Podpisujesz umowę, oglądasz rzut lokalu i zakładasz, iż płacisz za przestrzeń, z której będziesz korzystać. A potem wychodzi, iż część „metrażu” kryje się pod ściankami działowymi. Tych centymetrów nie przesuniesz w gotowym mieszkaniu, nie umeblujesz ich jak normalnego fragmentu pokoju i nie wykorzystasz tak, jak sugeruje cena za m².