Sezon truskawkowy 2026: Krajowy boom wypycha import, ale przetwórcy zaczynają twardą grę

1 godzina temu
Zdjęcie: Sezon truskawkowy 2026


Sezon truskawkowy 2026: Początek czerwca przyniósł bezdyskusyjny przełom na rynku truskawek. Wysyp krajowych owoców z upraw polowych wywołał mocne tąpnięcie cen w hurcie i postawił importerów pod ścianą. Jednak obraz tegorocznej kampanii pozostaje dwubiegunowy. Równolegle ruszyły pierwsze punkty skupu surowca do przetwórstwa w województwach lubelskim i mazowieckim, gdzie zakłady chłodnicze rozpoczęły twardą grę psychologiczną, wykorzystując jako kartę przetargową… zapasy z Egiptu.

Początek wegetacji przyniósł plantatorom wiele wyzwań – od przymrozków po wysokie koszty pracownicze. W efekcie pierwsze partie owoców deserowych premium z tuneli wyceniane były na 25–35 zł/kg. w tej chwili jednak główny sezon polowy ruszył na dobre, przynosząc rewolucję na placach hurtowych.

Tąpnięcie cen na Broniszach: Polska truskawka deklasuje import

Podwyższona podaż krajowej truskawki polowej wywołała na początku czerwca korektę cenową o blisko połowę.

  • Ceny na Broniszach: Stawki za polski produkt ustabilizowały się na poziomie 8,00–14,00 zł/kg (towar sprzedawany jest niemal wyłącznie w tradycyjnych, 2-kilogramowych łubiankach).
  • Odwrót importu: Tak silna pozycja rodzimego owocu zdemolowała opłacalność importu. Dostawcy z Grecji i Serbii zostali zmuszeni do obniżenia cen do poziomu 9,00–10,00 zł/kg i – jak informuje Maciej Kmera, ekspert rynku w Broniszach – sukcesywnie wycofują się już z rynku.

Szybkie tempo dostaw z gruntu i niższe ceny hurtowe powinny ukrócić opisywane na przełomie maja praktyki nieuczciwego rebrandingu, w których tańszy towar z importu bywał oferowany jako krajowy. Przy obecnych cenach polskiego owocu, taka gra pośredników traci ekonomiczne uzasadnienie.

Realia przemysłowe: Skupy ruszyły, ceny zamrożone

Zupełnie inne, znacznie trudniejsze nastroje panują wśród rolników, którzy kierują swoje owoce do zakładów przetwórczych. Pierwsze firmy w województwach lubelskim i mazowieckim rozpoczęły przyjmowanie truskawek przeznaczonych do mrożenia. Kolejne zakłady ruszają w najbliższych dniach.

Wyjściowe cenniki pokazują, iż rynek przemysłowy otworzył się na poziomach identycznych jak przed rokiem:

  • Truskawka z szypułką: około 3,50 zł/kg
  • Truskawka bez szypułki: około 5,50 zł/kg

Stawki te w żaden sposób nie odpowiadają dzisiejszym kosztom produkcji (pracownicy, energia, ochrona plantacji) i spotykają się z dużą krytyką środowiska producentów. Przetwórcy kalkulują jednak na zimno: widząc potężny wysyp truskawki polowej i odwrót importerów z rynku deserowego, liczą na to, iż nadmiar surowca naturalnie przekieruje się na rampy zakładów chłodniczych, zmuszając rolników do akceptacji stawek minimalnych.

„Mamy mrożonkę z Egiptu” – czyli presja na polskiego plantatora

W rozmowach z przedsiębiorcami zajmującymi się handlem owocami przemysłowymi powtarza się niepokojący, ale czysto biznesowy schemat. Część przetwórni wprost komunikuje dostawcom, iż w tym sezonie „nie muszą kupować polskiej truskawki, bo mają mrożonkę z Egiptu”.

To bezpośrednie pokłosie sytuacji z ubiegłego roku. Przypomnijmy, iż rok 2025 zamknął się rekordowym importem mrożonych truskawek do Polski – sam Egipt dostarczył wtedy aż 62 tysiące ton owoców (zajmując ponad 73% udziału w krajowym imporcie). Tani, wolnocłowy surowiec z Afryki Północnej służy dziś zakładom jako doskonały straszak i argument do zamrażania cen skupu krajowego owocu.

Warto jednak pamiętać o drugiej stronie egipskiego medalu, czyli kwestiach jakościowych i bezpieczeństwa żywności. W ubiegłym roku IJHARS zatrzymał transport 50 ton egipskich owoców z powodu pleśni i zepsucia, a z dużych sieci handlowych wycofywano partie mrożonych truskawek z Egiptu z powodu wykrycia bakterii Salmonella. Polski produkt pod względem rygorów produkcyjnych i świeżości bije masowy import na głowę – niestety, w pierwszych dniach skupu wygrywa chłodna kalkulacja przetwórców.

Czy powtórzy się scenariusz sprzed roku?

Branża znajduje się dopiero na samym początku kampanii. Choć wyjściowe 3,50/5,50 zł/kg budzi rozczarowanie, warto pamiętać o ubiegłorocznym scenariuszu. W analogicznym okresie 2025 roku zakłady również próbowały narzucić identyczne stawki startowe. Rzeczywista podaż i zapotrzebowanie rynkowe gwałtownie zweryfikowały jednak te plany – wyścig o surowiec sprawił, iż lokalnie ceny truskawek bez szypułki wzrosły w trakcie sezonu choćby do poziomu 10,00 zł/kg.

Ostateczny kształt cen w 2026 roku zależy od tego, jak długo utrzyma się obecna fala upałów, jak dynamicznie będą przebiegać zbiory oraz czy jakość owoców zmusi zakłady do realnej walki o polski surowiec premium.

A jak wyglądają pierwsze dni skupu w Waszych rejonach? Czy chłodnie w Waszej okolicy również powołują się na zapasy z importu, czy widać już pierwsze korekty stawek? Zachęcamy do merytorycznej dyskusji w komentarzach!

Autor: Redakcja Agroprofil

Idź do oryginalnego materiału