SBB Cargo, przewoźnik towarowy wchodzący w skład grupy kapitałowej szwajcarskich kolei federalnych SBB CFF FFS, poszukuje dostawcy maksymalnie 55 zeroemisyjnych lokomotyw przeznaczonych do wykonywania prac manewrowych. Duże nadzieje z przetargiem wiąże czeska spółka CZ LOKO, posiadająca duże doświadczenie w produkcji manewrowych spalinowozów.

Choć w Polsce przez cały czas żaden przewoźnik kolejowy nie zakupił żadnego pojazdu z modułami bateryjnymi, w kolejnych państwach europejskich dekarbonizacja obsługi niezelektryfikowanych fragmentów sieci kolejowej zatacza coraz szerszy krąg, obejmując już nie tylko przewozy pasażerskie, ale również towarowe. Wobec faktu, iż rozwiązania wodorowe, z którymi jeszcze do niedawna wiązane były duże nadzieje, charakteryzują wysokie koszty i brak dojrzałości technologicznej, najwięcej podmiotów w branży inwestuje w tabor elektryczny wyposażony w moduły bateryjne. Jego mankamentem pozostaje niezmiennie ograniczony zasięg, który jednak nie jest przeszkodą w realizacji przewozów na krótkich dystansach, a także w pracy manewrowej.
Nie dziwi zatem, iż procesy dekarbonizacyjne w towarowych przewozach kolejowych zaczynają się właśnie od obsługi prac manewrowych. Większość bocznic w Europie pozostaje bowiem niezelektryfikowana (zresztą elektryfikacja znakomitej większości z nich byłaby nieopłacalna), a pokonywane na nich dystanse są bardzo krótkie. Dlatego zainteresowanie bateryjnymi lokomotywami manewrowymi sukcesywnie rośnie, czego przykładem jest postępowanie przetargowe na dostawę choćby 55 zeroemisyjnych elektrowozów przeznaczonych do obsługi manewrów, ogłoszone w ubiegłym roku przez SBB Cargo, przewoźnika towarowego wchodzącego w skład grupy kapitałowej szwajcarskich kolei federalnych SBB CFF FFS, które zamierzają osiągnąć zeroemisyjnośc w ujęciu netto w perspektywie 2040 roku.
Szwajcarski przewoźnik poinformował wówczas, iż zamierza rozstrzygnąć przetarg jesienią 2026 roku. Celem projektu ma być zastąpienie wykorzystywanych w tej chwili lokomotyw spalinowych serii Am 843, wyprodukowane przez Vossloh Locomotives. Odpowiadają one w tej chwili za większość emisji CO2 w SBB Cargo. To wciąż stosunkowo nowoczesne maszyny – ich produkcja, rozpoczęta na początku stulecia, zakończyła się kilkanaście lat temu. Ich następcą ma być lokomotywa elektryczna, która będzie zasilana zarówno z napowietrznej sieci trakcyjnej, jak i baterii. Ma być ona zdolna zarówno do prowadzenia cięższych prac manewrowych, jak i prowadzenia składów towarowych na krótszych dystansach. Dostawy mają się rozpocząć w 2029 roku.
Zainteresowanie przetargiem SBB Cargo w marcu ujawniła spółka CZ LOKO, która do tej pory nie oferowała takich lokomotyw. Czeski producent posiada jednak duże doświadczenie w produkcji lokomotyw przeznaczonych do obsługi manewrów – spalinowych, a także hybrydowych, które dostarcza włoskiej spółce Mercitalia Shunting & Terminal, należącej do kolei państwowych Ferrovie dello State Italiane. W przypadku wygranej w przetargu kluczowym podwykonawcą miałaby być Škoda Eletric, która dostarczyłaby sprzęt elektryczny. Josef Gulyás, prezes zarządu spółki, w wypowiedzi dla portalu Zdopravy.cz zapowiedział jednocześnie, iż CZ LOKO choćby w przypadku przegranej w tym przetargu będzie zdeterminowane, aby skonstruować nową platformę i zaoferować ją innym potencjalnym klientom.

2 godzin temu







