Tanie zboże z Ukrainy wróci? Podkarpacie ostrzega przed cenowym krachem

1 godzina temu

Rolnicy z Podkarpacia obawiają się powtórki sytuacji z poprzednich lat, kiedy zwiększony napływ produktów rolnych z Ukrainy przyczynił się do destabilizacji krajowego rynku i spadku cen skupu. Stowarzyszenie Podkarpacka Oszukana Wieś skierowało do wojewody podkarpackiego apel o wzmocnienie kontroli transportów oraz przywrócenie pełnego monitorowania zbóż i innych produktów rolnych w systemie SENT.

Rolnicy z Podkarpacia alarmują: trzeba uszczelnić kontrolę zboża z Ukrainy

Pismo wpłynęło do Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego 29 lipca 2026 roku. Organizacja domaga się pilnej reakcji administracji, szczególnie na przejściach granicznych znajdujących się na terenie województwa.

Rolnicy boją się kolejnego załamania cen

Autorzy pisma zwracają uwagę na dużą różnicę pomiędzy cenami zbóż w Polsce i Ukrainie. Ich zdaniem może ona ponownie zwiększyć presję importową na polski rynek, szczególnie w okresie żniw i sprzedaży tegorocznych zbiorów.

W związku z utrzymującą się znaczną różnicą cen zbóż pomiędzy Ukrainą a Polską oraz doświadczeniami z lat ubiegłych, zwracam się z apelem o podjęcie działań mających na celu zwiększenie nadzoru nad napływem zbóż i innych produktów rolnych z terytorium Ukrainy do Rzeczypospolitej Polskiej – czytamy w piśmie Stowarzyszenia Podkarpacka Oszukana Wieś.

Rolnicy podkreślają, iż skutki wcześniejszego niekontrolowanego napływu towarów są odczuwalne w gospodarstwach do dziś.

W poprzednich latach niekontrolowany napływ produktów rolnych doprowadził do zachwiania równowagi rynkowej, spadku cen skupu do poziomów niepokrywających kosztów produkcji oraz poważnych problemów finansowych wielu gospodarstw rolnych – wskazują przedstawiciele organizacji.

Pełny monitoring transportów w systemie SENT

Jednym z głównych postulatów jest przywrócenie pełnego monitorowania przewozów zbóż i innych produktów rolnych w systemie SENT. Narzędzie to pozwala administracji skarbowej śledzić transport określonych towarów od momentu przekroczenia granicy aż do deklarowanego miejsca docelowego.

Stowarzyszenie chce, aby wojewoda wystąpił w tej sprawie do ministra finansów, ministra rolnictwa oraz innych adekwatnych organów administracji rządowej.

Rolnicy domagają się również rozszerzenia stosowania systemu wszędzie tam, gdzie obecne rozwiązania pozostawiają luki utrudniające kontrolę przepływu towarów.

Celem ma być ustalenie, ile produktów rzeczywiście przekracza granicę, dokąd trafiają oraz czy transport deklarowany jako tranzyt faktycznie opuszcza Polskę.

Więcej kontroli na podkarpackich przejściach

Stowarzyszenie oczekuje wzmożenia kontroli transportów wjeżdżających do Polski przez przejścia graniczne w województwie podkarpackim.

Zdaniem autorów pisma nie wystarczy samo sprawdzanie dokumentów przewozowych. Potrzebna jest również skuteczna weryfikacja ilości, jakości, pochodzenia oraz ostatecznego przeznaczenia sprowadzanych produktów.

Organizacja apeluje o ściślejszą współpracę pomiędzy:

  • Krajową Administracją Skarbową,
  • Inspekcją Transportu Drogowego,
  • Strażą Graniczną,
  • Inspekcją Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych,
  • Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Roślin i Nasiennictwa.

Służby miałyby wspólnie monitorować nie tylko wielkość napływu produktów rolnych, ale także kierunki ich dalszego przemieszczania i końcowe miejsce przeznaczenia.

Import ma być oceniany także pod kątem sytuacji gospodarstw

Rolnicy oczekują, iż administracja będzie na bieżąco analizować wpływ importu na ceny oraz kondycję ekonomiczną gospodarstw w województwie podkarpackim.

Stowarzyszenie postuluje, aby informacje o ewentualnych negatywnych skutkach napływu produktów rolnych były regularnie przekazywane adekwatnym ministrom. Pozwoliłoby to – zdaniem organizacji – reagować zanim nadmierna podaż doprowadzi do gwałtownego spadku cen.

Priorytetem powinno być zapewnienie ochrony polskim producentom rolnym, którzy w pierwszej kolejności powinni mieć możliwość godnego funkcjonowania na krajowym rynku oraz uzyskiwania cen pozwalających na pokrycie kosztów produkcji i osiągnięcie dochodu z prowadzonej działalności – napisano w apelu.

Koszty rosną, a plony są niższe

Autorzy pisma podkreślają, iż gospodarstwa już teraz znajdują się w trudnej sytuacji. Rolnicy ponoszą wysokie koszty zakupu nawozów, środków ochrony roślin, materiału siewnego, paliwa, energii, części zamiennych oraz usług.

Jednocześnie sezon 2026 przyniósł szereg niekorzystnych zjawisk pogodowych. W wielu regionach wiosenne przymrozki oraz długotrwała susza obniżyły plony i pogorszyły jakość zebranego ziarna.

W tej sytuacji dodatkowa presja taniego importu mogłaby – zdaniem stowarzyszenia – jeszcze bardziej pogorszyć kondycję finansową gospodarstw.

Dopuszczenie do ponownego, niekontrolowanego napływu taniego zboża z Ukrainy mogłoby po raz kolejny doprowadzić do gwałtownego spadku cen skupu oraz pogorszenia sytuacji ekonomicznej polskich gospodarstw rolnych – ostrzegają przedstawiciele Podkarpackiej Oszukanej Wsi.

Wielka szansa dla polskich rolników. Filipiny chcą więcej naszej żywności

Rolnicy oczekują działania, zanim ceny zaczną spadać

Apel nie dotyczy całkowitego zamknięcia granicy dla produktów z Ukrainy. Jego autorzy koncentrują się na kontroli przepływu towarów, uszczelnieniu systemu nadzoru i szybkiej reakcji na ewentualne zaburzenia rynku.

Podkarpaccy rolnicy chcą uniknąć sytuacji, w której działania administracji zostaną podjęte dopiero po załamaniu cen skupu. Ich zdaniem monitoring musi działać na bieżąco, a interes polskich producentów powinien być jednym z podstawowych elementów polityki bezpieczeństwa żywnościowego.

Teraz decyzja należy do wojewody podkarpackiego oraz instytucji centralnych, do których może zostać skierowany wniosek o rozszerzenie kontroli i przywrócenie pełnego monitorowania transportów w systemie SENT.

Idź do oryginalnego materiału