Deficyt wilgoci w glebie uderza w kolejne segmenty produkcji roślinnej. Choć gdzieniegdzie rolnicy odnotowali przelotne opady deszczu, to utrzymująca się wysoka temperatura błyskawicznie redukuje te zasoby. Najnowszy, czwarty już komunikat Systemu Monitoringu Suszy Rolniczej (IUNG-PIB) przynosi wyraźne rozszerzenie listy upraw, na których straty plonu stają się faktem. Stres hydrologiczny objął gatunki, które dotąd trzymały się stabilnie.
Tegoroczny układ pogodowy stawia pod wielkim znakiem zapytania ostateczny wynik żniw. Najważniejszym punktem czwartego raportu puławskiego instytutu jest bezprecedensowe w tym sezonie objęcie monitoringiem suszowym upraw wielkoobszarowych, które do tej pory radziły sobie z niedoborami. Mowa tu przede wszystkim o kukurydzy (zarówno w kierunku ziarnowym, jak i kiszonkowym) oraz o warzywach grubonasiennych i strączkowych. Niezmiennie jednak najtrudniejsze warunki panują na polach obsianych zbożami.
Dramatyczna sytuacja w zbożach jarych – gdzie jest najgorzej?
Statystyki instytutu nie pozostawiają złudzeń: to formy jare ponoszą w tej chwili największy koszt braku wody. Zjawisko to oficjalnie stwierdzono już w 1574 polskich gminach, co oznacza, iż kryzys dotyka niemal 63,5% powierzchni kraju. Płytki system korzeniowy zbóż jarych w połączeniu z piaszczystymi stanowiskami generuje potężne straty.
Spójrzmy na regiony, w których problem osiągnął maksymalny pułap:
- Kujawy i Pomorze oraz Mazowsze: w tych dwóch województwach katastrofalny brak wody odnotowano w 100% gmin.
- Lubelszczyzna: krytyczną sytuację zgłasza blisko 98% jednostek samorządowych.
- Ziemia Lubuska: deficyt hydrologiczny dotknął ponad 90% rejonów upraw.
- Województwo łódzkie: na suszę skarży się już 3/4 tamtejszych gmin.
Warto podkreślić, iż to właśnie w pasie centralnym i środkowo-zachodnim (Kujawy, Mazowsze, Łódzkie, Lubuskie) struktura gleb sprawia, iż procentowy udział powierzchni bezpośrednio zagrożonej redukcją plonu jest najwyższy w skali całego kraju.
Zboża ozime pod presją – zagrożone nalewanie ziarna
Formy ozime, dzięki lepszemu startowi jesiennemu i głębszej strukturze korzeniowej, bronią się skuteczniej, ale i tu margines bezpieczeństwa został przekroczony. Oficjalne komunikaty mówią o suszy w 1388 gminach (blisko 56% kraju).
Geografia strat pokrywa się w dużej mierze z formami jarymi. Ponownie Kujawy notują porażenie na poziomie 100% gmin, a Mazowsze i Lubelszczyzna ocierają się o 98%. Bardzo niepokojąco wyglądają też dane dla Wielkopolski (66% gmin w stanie suszy) oraz województwa łódzkiego (ponad 64%).
Kukurydza i strączkowe – nowi „poszkodowani” w raporcie
To przełomowy moment tego lata: IUNG po raz pierwszy zdiagnozował suszę rolniczą na plantacjach kukurydzy na ziarno i kiszonkę. Choć problem w skali kraju dotyczy na razie około 3% gmin (72 samorządy), to lokalizacja tych strat jest bardzo skoncentrowana. Chodzi o Polskę południowo-wschodnią: 55 gmin na Lubelszczyźnie oraz 17 na Podkarpaciu. Pamiętajmy, iż przed kukurydzą kluczowy, krytyczny pod kątem zapotrzebowania na wodę moment kwitnienia i wiechowania. jeżeli prognozy pogody się nie zmienią, ta kropla drążąca skałę zamieni się w lawinę.
Podobny scenariusz dotknął rośliny strączkowe (problem w blisko 5% gmin w kraju). Brak wody uderzył w te uprawy w najgorszym możliwym momencie – w okresie okołokwitnieniowym. Efekt? Plantacje nie wybudowały odpowiedniego pokroju ani biomasy, pędy boczne są mocno zredukowane, a zawiązanie strąków – drastycznie niskie. Największe straty (ponad 2,4% powierzchni zagrożonej) notuje woj. lubelskie.
Rzepak: wschodni front walki o plon
W strukturze rzepaku i rzepiku problem dotyczy na razie około 8% kraju (206 gmin). Co ciekawe, zjawisko ma charakter wybitnie regionalny. Ponad połowa gmin województwa lubelskiego oraz przeszło 33% gmin na Podkarpaciu notuje suszę w rzepaku. To potwierdza, iż wschodnia ściana Polski walczy z najpoważniejszą i najdłuższą blokadą opadową.

2 godzin temu
















