Po kilku dniach dynamicznych wzrostów rynek rzepaku wyraźnie zwolnił. W środę kontrakty na paryskiej giełdzie MATIF zanotowały największy spadek spośród głównych surowców rolnych. Była to przede wszystkim reakcja inwestorów na wcześniejszy rajd cenowy i osiągnięcie najwyższych poziomów od kilku lat. W Polsce przecena nie przełożyła się jednak od razu na wszystkie cenniki skupu.
Rzepak traci na MATIF. Ile płacą krajowe skupy?Rzepak pozostaje jednym z najbardziej zmiennych surowców na rynku rolnym. Jeszcze we wtorek notowania chwilowo przekraczały 562 euro za tonę. Dzień później kurs zszedł do 547 euro za tonę, co oznaczało spadek o 1,84 proc.
Rzepak liderem środowej przeceny
Kontrakt na rzepak z dostawą w sierpniu 2026 r. zakończył środową sesję na poziomie 547 euro za tonę. W ciągu jednego dnia stracił ponad 10 euro, a w stosunku do wtorkowego maksimum spadek wyniósł około 15 euro za tonę.
Znacznie spokojniej zachowywały się kontrakty zbożowe. Pszenica na MATIF potaniała o 0,50 euro, do 234,75 euro za tonę. Kukurydza straciła 1 euro i zakończyła handel na poziomie 251,75 euro za tonę.
Spadki objęły również inne światowe rynki nasion oleistych. Soja w Chicago obniżyła się o 0,53 proc., a kanadyjska canola w Winnipeg straciła 7 dolarów kanadyjskich i została wyceniona na 803,20 CAD za tonę.
Pokazuje to, iż środowa korekta nie była wyłącznie lokalnym zjawiskiem na giełdzie w Paryżu. Słabszy sentyment objął większość światowego rynku oleistych.
Po szybkim rajdzie inwestorzy zaczęli realizować zyski
Bezpośrednią przyczyną spadku była przede wszystkim realizacja zysków. Wcześniej rzepak drożał bardzo gwałtownie i dotarł do poziomu, którego nie notowano od drugiej połowy 2022 r.
Przekroczenie 560 euro za tonę stało się dla części inwestorów sygnałem do zamykania pozycji. Po tak dynamicznym ruchu wzrostowym korekta była naturalnym elementem rynku, szczególnie iż notowania znalazły się w pobliżu ważnego technicznie poziomu oporu.
Obecna sytuacja znacząco różni się jednak od rekordowego 2022 r. Po rozpoczęciu wojny w Ukrainie ceny rzepaku przekraczały choćby 1000 euro za tonę. Później rynek gwałtownie się cofnął, a w maju 2023 r. notowania spadły poniżej 400 euro za tonę.
Przez kolejne miesiące rzepak przeważnie poruszał się w szerokim przedziale 450–500 euro. Dopiero ostatni rajd doprowadził do wyraźnego wybicia ponad ten zakres.
Ceny w Polsce nie podążają za giełdą jednakowo
Środowy spadek na MATIF nie oznaczał automatycznej przeceny we wszystkich krajowych punktach skupu. Cenniki z 22 lipca pokazują duże różnice zależne od regionu, jakości surowca i warunków zawieranej umowy.
Według cennika ZUBR Osiek cena rzepaku w wariancie BD wzrosła do 2430 zł netto za tonę. Dzień wcześniej wynosiła 2400 zł, a 20 lipca 2390 zł za tonę.
Inaczej zachował się rzepak rozliczany w wariancie PD. Jego cena spadła z 2370 do 2340 zł netto za tonę.
Oznacza to, iż w tym samym dniu jeden wariant rzepaku podrożał o 30 zł, a drugi potaniał o taką samą kwotę. Potwierdza to, iż krajowy rynek nie reaguje wyłącznie na bieżące notowania MATIF.
Znaczenie mają także lokalna podaż, potrzeby zakładów przetwórczych, warunki dostawy, parametry jakościowe oraz zabezpieczenia cenowe zawarte wcześniej przez skupujących.
