Unia Europejska coraz szybciej ogranicza dostęp do substancji czynnych stosowanych w ochronie roślin, ale nowe rozwiązania nie pojawiają się w podobnym tempie. Z najnowszej analizy CropLife Europe wynika, iż od 2019 roku z unijnego rynku wycofano 93 substancje czynne. W tym samym czasie zatwierdzono zaledwie jedną nową.
Rolnicy tracą narzędzia do ochrony upraw. 93 substancje wycofane, tylko jedna nowaDysproporcja ta staje się coraz poważniejszym problemem dla gospodarstw. Choroby, chwasty i szkodniki przez cały czas zagrażają uprawom, podczas gdy rolnicy dysponują coraz węższym zestawem legalnych metod ich zwalczania. Sytuację dodatkowo komplikują zmiany klimatyczne, pojawianie się nowych agrofagów oraz narastająca odporność chwastów i szkodników na stosowane preparaty.
93 substancje zniknęły, pojawiła się jedna
Analiza CropLife Europe obejmuje decyzje podejmowane od 2019 roku przez Stały Komitet ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz, czyli SCoPAFF. Zestawienie jest aktualizowane dwa razy w roku i pokazuje skalę zmian zachodzących na unijnym rynku środków ochrony roślin.
W ciągu siedmiu lat wycofano 93 substancje czynne, natomiast zatwierdzono tylko jedną nową. Oznacza to, iż tempo ograniczania dostępnych rozwiązań jest wielokrotnie szybsze niż wprowadzanie ich zamienników.
– Te dane pokazują skalę problemu, z którym mierzy się dziś europejskie rolnictwo. W miarę jak kolejne substancje opuszczają rynek, nowe rozwiązania powinny je zastępować, aby rolnicy mogli skutecznie chronić uprawy i utrzymać wydajność produkcji. Tymczasem tempo nowych rejestracji jest wielokrotnie niższe niż tempo wycofań, zarówno w przypadku środków konwencjonalnych, jak i biologicznych – zauważa Małgorzata Bojańczyk, dyrektor generalna Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin.
Rolnik zostaje z problemem na polu
Wycofanie substancji czynnej nie oznacza, iż znika zwalczany przez nią chwast, szkodnik czy patogen. W praktyce gospodarstwa często pozostają z coraz mniejszą liczbą dostępnych preparatów, a w niektórych uprawach brakuje skutecznych alternatyw.
Szczególnie trudna sytuacja dotyczy upraw małoobszarowych, w których producenci środków ochrony roślin mają mniejszą motywację ekonomiczną do prowadzenia kosztownych badań rejestracyjnych. Problemy mogą pojawiać się również wtedy, gdy kilka substancji wycofywanych jest z tej samej grupy chemicznej lub działa na ten sam gatunek agrofaga.
Mniejszy wybór zwiększa ryzyko wielokrotnego stosowania preparatów opartych na podobnym mechanizmie działania. To z kolei może przyspieszać rozwój odporności chwastów, grzybów i szkodników.
– Choroby, szkodniki i chwasty nie znikają wraz z wycofaniem produktu z rynku, a rolnicy tracą legalne narzędzia do walki z nimi. jeżeli w ich miejsce nie pojawiają się nowe rozwiązania ani realne alternatywy, mamy do czynienia z realnym problemem dla produkcji rolnej – mówi Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.
Zmiany klimatu zwiększają presję na uprawy
Problem ograniczonej liczby substancji czynnych nabiera znaczenia w warunkach coraz bardziej niestabilnego klimatu. Łagodniejsze zimy mogą sprzyjać przeżywaniu szkodników, a wysokie temperatury i gwałtowne zmiany pogody wpływają na rozwój chorób oraz pojawianie się nowych zagrożeń.
Rolnicy muszą mierzyć się nie tylko z dobrze znanymi agrofagami, ale również z gatunkami, które wcześniej nie występowały w danym regionie albo nie powodowały istotnych strat gospodarczych.
– Bez odpowiednio szerokiego dostępu do skutecznych środków ochrony roślin, a w dodatku pod rosnącą presją zmian klimatu, ryzyko poważnych strat plonów będzie rosło – komentuje Małgorzata Bojańczyk.
Ograniczenie dostępnych rozwiązań może również utrudniać prowadzenie integrowanej ochrony roślin. Jej podstawą jest łączenie metod agrotechnicznych, biologicznych, hodowlanych i chemicznych. Aby system działał, rolnik musi jednak mieć możliwość wyboru skutecznego środka wtedy, gdy metody niechemiczne okażą się niewystarczające.
Szkodniki i choroby niszczą do 40 proc. plonów
Znaczenie skutecznej ochrony roślin rośnie również w kontekście globalnego zapotrzebowania na żywność. Według szacunków Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa światowa produkcja żywności do 2050 roku będzie musiała wzrosnąć o około 50 proc.
