Po serii spotkań z hodowcami z różnych regionów kraju, którzy zgłaszają coraz większe straty w pogłowiu zwierząt gospodarskich, Stefan Krajewski, minister rolnictwa, zwrócił się z apelem o bezpośrednią interwencję do Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska. Najczęściej wskazywanym problemem są szkody powodowane przez zwierzęta objęte ochroną gatunkową, w szczególności przez wilki.

Skala problemu rośnie, a systemowych rozwiązań brak
Minister rolnictwa podkreśla, iż sygnały od hodowców napływają zarówno w formie oficjalnych pism, jak i podczas bezpośrednich rozmów w terenie. Jak zaznacza, liczba takich przypadków gwałtownie wzrasta, co wymaga pilnych i skoordynowanych działań. Stefan Krajewski zaznacza, iż od dawna popiera inicjatywy zmierzające do ograniczania szkód powodowanych przez drapieżniki, jednak dotychczasowe apele o jasne i spójne regulacje prawne nie przyniosły oczekiwanych decyzji.
Problem z odszkodowaniami budzi sprzeciw hodowców
Rolnicy coraz częściej wskazują nie tylko na wzrost populacji wilków w pobliżu gospodarstw, ale również na poważne trudności w uzyskaniu należnych rekompensat. Obowiązujące przepisy nie przewidują wypłaty odszkodowania w sytuacji, gdy zwierzę gospodarskie zostanie całkowicie zjedzone przez drapieżnika. W takich przypadkach Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska nie uznają zdarzenia za szkodę kwalifikującą się do wypłaty świadczenia.
Poczucie niesprawiedliwości i nierównego traktowania
Zdaniem ministra rolnictwa taka interpretacja przepisów prowadzi do uzasadnionego poczucia krzywdy wśród hodowców. W swoim apelu zwraca on uwagę na brak logicznych podstaw do dzielenia rolników na tych, którzy otrzymują odszkodowanie, i tych, którzy – mimo realnych strat – są go pozbawieni. Pyta wprost, dlaczego rekompensaty przysługują tylko w przypadkach, gdy zwierzę zostało zagryzione i rozszarpane, a nie wtedy, gdy zostało w całości pożarte przez drapieżnika.
Straty po zmroku bez rekompensaty
Stefan Krajewski ponowił również wcześniejszy postulat zniesienia ograniczeń w wypłacie odszkodowań za szkody powstałe nocą, gdy zwierzęta pozostają bez bezpośredniego nadzoru. Jak podkreśla, zapewnienie całodobowej opieki nad stadem w praktyce bywa niemożliwe, zwłaszcza w mniejszych gospodarstwach, i nie powinno automatycznie odbierać prawa do rekompensaty.
Administracyjne bariery pogłębiają konflikty
Minister rolnictwa zaznacza, iż obecne bariery proceduralne nie tylko nie ograniczają konfliktów społecznych, ale wręcz je nasilają. Brak realnej ochrony interesów hodowców sprzyja narastaniu negatywnych emocji wobec dzikich zwierząt, co w dłuższej perspektywie może podważać sens i skuteczność ich ochrony. Zdaniem ministra konieczne są szybkie zmiany, które przywrócą równowagę między ochroną przyrody a bezpieczeństwem i stabilnością gospodarstw rolnych.

2 godzin temu






