Ta sama cena, ale produktu mniej. UOKiK bierze pod lupę gigantów rynku

38 minut temu

Kupujesz czekoladę, którą znasz od lat. Opakowanie wygląda niemal identycznie, cena również się nie zmieniła. Dopiero w domu okazuje się, iż zamiast 100 gramów jest 90, butelka nie ma już litra, ale 800 ml, a w paczce ciastek zamiast 20 sztuk znajduje się 17. To właśnie shrinkflacja, czyli zmniejszanie ilości produktu bez proporcjonalnego obniżenia ceny.

Ta sama cena, ale produktu mniej. UOKiK bierze pod lupę gigantów rynku

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdzi teraz, czy producenci wystarczająco jasno informują klientów o takich zmianach.

UOKiK sprawdzi cztery wielkie koncerny

Prezes UOKiK wszczął postępowania wyjaśniające wobec spółek Danone, Mondelez, Nestlé oraz Unilever. To jedni z największych producentów obecnych na polskim rynku, oferujący żywność, środki czystości i produkty pielęgnacyjne.

Urząd chce ustalić przede wszystkim, czy zmniejszenie gramatury, objętości albo liczby sztuk jest odpowiednio komunikowane konsumentom oraz czy sposób prezentowania produktów nie może sugerować, iż nic się nie zmieniło.

Problem polega bowiem na tym, iż producent może pozostawić bardzo podobne opakowanie i tę samą cenę, zmieniając jedynie informację o masie lub objętości. Formalnie nowa gramatura znajduje się na etykiecie, ale klient przyzwyczajony do konkretnego produktu może jej zwyczajnie nie zauważyć.

Mniej produktu oznacza w praktyce wyższą cenę

Shrinkflacja nie musi oznaczać podwyżki ceny widocznej na półce. Jeśli jednak cena pozostaje taka sama, a produktu jest mniej, jego faktyczna cena jednostkowa rośnie.

Przykład jest prosty. jeżeli tabliczka czekolady kosztowała 6 zł i miała 100 gramów, klient płacił 6 zł za 100 g. jeżeli później za te same 6 zł dostaje 90 gramów, to w przeliczeniu na kilogram produkt wyraźnie drożeje.

To właśnie ten mechanizm budzi zastrzeżenia UOKiK.

– Zmniejszenie ilości czy gramatury produktu musi być uczciwie komunikowane. o ile wygląd opakowania nie sugeruje zmian, konsumenci mogą nie zauważyć różnicy. Zmniejszenie gramatury bez zmiany ceny oznacza w rzeczywistości, iż za produkt płacimy więcej – wskazuje prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Najczęściej dotyczy żywności

Z badania przeprowadzonego na zlecenie UOKiK w 2023 roku wynikało, iż konsumenci najczęściej zauważali downsizing w przypadku artykułów spożywczych, szczególnie nabiału oraz słodyczy.

Zjawisko może jednak obejmować znacznie więcej produktów: napoje, detergenty, kosmetyki czy środki higieniczne.

Producenci mają obowiązek podawania na opakowaniu rzeczywistej masy, objętości lub liczby sztuk. Samo umieszczenie poprawnej informacji może jednak nie wystarczyć, jeżeli całe opakowanie przez cały czas tworzy wrażenie, iż produkt pozostał taki sam.

TSUE otworzył drogę do szerszej kontroli

Dla działań UOKiK istotne znaczenie ma kwietniowe orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-301/25.

TSUE potwierdził, iż prawidłowe oznaczenie masy lub objętości produktu nie oznacza automatycznie, iż sposób jego prezentacji nie może zostać uznany za wprowadzający konsumenta w błąd.

Oznacza to, iż organy ochrony konsumentów mogą badać nie tylko to, czy na etykiecie znajduje się poprawna gramatura, ale również cały sposób prezentowania produktu – jego wygląd, rozmiar opakowania, szatę graficzną czy sposób informowania o zmianie.

UOKiK będzie więc sprawdzał, czy konsument otrzymuje jasny i czytelny sygnał, iż kupuje mniej produktu niż wcześniej.

Samo „90 g” na opakowaniu może nie wystarczyć

To jedna z najważniejszych zmian w podejściu do shrinkflacji. Dotychczas producent mógł argumentować, iż skoro nowa gramatura została prawidłowo podana na etykiecie, obowiązek informacyjny został spełniony.

Po orzeczeniu TSUE sprawa nie jest już tak oczywista.

Jeżeli opakowanie pozostaje praktycznie niezmienione, a informacja o mniejszej zawartości nie jest odpowiednio wyeksponowana, może pojawić się pytanie, czy przeciętny konsument rzeczywiście jest świadomy zmiany.

– Przedsiębiorcy powinni informować o zmianach gramatury produktów w sposób jasny i czytelny. Sprawdzamy, czy komunikują takie zmiany rzetelnie, tak by konsumenci wiedzieli nie tylko, ile płacą, ale również ile produktu otrzymują po zmianie – podkreśla Tomasz Chróstny.

Europa także walczy ze shrinkflacją

Polska nie jest jedynym krajem, który zaczyna mocniej przyglądać się takim praktykom.

Specjalne regulacje dotyczące informowania o zmniejszeniu ilości produktu zostały wprowadzone lub są wdrażane m.in. we Francji, na Węgrzech i w Austrii. W Austrii i Niemczech zapadały również wyroki sądowe dotyczące shrinkflacji.

W części państw konsumenci mają być dodatkowo informowani przy półce sklepowej, iż gramatura danego produktu została zmniejszona.

Rosyjska pszenica utknęła w portach. Eksport najniższy od 16 lat

UOKiK może postawić zarzuty

Na razie wobec Danone, Mondelez, Nestlé i Unilever prowadzone są postępowania wyjaśniające. Nie oznacza to jeszcze stwierdzenia naruszenia prawa.

Urząd będzie analizował, w jaki sposób firmy zmieniały wielkość produktów i jak informowały o tym klientów. o ile okaże się, iż sposób prezentowania towarów mógł wprowadzać konsumentów w błąd, Prezes UOKiK może przejść do kolejnego etapu i postawić przedsiębiorcom zarzuty.

Dla klientów jest to natomiast kolejny sygnał, aby podczas zakupów patrzeć nie tylko na cenę produktu, ale również na gramaturę i cenę w przeliczeniu na kilogram lub litr. To właśnie tam najłatwiej zobaczyć, czy pozornie niezmieniona cena rzeczywiście oznacza ten sam wydatek.

Idź do oryginalnego materiału