Wzrost ten ma być konieczny, aby wyżywić populację liczącą blisko 10 mld ludzi. Aż 80 proc. dodatkowego zapotrzebowania ma zostać pokryte przez produkty pochodzenia roślinnego.
Jednocześnie FAO szacuje, iż choroby i szkodniki roślin niszczą każdego roku do 40 proc. światowych plonów. Roczne straty powodowane przez choroby roślin mają sięgać około 220 mld dolarów.
Dane FAO odnoszą się do całego świata, natomiast zestawienie CropLife Europe dotyczy rynku unijnego. Pokazują jednak, dlaczego utrzymanie skutecznej ochrony upraw jest ważne nie tylko dla wyników pojedynczego gospodarstwa, ale również dla bezpieczeństwa żywnościowego.
Rejestracja nowej substancji trwa średnio 12 lat
Wprowadzenie nowej substancji czynnej na unijny rynek jest procesem długim, kosztownym i obwarowanym licznymi wymaganiami. Środki ochrony roślin, podobnie jak leki, należą do najbardziej kontrolowanych produktów chemicznych.
Według przedstawionych danych zatwierdzenie nowej substancji czynnej w Unii Europejskiej trwa średnio 12 lat. W tym czasie przeprowadza się ponad 150 badań i testów obejmujących m.in. toksykologię, wpływ na środowisko, pozostałości w żywności, zachowanie substancji w glebie i wodzie oraz oddziaływanie na organizmy niebędące celem zabiegu.
Pozytywnie cały proces przechodzi tylko jedna na ponad 160 tys. badanych substancji. Tak wysoki próg bezpieczeństwa ma chronić zdrowie ludzi, zwierząt i środowisko. Jednocześnie powoduje, iż tempo pojawiania się nowych preparatów jest bardzo wolne.
Problemem nie jest zatem samo wymaganie dokładnych badań, ale brak sprawności procedur oraz sytuacja, w której wycofanie dotychczasowych rozwiązań następuje znacznie szybciej niż dopuszczanie nowych.
Biologiczne alternatywy również trafiają na bariery
Rozwiązaniem miały być m.in. biologiczne środki ochrony roślin, mikroorganizmy, substancje naturalne oraz metody oparte na nowych technologiach. Ich rejestracja również jednak wymaga przejścia procedur, które nie zawsze są dostosowane do specyfiki produktów biologicznych.
W efekcie choćby preparaty przedstawiane jako alternatywa dla konwencjonalnych środków chemicznych mogą przez wiele lat czekać na dopuszczenie do obrotu. Rolnicy słyszą więc o potrzebie ograniczania chemii, ale nie zawsze otrzymują w zamian narzędzia o porównywalnej skuteczności i dostępności.
Zdaniem PSOR konieczne jest usprawnienie systemu bez obniżania wymagań bezpieczeństwa.
Bruksela zapowiada uproszczenie procedur
Najnowsze dane CropLife Europe pojawiają się w momencie, gdy unijni decydenci rozważają zmiany w regulacjach dotyczących bezpieczeństwa żywności i pasz.
Jednym z omawianych rozwiązań jest pakiet Food and Feed Safety Omnibus. Ma on upraszczać część przepisów, ograniczać wąskie gardła proceduralne i skracać drogę nowych rozwiązań na rynek.
– Najnowsze dane CropLife Europe potwierdzają trend, który obserwujemy od pewnego czasu. Te liczby pojawiają się w momencie, gdy decydenci w Brukseli rozważają zmiany w unijnych ramach regulacyjnych. Pakiet Food and Feed Safety Omnibus mógłby uprościć przepisy, zlikwidować część wąskich gardeł proceduralnych i pomóc rolnikom w szybszym dostępie do nowych rozwiązań – dodaje Małgorzata Bojańczyk.
Bez zamienników ochrona upraw będzie coraz trudniejsza
Europejska polityka ochrony roślin musi pogodzić dwa cele: wysoki poziom bezpieczeństwa oraz utrzymanie zdolności rolników do skutecznego zabezpieczania upraw. Samo wycofywanie substancji nie rozwiązuje problemu, o ile nie towarzyszy mu rozwój dostępnych i skutecznych zamienników.
W przeciwnym razie skutkiem może być wzrost strat w plonach, wyższe koszty produkcji oraz większa zależność Unii Europejskiej od importowanej żywności. Produkty sprowadzane z państw trzecich nie zawsze powstają bowiem według takich samych standardów i przy użyciu tak ograniczonego zestawu substancji jak w UE.
Dane CropLife Europe pokazują, iż obecny system nie nadąża za tempem zmian zachodzących w rolnictwie. Rolnicy potrzebują nie tylko nowych obowiązków i ograniczeń, ale także legalnych, skutecznych i dostępnych narzędzi pozwalających utrzymać zdrowotność upraw oraz opłacalność produkcji.

1 godzina temu














