Seminarium ziemniaczane w Bagatelce – profesjonalnie o ochronie i uprawie

2 godzin temu

W Bagatelce koło Września w Wielkopolsce odbyło się seminarium poświęcone nowoczesnej uprawie ziemniaka. Eksperci z branży omawiali najnowsze zalecenia dotyczące ochrony przed chorobami i szkodnikami oraz problem narastającej odporności patogenów.

Uprawa ziemniaka wymaga profesjonalizmu oraz ciągłego rozwoju. Okazją do zgłębienia wiedzy jest seminarium ziemniaczane, które odbyło się w Bagatelce koło Wrześni w Wielkopolsce.

Zaraza ziemniaka i odporność patogenów

Grzyby chorobotwórcze, aby wniknąć do liścia, wymagają dużo siły. Ciśnienie dla większości z nich wynosi aż 8 atmosfer. Sprawca zarazy wypracował metodę wnikania strzępki pod kątem i dzięki temu wnika w tkanki roślin już przy ciśnieniu zaledwie 0,3 atmosfery. Tłumaczy to, dlaczego choroba ta rozwija się na plantacji błyskawicznie – powiedział dr Jerzy Osowski z IHAR, oddział w Boninie.

DR JERZY OSOWSKI, IHAR o. Bonin
Seminarium ziemniaczane w Bagatelce FOTO: Czubiński

Jednak błyskawiczny rozwój zarazy na polu to jedno. Ekspert z Bonina omówił także zagadnienie odporności szczepów patogenu na różne substancje czynne. Przedstawił wyniki badań Fungicide Resistance Action Committee nad tym zagadnieniem.

– Jeszcze kilkanaście lat temu zalecano stosowanie dawek zmniejszonych fungicydów i ich pojedyncze aplikowanie. w tej chwili zostało to całkowicie odwrócone. Teraz każdy zabieg powinien być wykonywany mieszaniną substancji, a przy tym trzeba stosować duże ilości wody, aby np. substancje powierzchniowe dobrze pokryły roślinę – dodał dr Osowski.

Według zaleceń brytyjskich pierwszy zabieg na zarazę wykonuje się w fazie BBCH 15, kiedy rośliny są jeszcze małe. Z jednej strony zabezpieczy to liście, ale także doprowadzi do powierzchniowej dezynfekcji gleby, w której są zoospory sprawcy zarazy – mówił dr Osowski.

Rotacja substancji czynnych i walka ze stonką

Temat odporności patogenów poruszył także Marcin Kraśner z firmy Corteva. Fungicydy według niego powinny być stosowane nie tylko zapobiegawczo, ale także koniecznie trzeba zmieniać używane substancje czynne. Wspomniał także o problemie stonki ziemniaczanej.

MARIAN KRAŚNER, Corteva Agriscience Poland Doradca ds. Środków Ochrony Roślin Seminarium ziemniaczane w Bagatelce FOTO: Czubiński

– Do zwalczania szkodników mamy jeszcze mniej możliwości niż w ochronie przed grzybami. Dlatego dostępne insektycydy powinny być z jeszcze większą uwagą stosowane rotacyjnie, aby nie stymulować odporności owadów – mówił Marcin Kraśner.

Alternarioza – drugie najważniejsze zagrożenie

Przemysław Kostrzewski z BASF wspomniał nie tylko o konieczności zapobiegania zarazie, ale także o chorobie nr 2 w ziemniaku, czyli o alternariozie.

PRZEMYSŁAW KOSTRZEWSKI, BASF Crop Maganer ds. upraw sadowniczych, warzywniczych i ziemniaków Seminarium ziemniaczane w Bagatelce FOTO: Czubiński

– Choroba ta lubi zestresowane rośliny. Znosi bardzo dobrze przemienną pogodę, wytrzymuje okresy bez deszczu, a choćby znosi wyższe temperatury. Ponadto choroba ta w Polsce powodowana jest przez dwa różne patogeny o różnych wymaganiach. Przykładowo Alternaria alternata pojawia się wcześniej, a A.solani później. Dlatego w zabiegach fungicydowych powinniśmy dodawać środki na tych sprawców bardzo wcześnie – mówił Przemysław Kostrzewski.

Idź do oryginalnego materiału