
12 maja 1981 roku polscy rolnicy zapisali się w historii. Po wieloletniej walce władze zarejestrowały NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”. Była to pierwsza, niezależna od komunistów organizacja chłopska w Polsce. Dziś, po 45 latach związek ponownie walczy w obronie gospodarstw rodzinnych. Jednak jednocześnie jego przedstawiciele twierdzą, iż głos rolników coraz częściej jest bagatelizowany lub całkowicie pomijany.
45 lat temu rolnicy wywalczyli własny związek. Dziś mówią o ignorowaniu ich głosu: „Ministerstwo Rolnictwa, rząd w ogóle nie bierze głosu rolników pod uwagę. Nie bierze głosu Solidarności pod uwagę” – mówi w rozmowie z naszym portalem Tomasz Obszański, przewodniczący NSZZ RI „Solidarność”.
Rolnicy przypominają historyczną walkę
Powstanie NSZZ RI „Solidarność” było jednym z najważniejszych momentów w historii polskiej wsi. Rolnicy walczyli wtedy nie tylko o własną organizację, ale również o prawo do niezależności i ochrony gospodarstw rodzinnych.
NSZZ RI „Solidarność” podkreśla, iż wiele problemów pozostało aktualnych
„To czterdziestopięcioletnia historia walki o polskie rolnictwo, walki o polską ziemię, walki o to, aby gospodarstwa rodzinne mogły normalnie funkcjonować” – mówi w rozmowie z naszym portalem agrofakt.pl Tomasz Obszański.
Przewodniczący podkreśla, iż związek przez lata angażował się w obronę polskiej ziemi oraz rodzinnego modelu gospodarstw.
„Solidarność Rolników Indywidualnych obroniła ziemię. Obroniła gospodarstwa rodzinne. Robiliśmy wszystko, aby to rolnictwo było takim rolnictwem dobrym i przyjaznym dla gospodarstw” – zaznacza Obszański.
„Dzisiaj związek ponownie stoi na straży wsi”
W dzisiejszej rozmowie z przewodniczącym wyraźnie słychać jednak rosnącą frustrację. Z jednej strony pojawia się podkreślanie historycznych sukcesów związku. Z drugiej — obawy o kierunek zmian i relacje z rządem.
„Patrząc na to, co się dzisiaj dzieje, patrząc na to, jaka jest presja rządzących, żeby utrudniać maksymalnie działania rolników, no to niestety dzisiaj związek stoi też na straży tego wszystkiego, o czym mówiłem odnośnie podstaw założycielskich” – podkreśla w rozmowie z nami Tomasz Obszański.
W praktyce widać więc sentyment oparty na niepewności i poczuciu presji regulacyjnej. Rolnicy oraz związki zawodowe coraz częściej wskazują, iż decyzje dotyczące wsi zapadają bez realnych konsultacji środowiska.
NSZZ RI „Solidarność” działa także w Unii Europejskiej
Związek działa nie tylko w Polsce. NSZZ RI „Solidarność” uczestniczy także w pracach m.in. COPA-COGECA, czyli jednej z najważniejszych organizacji reprezentujących rolników w Unii Europejskiej.
„Związek działa też na arenie międzynarodowej. Jest w COPA-COGECE, gdzie też analizowane, dyskutowane i opiniowane są różne zagadnienia, ustawy które są wprowadzane przez Unię Europejską” – podkreśla przewodniczący Obszański.
Jednocześnie zaznacza, iż polscy rolnicy często sprzeciwiają się części regulacji przygotowywanych w Brukseli.
„Często jesteśmy przeciwni tym różnym regulacjom, które chcą wprowadzić” – mówi.
Minister rolnictwa choćby nie chce się spotkać z „Solidarnością rolniczą”
Najmocniejsze słowa padły jednak przy ocenie relacji związku z obecnym kierownictwem resortu rolnictwa.
„Ministerstwo Rolnictwa, rząd w ogóle nie bierze głosu rolników pod uwagę” – relacjonuje nam sytuację Tomasz Obszański.
Przewodniczący twierdzi również, iż związek nie jest zapraszany do rozmów.
„Nie jest Solidarność zapraszana do rozmów. Tak to wygląda” – mówi.
Co więcej, przewodniczący bezpośrednio odniósł się do obecnego ministra rolnictwa.
„Minister rolnictwa, którym dzisiaj jest pan Krajewski, w ogóle choćby nie chce się spotkać, żeby porozmawiać z Solidarnością” – podkreśla.
Według związku problem ma dotyczyć nie tylko jednej organizacji.
„Inne związki zawodowe bardzo podobnie” – dodaje Przewodniczący NSZZ RI „Solidarność”.
Rolnicy mówią o braku dialogu
W wypowiedziach przewodniczącego wyraźnie dominuje poczucie marginalizacji środowiska rolniczego. Problem dotyczy nie tylko konkretnych ustaw czy protestów, ale również samego mechanizmu rozmowy między rządem a organizacjami rolniczymi.
„Związek Zawodowy Solidarność jest największym związkiem w kraju, który stara się trzymać rękę na pulsie, poprawiać to gospodarowanie, przedstawiać swoje pomysły. Ale nie jest to brane pod uwagę” – mówi Tomasz Obszański.
To pokazuje, iż dla wielu rolników 45-lecie NSZZ RI „Solidarność” nie jest wyłącznie symboliczną rocznicą. W praktyce staje się także momentem podsumowania obecnej sytuacji polskiej wsi i relacji z politykami.
Co dalej z rolniczą „Solidarnością”?
Spór o dialog z organizacjami rolniczymi może mieć realne skutki dla gospodarstw. Chodzi przede wszystkim o konsultacje nowych przepisów, Zielony Ład, umowy handlowe, koszty produkcji oraz przyszłość rodzinnych gospodarstw.
Dlatego związki zawodowe próbują wzmacniać swoją aktywność zarówno w kraju, jak i na forum unijnym. Jednocześnie rolnicy coraz częściej oczekują realnego wpływu na decyzje dotyczące produkcji rolnej.
45 lat po rejestracji NSZZ RI „Solidarność” związek przez cały czas odgrywa istotną rolę w debacie o przyszłości polskiej wsi. Jednak wypowiedzi jego liderów pokazują, iż napięcie między organizacjami rolniczymi a władzą pozostaje bardzo silne. W praktyce właśnie dlatego temat relacji rządu z rolnikami może wracać w kolejnych dniach (20 maja 2026 NSZZ RI „Solidarność” wraz z solidarnością pracowniczą organizują protest w Warszawie) i miesiącach jeszcze częściej.

1 godzina temu














