Skażona wołowina z Brazylii trafiła na unijne talerze. Przeciwnicy umowy z Mercosur dostali miażdżące argumenty

2 godzin temu
Zdjęcie: Wołowina z Brazylii skażona


To już nie są teoretyczne obawy rolniczych organizacji. Oficjalne dane z systemów sanitarnych UE oraz raporty z audytów DG SANTE potwierdzają czarny scenariusz: do obrotu w Unii Europejskiej trafiła wołowina z Brazylii zawierająca zakazany, rakotwórczy hormon wzrostu (estradiol 17β). Część mięsa została już skonsumowana. Ten skandal wybucha w najgorszym możliwym momencie dla Komisji Europejskiej, która za wszelką cenę próbuje „przepchnąć” umowę z Mercosur.

System „nieszczelny jak sito” – oficjalne dowody

Audyty przeprowadzone przez unijnych inspektorów (m.in. raport DG SANTE nr 2024-8087) obnażyły fikcję brazylijskiego nadzoru. Brazylia, będąca potęgą w eksporcie wołowiny, nie jest w stanie zagwarantować, iż mięso wysyłane do Europy pochodzi od zwierząt wolnych od hormonów.

Wykrycie estradiolu 17β w partii towaru, która trafiła m.in. do Irlandii, to potężny cios. W Unii Europejskiej substancja ta jest uznawana za „kompletny kancerogen” i surowo zakazana od dekad. Tymczasem śledztwa dziennikarskie i rolnicze (m.in. irlandzkiego związku IFA) wykazały, iż w Brazylii antybiotyki i stymulatory wzrostu można kupić bez recepty niemal w każdym sklepie rolniczym.

KE gra „va banque” mimo ostrzeżeń

Mimo tak drastycznych naruszeń bezpieczeństwa żywności, Komisja Europejska nie rezygnuje z planów wdrożenia umowy z krajami Mercosur. Co więcej, Bruksela dąży do tzw. tymczasowego wprowadzenia umowy, co pozwoliłoby na obniżkę ceł jeszcze przed ostateczną ratyfikacją przez parlamenty narodowe.

Działanie to budzi ogromny opór:

  • Blokada prawna: Parlament Europejski skierował umowę do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE), by zbadać jej zgodność z unijnymi normami bezpieczeństwa.
  • Bunt stolic: Państwa takie jak Polska, Francja i Irlandia zyskują teraz żelazny argument, by zablokować głosowanie w Radzie UE. Trudno będzie wytłumaczyć wyborcom, dlaczego wolny handel jest ważniejszy niż zdrowie konsumentów.

Dumping sanitarny uderza w polskiego rolnika

Dla polskich producentów bydła to kwestia przetrwania. Przy obecnych rekordowych zbiorach zbóż na świecie i w Polsce (co teoretycznie powinno obniżać koszty pasz), marże hodowców i tak są pod presją.

  • Brak lojalnej konkurencji: Unijny hodowca musi spełniać rygorystyczne wymogi dobrostanu i bioasekuracji.
  • Nierówna walka: Brazylijski eksporter, stosując zakazane w UE wspomagacze, produkuje mięso znacznie taniej, zalewając rynek towarem, którego bezpieczeństwa nikt nie jest w stanie rzetelnie potwierdzić.

Co dalej na biurku komisarzy?

Skandal z estradiolem to „bezpiecznik”, który może wysadzić całe porozumienie. Przeciwnicy Mercosur domagają się nie tylko wstrzymania umowy, ale natychmiastowego embarga na brazylijską wołowinę do czasu pełnego uszczelnienia systemu kontroli.

Komisja Europejska stoi pod ścianą: dalsze forsowanie umowy w obliczu skażonej żywności w hurtowniach może doprowadzić do największych protestów rolniczych w historii UE i głębokiego kryzysu zaufania do unijnych instytucji.

Idź do oryginalnego materiału