznacza to konieczność ponownego siewu i dodatkowe koszty.

Jak podkreślono w dokumencie, w ciągu zaledwie kilku godzin może dojść do zniszczenia dużych powierzchni upraw.

Rolnicy: przepisy nie nadążają za rzeczywistością

Obowiązujące terminy odstrzału – zdaniem rolników – nie pokrywają się z momentami największego zagrożenia dla upraw. Problem pojawia się szczególnie w okresie siewów i wschodów roślin, gdy ptactwo intensywnie żeruje.

Dlatego Lubelska Izba Rolnicza postuluje:

  • wydłużenie okresu odstrzału,
  • dostosowanie przepisów do cyklu agrotechnicznego,
  • realne wsparcie ochrony upraw.

Ekonomia gospodarstwa pod presją

Straty powodowane przez ptaki to nie tylko problem przyrodniczy, ale przede wszystkim ekonomiczny. Każdy zniszczony fragment pola oznacza:

  • wyższe koszty produkcji,
  • konieczność ponownego siewu,
  • spadek plonu i opłacalności.

W warunkach wzrastających cen środków produkcji takie straty są szczególnie dotkliwe.

Apel o szybkie decyzje

Lubelska Izba Rolnicza jasno wskazuje, iż zmiany są konieczne „mając na uwadze rozwój i opłacalność produkcji oraz dobro producentów rolnych”.

To kolejny przykład napięcia między ochroną przyrody a realiami produkcji rolnej. Rolnicy oczekują rozwiązań, które pozwolą im skuteczniej chronić plony, bez konieczności ponoszenia dodatkowych strat.

Chciał sprzedać części do kosiarki. Stracił pieniądze zamiast zarobić

Problem ogólnopolski, nie tylko regionalny

Choć inicjatywa wyszła z Lubelszczyzny, problem ma charakter ogólnokrajowy. Coraz częściej sygnały o rosnącej presji ptactwa pojawiają się także w innych regionach Polski.

Jeśli postulaty rolników zostaną uwzględnione, może to oznaczać istotną zmianę w zarządzaniu populacją dzikiego ptactwa i ochroną upraw.

Jedno jest pewne – dla wielu gospodarstw to nie jest już kwestia pojedynczych szkód, ale realne zagrożenie dla opłacalności produkcji.

Idź do oryginalnego materiału