Rosnące ceny oleju napędowego coraz mocniej uderzają w gospodarstwa rolne. W czasie intensywnych prac polowych koszt paliwa staje się jednym z kluczowych elementów decydujących o opłacalności produkcji. Środowisko rolnicze nie czeka już na rozwój sytuacji – pojawiają się konkretne propozycje zmian, które mają przynieść natychmiastową ulgę.
Rolnicy chcą tańszego paliwa. Jest wniosek o dopłaty i „czerwony diesel”Alarm w sprawie cen paliw
Impulsem do działania było wystąpienie Zarządu Krajowej Rady Izb Rolniczych z 10 marca 2026 r., skierowane do premiera Donalda Tuska. Rolnicy zaapelowali o pilne działania w odpowiedzi na wysokie ceny paliw, szczególnie oleju napędowego.
W ślad za tym stanowiskiem Wielkopolska Izba Rolnicza wystąpiła do KRIR o rozszerzenie katalogu działań, które mogłyby realnie obniżyć koszty produkcji i ustabilizować sytuację gospodarstw.
Dopłata do paliwa i wyższy limit zwrotu
Jednym z kluczowych postulatów jest zwiększenie wsparcia do paliwa rolniczego. Samorząd rolniczy proponuje konkretne rozwiązanie:
dopłatę w wysokości 2 zł do każdego litra oleju napędowego wykorzystywanego w produkcji rolnej oraz zwiększenie limitu zwrotu akcyzy do 120 litrów na hektar.
To zmiana, która miałaby bezpośredni wpływ na budżety gospodarstw, szczególnie tych o większym areale i intensywnej produkcji.
B10 zamiast B7 – tańsze i bardziej „zielone” paliwo
Wśród propozycji pojawia się także wątek technologiczny. Rolnicy postulują wprowadzenie do obrotu oleju napędowego B10, czyli paliwa z większym – 10-procentowym – udziałem biokomponentów.
To rozwiązanie miałoby kilka efektów jednocześnie:
- obniżenie ceny paliwa,
- zwiększenie jego ekologiczności,
- poprawę sytuacji na rynku rzepaku,
- ograniczenie importu ropy naftowej.
W praktyce oznaczałoby to powiązanie polityki paliwowej z krajową produkcją roślinną.
„Czerwony diesel” – sprawdzony model z Zachodu
Najbardziej systemową propozycją jest jednak wprowadzenie tzw. paliwa rolniczego („czerwonego diesla”). To rozwiązanie dobrze znane w wielu krajach Europy Zachodniej.
Chodzi o olej napędowy objęty niższą stawką akcyzy, przeznaczony wyłącznie do zastosowań rolniczych i odpowiednio oznaczony barwnikiem. Rolnicy mogliby kupować go bezpośrednio na stacjach paliw lub w dedykowanych systemach dystrybucji.
Takie rozwiązania funkcjonują m.in. w Belgii, Francji, Hiszpanii, Włoszech czy Wielkiej Brytanii i – jak podkreślają przedstawiciele izb rolniczych – są bardziej przejrzyste niż obecny system zwrotu akcyzy.
Mniej biurokracji, szybsza pomoc
Jedną z głównych zalet „czerwonego diesla” ma być uproszczenie procedur. Obecny system zwrotu akcyzy wiąże się z dodatkowymi formalnościami i kosztami administracyjnymi.
Nowy model miałby działać prościej – rolnik płaci mniej już na etapie zakupu paliwa, bez konieczności późniejszego odzyskiwania części kosztów.
Co istotne, oznaczałoby to natychmiastową ulgę finansową, a nie odroczone wsparcie.
Gra o konkurencyjność i bezpieczeństwo żywnościowe
W tle tych postulatów jest coś więcej niż tylko cena paliwa. Zdaniem samorządu rolniczego chodzi o stabilność ekonomiczną gospodarstw i konkurencyjność polskiego rolnictwa na rynku europejskim.
Rosnące koszty produkcji – w tym paliwa i środków produkcji – coraz częściej ograniczają opłacalność produkcji roślinnej i zwierzęcej.
Wprowadzenie tańszego paliwa rolniczego mogłoby być kluczowym elementem systemowego wsparcia sektora, szczególnie w okresie nasilonych prac polowych.
Decyzje potrzebne „tu i teraz”
Postulaty zgłoszone przez Wielkopolską Izbę Rolniczą pokazują rosnącą presję na szybkie działania legislacyjne. Rolnicy oczekują nie tylko doraźnych rozwiązań, ale także zmian systemowych, które pozwolą im funkcjonować w coraz trudniejszych realiach rynkowych.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy rząd zdecyduje się sięgnąć po narzędzia stosowane już w innych krajach UE – czy też pozostanie przy obecnym modelu wsparcia, który coraz częściej uznawany jest za niewystarczający.

2 godzin temu