W dziesięć dni cena wzrosła o ponad 150 zł
Mimo środowej korekty giełdowej krajowe stawki pozostają wyraźnie wyższe niż jeszcze w połowie lipca.
W przypadku rzepaku BD cena wzrosła z 2275 zł netto za tonę 12 lipca do 2430 zł 22 lipca. Oznacza to podwyżkę o 155 zł na tonie, czyli blisko 7 proc. w ciągu dziesięciu dni.
Rzepak PD podrożał w tym samym okresie z 2255 do 2340 zł netto za tonę. Wzrost wyniósł więc 85 zł na tonie.
Tak silna zwyżka stworzyła pewien bufor przed bieżącą korektą na MATIF. Nie oznacza to jednak, iż krajowe ceny pozostaną odporne na dłuższy spadek giełdowy. o ile przecena w Paryżu będzie kontynuowana, część skupów może gwałtownie zaktualizować swoje oferty.
Dobre prognozy dla soi osłabiają rynek oleistych
Jednym z czynników ograniczających dalsze wzrosty są prognozy dotyczące upraw soi w Stanach Zjednoczonych. Około 66 proc. plantacji ocenianych jest jako znajdujące się w dobrej lub bardzo dobrej kondycji.
Lepszy stan upraw zwiększa oczekiwania na wysokie zbiory. Większa podaż soi może z kolei wywierać presję na ceny całego kompleksu oleistych, w tym oleju sojowego, canoli i europejskiego rzepaku.
Dla rynku ważne będą kolejne raporty pogodowe z USA. W przypadku pogorszenia warunków lub wystąpienia suszy w kluczowym okresie tworzenia plonu sentyment może ponownie się zmienić.
Morze Czarne i ropa przez cały czas wspierają ceny
Mimo korekty nie zniknęły czynniki, które wcześniej napędzały wzrosty. Jednym z nich pozostaje napięta sytuacja w regionie Morza Czarnego.
Ataki na infrastrukturę magazynową i logistyczną zwiększają ryzyko zakłóceń w dostawach oleju słonecznikowego oraz innych produktów rolnych z Ukrainy i regionu Morza Czarnego. Każde ograniczenie podaży oleju słonecznikowego może zwiększać zainteresowanie olejem rzepakowym.
Drugim istotnym czynnikiem są wysokie ceny ropy naftowej. Napięcia wokół Iranu i Cieśniny Ormuz podtrzymują premię geopolityczną na rynku energii.
Droga ropa poprawia konkurencyjność biopaliw, co pośrednio wspiera popyt na oleje roślinne. Rzepak w Unii Europejskiej jest ważnym surowcem do produkcji biodiesla, dlatego zmiany na rynku energii mają bezpośrednie znaczenie dla jego wyceny.
Co środowa korekta oznacza dla rolników?
Spadek do 547 euro za tonę nie przesądza jeszcze o trwałej zmianie trendu. Na razie można go traktować jako korektę po bardzo szybkim wzroście i osiągnięciu wieloletnich maksimów.
Dla producentów najważniejsze jest jednak obserwowanie nie tylko bieżącej ceny w skupie, ale również relacji między MATIF, kursem euro i lokalnymi warunkami sprzedaży.
Obecne oferty przekraczające 2400 zł netto za tonę są wyraźnie wyższe niż na początku drugiej dekady lipca. Rynek pozostaje jednak mocno rozchwiany, dlatego kolejne sesje mogą przynieść duże zmiany zarówno w górę, jak i w dół.
Najważniejsze dla dalszego kierunku cen będą wyniki zbiorów w Europie, kondycja soi w USA, sytuacja na Morzu Czarnym oraz notowania ropy naftowej. To właśnie te czynniki zdecydują, czy środowy spadek okaże się krótką przerwą w trendzie wzrostowym, czy początkiem głębszej korekty.

1 godzina temu













