Tankowanie jeszcze nigdy nie było tak drogie. Ceny paliw dalej w górę

2 godzin temu

Tankowanie jeszcze nigdy nie było w Polsce tak drogie. Benzyna bezołowiowa 95 kosztuje średnio niemal 8 zł za litr, a olej napędowy zbliżył się do poziomu 9 zł. Według najnowszej prognozy e-petrol.pl w kolejnych dniach obie psychologiczne bariery mogą zostać przekroczone. Głównym źródłem presji pozostaje napięta sytuacja na światowym rynku ropy i rosnące koszty transportu surowca.

Tankowanie jeszcze nigdy nie było tak drogie. Ceny paliw dalej w górę

Diesel już po 8,89 zł. Benzyna coraz bliżej 8 zł

Podwyżki na stacjach przyspieszają. W najnowszym zestawieniu e-petrol.pl średnia cena benzyny E10 95 wzrosła o 10 gr i wynosi 7,99 zł/l. Jeszcze większy wzrost zanotowano w przypadku oleju napędowego – o 14 gr, do 8,89 zł/l.

Drożeje również LPG. Autogaz kosztuje średnio 3,10 zł/l, czyli o 13 gr więcej niż wcześniej. Dane pokazują przy tym, iż podwyżki na stacjach nie odzwierciedliły jeszcze w pełni zmian, które nastąpiły w hurcie.

9 zł za litr diesla może być dopiero początkiem

Prognozy na drugą połowę września nie dają kierowcom większych powodów do optymizmu. Analitycy e-petrol.pl zakładają, iż w nadchodzącym tygodniu ceny mogą kształtować się w następujących przedziałach:

  • benzyna E10 95: 7,97–8,11 zł/l,
  • olej napędowy: 8,99–9,28 zł/l,
  • LPG: 3,10–3,21 zł/l.

Oznacza to, iż średnia cena benzyny może przebić poziom 8 zł, a diesel przekroczyć 9 zł za litr. Na części stacji takie ceny pojawiły się już wcześniej – w sobotę 19 września odnotowywano m.in. benzynę po 8,09 zł i olej napędowy po 9,09 zł.

Dla rolników szczególnie dotkliwy jest wzrost cen oleju napędowego. Przy dużym zużyciu paliwa przez ciągniki, kombajny i transport gospodarstwa każde dodatkowe 10 gr na litrze przekłada się na wymierny wzrost kosztów prac polowych i logistyki.

W rafineriach ceny rosną jeszcze szybciej

Źródła dalszej presji cenowej widać w hurtowych cennikach producentów.

Metr sześcienny benzyny 95 jest w tej chwili wyceniany średnio na 6370,40 zł, co oznacza wzrost o 292,60 zł w ciągu tygodnia.

Jeszcze silniej podrożał olej napędowy. