
Miały być symbolem wolności, walki z unijną biurokracją i szczęśliwego życia na sielskim pastwisku. Po ośmiu latach od wybuchu ogólnokrajowego medialnego zamieszania wokół zdziczałego stada z gminy Deszczno prawda okazała się zatrważająca: ze 186 zwierząt uratowanych przed eutanazją nie przeżyła ani jedna sztuka. Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim, która sprawdza doniesienia o nielegalnej sprzedaży zwierząt na rzeź.















