
Rolnicy protestują w Warszawie, bo – jak podkreślają organizatorzy – kolejne sektory produkcji tracą opłacalność. Mimo trwających żniw przedstawiciele różnych regionów kraju przyjechali pod MRiRW, aby zwrócić uwagę na pogarszającą się sytuację gospodarstw. Protestujący wskazują przede wszystkim na spadki cen zbóż, mleka, wołowiny i trzody chlewnej oraz brak działań, które ich zdaniem mogłyby poprawić sytuację.
Mimo trwających żniw rolnicy protestują dziś w Warszawie przeciwko pogarszającej się sytuacji w gospodarstwach. Mówią o spadkach cen zbóż, mleka, wołowiny i trzody chlewnej oraz apelują o działania, które poprawią opłacalność produkcji.
Najważniejsze informacje
- Rolnicy protestują dziś (14 lipca 2026) przed Ministerstwem Rolnictwa w Warszawie.
- Organizatorzy podkreślają, iż spontaniczny protest odbywa się mimo trwających żniw.
- Protestujący wskazują na spadki cen w wielu sektorach produkcji.
- Wśród najczęściej wymienianych problemów są zboża, mleko, wołowina i trzoda chlewna.
- Rolnicy oczekują od ministerstwa i rządu działań, które poprawią sytuację ekonomiczną gospodarstw.
Rolnicy protestują w Warszawie. W jakim celu ten spontaniczny zryw?
Dzisiejszy protest nie jest przypadkowy. Rolnicy przyznają, iż decyzję o wyjeździe do Warszawy podjęli mimo rozpoczętych prac polowych. Zostawili „małe żniwa”, które ze względu na suszę realizowane są wyjątkowo jednocześnie praktycznie na terenie całego kraju. Wszystko przez to, iż według organizatorów — NSZZ RI „Solidarność” — skala problemów jest na tyle duża, iż nie chcieli dłużej czekać.
„Sytuacja jest tragiczna w gospodarstwach rolnych. Dlatego uznaliśmy, iż trzeba zamanifestować sprzeciw wobec tego, co dzieje się w polskim rolnictwie” – mówi naszemu portalowi Adrian Wawrzyniak, rzecznik prasowy NSZZ RI „Solidarność” i rolnik z Dolnego Śląska.
Jak dodał, wielu rolników zdecydowało się przerwać prace w polu i przyjechać do stolicy, aby pokazać skalę problemów, z którymi mierzą się gospodarstwa.
Zboża, mleko i wołowina w centrum obaw
Uczestnicy protestu podkreślają, iż trudna sytuacja nie dotyczy jednej branży. Ich zdaniem problemy obejmują produkcję roślinną, mleczną i zwierzęcą.
Adrian Wawrzyniak zwraca uwagę, iż ceny jęczmienia pozostają na poziomie, który – według niego – nie pozwala pokryć kosztów produkcji. Wskazuje również na pogarszającą się sytuację producentów mleka oraz trzody chlewnej.
Podobne sygnały płyną z Małopolski.
„Proszę zobaczyć, co się dzieje z rolnictwem. Wszystko pikuje” – mówi nam Wojciech Włodarczyk, rolnik z Małopolski.
Rolnik dodaje, iż również rynek wołowiny w ostatnich tygodniach wyraźnie się zmienił, co budzi duży niepokój wśród producentów. Jeszcze niedawna cena ok. 20 zł/kg żywca wołowego, dzisiaj wynosi zaledwie 11 zł/kg.
Hodowcy świń także alarmują
O trudnej sytuacji mówi również Janusz Terka, hodowca świń i przewodniczący rolniczej „Solidarności” w powiecie piotrkowskim.
„Jednym słowem – tragicznie. Najgorsze jest to, iż nie widać żadnej nadziei na poprawę” – ocenia nasz rozmówca.
Zdaniem Janusza Terki, wielu producentów od miesięcy sprzedaje zwierzęta poniżej opłacalności. Dlatego część gospodarstw może nie wytrzymać kolejnych miesięcy bez poprawy sytuacji rynkowej.
Protestujący rolnicy oczekują działań
Organizatorzy przekonują, iż protest ma zwrócić uwagę na problemy, z którymi – ich zdaniem – od dawna mierzy się polska wieś.
Rolnicy wskazują na spadki cen, wysokie koszty produkcji oraz niepewność dotyczącą przyszłości wielu gospodarstw. Jednocześnie liczą na rozpoczęcie rozmów o rozwiązaniach, które mogłyby poprawić sytuację ekonomiczną producentów.
Mają pretensje do resortu, iż mimo propozycji planów naprawczych z ich strony, ministerstwo nie reaguje i brakuje dobrych intencji. Podkreślają także, iż nie otrzymują realnego wsparcia.
„Pomocą, o której pan minister mówił, miała być dotacja do wysokich cen nawozów. Po miesiącach oczekiwań Komisja Europejska chce przeznaczyć sześćdziesiąt sześć milionów dla Polski. Może to być zwiększone o dwieście procent z budżetu krajowego. Minister zapowiada, iż oczywiście będą się starać o pieniądze na zwiększenie tej kwoty. Zatem o ile wszyscy, którzy uprawiają ziemię w Polsce, złożyliby wnioski o to wsparcie, to wychodzi dzisiaj kwota sześćdziesięciu złotych do hektara. Więc o takim wsparciu możemy mówić ze strony ministra. Czyli można powiedzieć, iż zerowym. Gdyż my mamy przygotowane raporty, ile rolnicy dodatkowo ponieśli kosztów. To jest ponad pięćset złotych na samym nawozie do hektara” — relacjonuje Wawrzyniak

Rolnicy protestują w Warszawie. Co dalej?
Dzisiejsza manifestacja może być początkiem kolejnych działań organizacji rolniczych. Przedstawiciele protestujących zapowiadają, iż będą przez cały czas nagłaśniać problemy poszczególnych sektorów rolnictwa.
Jednocześnie podkreślają, iż protest nie dotyczy wyłącznie jednej branży. Według nich podobne trudności zgłaszają producenci zbóż, mleka, wołowiny, trzody chlewnej oraz innych kierunków produkcji. Dlatego rolnicy protestują w Warszawie, aby – jak mówią – zwrócić uwagę na sytuację gospodarstw i rozpocząć debatę o przyszłości polskiego rolnictwa.

1 godzina temu







![Susza uderza z pełną siłą. Zboża zagrożone już w 65 proc. gmin [NOWY RAPORT IUNG]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/07/14/943074.webp)






