
Wielu rolników ma jeszcze zboże w magazynach, a żniwa są coraz bliżej. Problem polega na tym, iż rynek przez cały czas nie daje jasnego sygnału, czy ceny pszenicy odbiją po żniwach. Dlatego coraz częściej pojawia się pytanie, czy warto jeszcze sprzedawać pszenicę, ponosić koszty magazynowania czy poczekać na lepszą cenę. Dla wielu gospodarstw stawką są dziś tysiące złotych.
Pszenica konsumpcyjna kosztuje w tej chwili od 700 do 910 zł/t, a pszenica paszowa od 610 do 830 zł/t. Jednak dla wielu gospodarstw ważniejsze od samych cen w skupie są dziś decyzje dotyczące sprzedaży zboża. Niepewne żniwa, zmienny MATIF, sytuacja w portach i eksport sprawiają, iż odpowiedź na pytanie, kiedy sprzedawać pszenicę, jest trudniejsza niż rok temu.
W tym sezonie problemem nie jest brak ofert skupu. Problem polega na tym, iż nikt nie potrafi dziś z dużą pewnością powiedzieć, czy za kilka tygodni pszenica będzie droższa, czy tańsza. Właśnie dlatego wielu rolników wstrzymuje decyzję o sprzedaży zboża i czeka na wyraźniejszy sygnał z rynku.
Nie chodzi już o cenę. Chodzi o moment sprzedaży
Jeszcze kilka tygodni temu wielu producentów liczyło na wyraźniejszy wzrost cen. Dziś sytuacja wygląda inaczej.
W magazynach przez cały czas zalega część ubiegłorocznego ziarna. Jednocześnie zbliżają się nowe żniwa, a koszty przechowania rosną. Dlatego wielu rolników zastanawia się, czy sprzedawać pszenicę już teraz, czy jeszcze poczekać na poprawę sytuacji rynkowej. Coraz częściej pytają także, kiedy sprzedawać pszenicę, aby nie przegapić ewentualnego odbicia cen po żniwach.
W rozmowach z producentami coraz częściej dominuje niepewność. Problemem nie są już tylko ceny pszenicy konsumpcyjnej czy ceny pszenicy paszowej. Wielu rolników próbuje ocenić, czy magazynowanie zboża ma jeszcze ekonomiczne uzasadnienie, czy lepiej wykorzystać obecne oferty skupu.

Pszenica jest w magazynie, ale decyzji o sprzedaży wciąż brakuje. Przed żniwami wielu producentów czeka na sygnał, w którą stronę pójdzie rynek.
fot. agrofoto.pl/zaqwer1111
Sprzedawać pszenicę teraz czy poczekać na sygnał z rynku?
To pytanie wraca dziś niemal w każdej rozmowie o rynku zbóż.
Zdaniem Karola Szczepaniaka, Specjalisty Obrotu Płodami Rolnymi firmy PROCAM, rozsądnym rozwiązaniem może być podział ryzyka.
„Rozsądnym kierunkiem wydaje się podział strategii – część zboża sprzedać lub zakontraktować, a część magazynować i czekać na wyraźny sygnał z rynku.”
Ekspert podkreśla również, iż trzymanie całego zapasu wyłącznie z nadzieją na wzrost cen może być w tym sezonie ryzykowne.
Jak zauważa Karol Szczepaniak z PROCAM, na rynku coraz częściej dominuje przekonanie, iż obecne ceny warto przynajmniej częściowo wykorzystać do sprzedaży lub kontraktacji.
„Na rynku zbóż coraz częściej dominuje przekonanie, iż obecne ceny warto częściowo wykorzystać do sprzedaży lub kontraktacji, zamiast liczyć wyłącznie na wyraźne odbicie przed nowymi żniwami. Wielu rolników pamięta, iż w poprzednich sezonach wyższe ceny pojawiały się jeszcze wiosną, jednak dziś rynek pozostaje bardzo nieprzewidywalny i mocno reaguje na światową podaż oraz eksport.”
To pokazuje zmianę podejścia części producentów. Jeszcze kilka miesięcy temu wielu rolników liczyło przede wszystkim na wzrost cen. Dziś jednak coraz częściej dominuje strategia ograniczania ryzyka poprzez podział sprzedaży na kilka etapów.
