Deweloperzy muszą liczyć się z regularną kontrolą prasy, również ostrą, nieprzychylną i niewygodną - stwierdził Sąd Okręgowy (II instancja) w orzeczeniu z dnia 27 maja 2026 roku (sygn. akt II instancji - IX KZ 436/26) w sprawie karnej wytoczonej przez 6 spółek deweloperskich z grupy Gh Development reprezentowanych przez kancelarię prawną GGL - redaktorowi naczelnemu portalu ŻycieStolicy czyli redaktor naczelny Tomasz Szostek sam przeciwko wielkiej machinie korporacyjnej.
O orzeczeniu poinformował portal Życie Stolicy cyt.
"Postanowienie I instancji

Portal Życie Stolicy opisywał poszczególne inwestycje m.in. w kontekście sporów prawnych ws. jednej z działek, usterek technicznych oraz stanu finansowego tych spółek (opierając się w tej materii na danych z prospektów emisyjnych i z bizraport.pl).
Sąd I instancji uznał, iż do żadnego zniesławienia nie doszło, a deweloperzy muszą liczyć się z krytyką. Zażalenie na powyższe postanowienie wniósł pełnomocnik oskarżycieli prywatnych, zaskarżając je w całości, a adekwatnie powielając fragmenty prywatnego aktu oskarżenia.
Sąd II instancji odrzucił zażalenie, wskazując kilka ważnych tez w kontekście procesów wytaczanych prasie przez różnorodne podmioty:
Nie wystarczy opatrzenie wypowiedzi iż są nieprawdziwe, zmanipulowane lub krzywdzące
objętość środka odwoławczego nie może zastępować jego rzeczywistej treści... Nie jest wystarczające ponowne przytoczenie tych samych wypowiedzi i opatrzenie ich tezą, iż były one nieprawdziwe, zmanipulowane albo krzywdzące...
Postępowanie karne nie służy by krytyczne publikacje automatycznie przenosić na salę rozpraw
Sąd Rejonowy prawidłowo zastosował art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k. Wbrew stanowisku skarżących, przepis ten może znaleźć zastosowanie również na etapie wstępnej kontroli oskarżenia prywatnego, o ile już z treści zarzutu, przytoczonych publikacji oraz przedstawionego przez oskarżycieli kontekstu wynika, iż zachowanie oskarżonego nie realizuje znamion przestępstwa. Postępowanie karne nie służy temu, aby każdą krytyczną publikację dotyczącą podmiotów gospodarczych przenosić na salę rozpraw i dopiero po przesłuchaniu świadków ustalać, czy autor tekstu miał prawo do negatywnej oceny ich działalności.
Deweloperzy muszą się liczyć z regularną kontrolą prasy, również ostrą, nieprzychylną i niewygodną
Nie można tracić z pola widzenia charakteru spornych publikacji. Dotyczyły one działalności deweloperskiej, istotnych dla lokalnych społeczności inwestycji, nieruchomości, transakcji, zamknięcia znanego obiektu kinowego (co musiało się odbić echem w sferze publicznej), sporów między inwestorem a kontrahentami oraz reakcji zainteresowanych podmiotów na pytania mediów. Były więc osadzone w sferze publicznego zainteresowania, a nie w sferze czysto prywatnej.
Oskarżyciele prywatni są profesjonalnymi uczestnikami obrotu gospodarczego, prowadzącymi działalność, która z natury rzeczy oddziałuje na sytuację mieszkańców, nabywców lokali, kontrahentów i lokalnych społeczności. Tego rodzaju podmioty muszą liczyć się z regularną kontrolą prasy, również ostrą, nieprzychylną i niewygodną.
Sąd uznał, iż Redaktor Naczelny Tomasz Szostek (przedstawiciel prasy) pełni istotną rolę społeczną, związaną z umożliwianiem opinii publicznej dostępu do określonych informacji.
Prawo karne nie powinno być wykorzystywane jako instrument tłumienia debaty publicznej
Nie każde jednak użycie mocnych sformułowań, nie każda jednostronna ocena sytuacji i nie każde przywołanie relacji osób skonfliktowanych z danym podmiotem gospodarczym stanowi przestępstwo zniesławienia. Prawo karne jest środkiem ostatecznym i nie powinno być wykorzystywane jako instrument tłumienia debaty wokół działalności gospodarczej prowadzonej w przestrzeni publicznej...
Ocenne wypowiedzi nie były zniesławieniem, Redaktor Naczelny portalu Życie Stolicy tryumfuje!
znaczna część wypowiedzi objętych prywatnym aktem oskarżenia ma charakter ocenny, publicystyczny albo relacjonuje stanowiska osób trzecich. W tekstach pojawiają się pytania, komentarze, opisy konfliktów oraz przytoczenia wypowiedzi kontrahentów i osób zainteresowanych. Nie sposób tych publikacji mechanicznie traktować jako zbioru kategorycznych twierdzeń autora o popełnieniu przez oskarżycieli prywatnych konkretnych czynów zabronionych.
Nie przekonuje także argumentacja, iż skoro w publikacjach pojawiają się odniesienia do „oszustwa”, „nieuczciwych praktyk”, „wprowadzania w błąd” czy „uchylania się od zapłaty”, to już z tego względu musiało dojść do zniesławienia. Sformułowania te, choć niewątpliwie ostre i niekorzystne dla oskarżycieli prywatnych, zostały użyte w kontekście opisywanych sporów cywilnoprawnych, transakcji nieruchomościowych, relacji i sporów kontrahentów oraz publicystycznej oceny postępowania dewelopera. Nie przedstawiono ich jako informacji o prawomocnym skazaniu czy urzędowo stwierdzonym popełnieniu przestępstwa, ale jako element krytycznej narracji o określonych praktykach gospodarczych.
Ochrona czci i renomy nie może prowadzić do wyłączenia możliwości krytyki działalności deweloperskiej
Jeżeli wypowiedź mieści się w formule debaty publicznej, dotyczy sprawy społecznie istotnej i stanowi krytyczną ocenę opartą na opisywanym konflikcie, to samo przekonanie zainteresowanego podmiotu, iż wypowiedź jest niesprawiedliwa albo jednostronna, nie wystarcza do uruchomienia odpowiedzialności karnej...
Sąd Okręgowy dostrzega, iż publikacje objęte prywatnym aktem oskarżenia były dla oskarżycieli prywatnych niekorzystne, a miejscami niewątpliwie dotkliwe w odbiorze. Nie jest to jednak równoznaczne z realizacją znamion czynu z art. 212 § 1 i 2 k.k. Ochrona czci i renomy nie może prowadzić do wyłączenia możliwości krytycznego opisywania działalności deweloperów, zwłaszcza gdy działalność ta dotyczy spraw budzących uzasadnione zainteresowanie społeczne.
Z postanowienia sądu można zatem wyciągnąć wniosek, iż były to fikcyjne oskarżenia"
- uważa portal Życie Stolicy.
Orzeczenie jest istotne, albowiem o ile ustawodawca próbuje ograniczyć zjawisko SLAPP (czyli wykorzystania pozwów cywilnych do tłumienia wolności publikacji), o tyle nie usunął przepis art.212 k.k., (zniesławienie), który jest nadużywany przez różne podmioty w celu zastraszania środowiska dziennikarskiego.


.jpg)











