Pod koniec czerwca spędziłem cały dzień w Brukseli, prowadząc spotkanie z udziałem prelegentów, panelistów, decydentów i przedstawicieli przemysłu, którzy dyskutowali o przyszłości europejskiej elektroniki. Pod koniec dnia jedno było jasne. Wszyscy obecni zgadzali się, iż branża ma ogromne znaczenie. Prawie nikt nie kwestionował stawki tej dyskusji. Zgoda nie oznacza jednak wspólnego działania, a przepaść między deklaracją „wspieramy was” a konkretnym „oto, co zrobimy” jest właśnie miejscem, w którym dobre intencje najczęściej znikają.