Takie podejście coraz częściej pojawia się również w gospodarstwach. Część ziarna trafia do sprzedaży lub kontraktacji, natomiast część pozostaje w magazynie jako zabezpieczenie na wypadek poprawy sytuacji rynkowej.
Wielu producentów przez cały czas analizuje, czy warto jeszcze czekać ze sprzedażą zboża, zwłaszcza iż rynek pozostaje bardzo zmienny.
Rynek daje więcej pytań niż odpowiedzi
Według Sylwestra Kowalczyka, koordynatora ds. skupu firmy Osadkowski, obecny sezon jest wyjątkowo trudny do prognozowania.
„Jesteśmy w momencie wielkiego znaku zapytania tak naprawdę. Wiele czynników lokalnych, ale też niestety globalnych, będzie miało wpływ na ceny skupu w tym sezonie.”
Ekspert zwraca uwagę, iż coraz większe znaczenie dla rynku zbóż mają wydarzenia geopolityczne, handel morski oraz światowe przepływy towarowe.
To właśnie ten brak przewidywalności sprawia, iż wielu producentów wstrzymuje dziś decyzje sprzedażowe.
Mimo ostatnich zmian na rynku wielu rolników przez cały czas wstrzymuje sprzedaż pszenicy, licząc na wyraźniejszy sygnał cenowy.
MATIF, porty i eksport mogą zmienić wszystko
Jeszcze kilka lat temu wielu rolników skupiało się głównie na lokalnych skupach. Dziś coraz większe znaczenie mają notowania MATIF, sytuacja w portach oraz możliwości eksportowe.
Oznacza to, iż informacje dotyczące eksportu, konfliktów międzynarodowych czy światowych plonów mogą bardzo gwałtownie przełożyć się na ceny zbóż w Polsce.
Który scenariusz jest dziś bardziej prawdopodobny?
Zdaniem eksperta firmy Osadkowski rynek stoi w tej chwili przed dwoma możliwymi scenariuszami.
Pierwszy zakłada niższe plony w Polsce i Europie, co mogłoby wspierać wzrost cen po żniwach.
Drugi opiera się na dużych światowych zapasach zbóż, które mogą ograniczyć potencjalne wzrosty.
„Ten drugi scenariusz mocnej presji na cenę dołujący cenę chyba jest bardziej prawdopodobny niż opcja wzrostów cen.”
To właśnie ten wariant może być najważniejszą informacją dla rolników planujących długie magazynowanie ziarna.
Gęstość ziarna i plon przez cały czas są niewiadomą
Niepewność dotyczy nie tylko rynku, ale również samych pól.
Rolnicy sygnalizują nierównomierne dojrzewanie zbóż. Wielu producentów nie potrafi jeszcze oszacować ani wysokości plonów, ani parametrów jakościowych.
Dotyczy to również gęstości ziarna, która może mieć wpływ na możliwości sprzedaży pszenicy konsumpcyjnej.
Dlatego część decyzji handlowych zostanie podjęta dopiero po rozpoczęciu żniw.
Nie wszyscy stawiają na jeden scenariusz
W obecnych warunkach eksperci najczęściej wskazują trzy działania:
- monitorować ceny pszenicy konsumpcyjnej i paszowej
- obserwować MATIF, eksport i sytuację w portach
- rozważyć podział sprzedaży na kilka etapów
Takie podejście pozwala ograniczyć ryzyko związane z jednorazową decyzją podjętą tuż przed żniwami.
Sprzedawać pszenicę? Rynek czeka na sygnał
Przed kolejnymi żniwami 2026 roku nie brakuje znaków zapytania. Niskie ceny skupu, niepewne plony, koszty magazynowania i zmienny MATIF sprawiają, iż wielu rolników przez cały czas zastanawia się, czy sprzedawać pszenicę przed żniwami, magazynować ziarno czy poczekać na wyraźniejszy sygnał z rynku.
Dlatego odpowiedź na te pytania pozostaje dziś jedną z najtrudniejszych decyzji w wielu gospodarstwach.
Źródło: monitoring własny cen rolniczych; cenniki wybranych podmiotów skupujących; PROCAM; Osadkowski

1 godzina temu















