Spór o przejęcie Zakładów Mięsnych Henryk Kania trafia do sądu

2 godzin temu

Przed Sądem Okręgowym w Katowicach rozstrzyga się jedna z najbardziej kontrowersyjnych spraw gospodarczych ostatnich lat. Chodzi o okoliczności przejęcia majątku Zakładów Mięsnych Henryk Kania przez Grupę Cedrob – transakcję, która od początku budziła poważne wątpliwości prawne i polityczne. Wyrok w sprawie odszkodowania może zapaść już w lutym.

Z pozwem wystąpiła spółka Staropolskie Specjały, która twierdzi, iż syndyk Zakładów Mięsnych Henryk Kania sprzedał należące do niej nieruchomości z rażącym naruszeniem prawa. Majątek ten był bowiem objęty prawomocnym zakazem zbywania i obciążania, wydanym w ramach innego postępowania prowadzonego przez Sąd Rejonowy w Pszczynie.

Zdaniem powodów oznacza to, iż sama transakcja sprzedaży na rzecz Cedrobu była nieważna. Stanowisko Staropolskich Specjałów ma potwierdzenie w opiniach uznanych ekspertów prawa cywilnego z Uniwersytetu Warszawskiego.

Hipoteka mimo zakazu i kolejne straty

Kontrowersje nie skończyły się na samej sprzedaży. Po przejęciu nieruchomości Cedrob zaciągnął dwa kredyty na łączną kwotę 204 mln zł, zabezpieczając je hipoteką ustanowioną właśnie na tym majątku. Problem w tym, iż sądowy zakaz obciążania nieruchomości przez cały czas obowiązywał.

Według Staropolskich Specjałów takie działania doprowadziły do dalszego pogorszenia ich sytuacji – obciążenie hipoteczne znacząco obniżyło wartość rynkową spornego majątku. W efekcie spółka domaga się odszkodowania nie tylko od Cedrobu, ale także od syndyka oraz notariusz, która sporządziła akt notarialny sprzedaży.

„Zakaz był znany wszystkim stronom”

Pełnomocnik Staropolskich Specjałów, mec. Hubert Pogorzelski, podkreśla, iż syndyk nie mógł zasłaniać się niewiedzą. Zakaz zbywania i obciążania nieruchomości obowiązywał od maja 2020 r., a próby jego uchylenia były bezskutecznie podejmowane właśnie przez syndyka.

Jak zaznacza prawnik, wszystkie wnioski o wykreślenie zakazu z ksiąg wieczystych zostały prawomocnie oddalone przez sąd w Pszczynie. Mimo to do transakcji doszło, a notariusz – zobowiązana do analizy ksiąg wieczystych – dopuściła jej zawarcie. Zdaniem powodów, świadomym beneficjentem tej sytuacji był Cedrob, który następnie zgodził się na hipoteczne obciążenie spornych nieruchomości.

Tło polityczne i zarzuty nacisków

Sprawa od początku ma także wyraźny wymiar polityczny, szeroko opisywany w mediach. Henryk Kania, były przewodniczący rady nadzorczej Zakładów Mięsnych, publicznie twierdził, iż prezes Cedrobu Andrzej Goździkowski – określany jako powiązany z ówczesnym obozem władzy PiS – miał domagać się przejęcia Zakładów, sugerując w przeciwnym razie problemy ze strony prokuratury.

Wkrótce potem Henryk Kania usłyszał zarzuty dotyczące nieprawidłowości finansowych, a Zakłady Mięsne zostały sprzedane Cedrobowi za około 100 mln zł. Tymczasem niezależne wyceny z lipca 2019 r. określały wartość spółki na blisko 260 mln zł.

Prokuratura i brak śledztwa

Dodatkowe kontrowersje budzi fakt, iż prokuratura – nadzorowana wówczas przez poprzedni rząd – odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie sprzedaży Zakładów Mięsnych Henryk Kania wraz z majątkiem Staropolskich Specjałów. To tylko wzmocniło zarzuty o polityczne tło całej operacji.

Lutowy wyrok katowickiego sądu może okazać się przełomowy – nie tylko dla stron sporu, ale także dla oceny jednego z najbardziej kontrowersyjnych przejęć w polskiej branży mięsnej ostatnich lat.

Katar otwiera się na polską żywność. MRiRW przyspiesza rozmowy o eksporcie
Idź do oryginalnego materiału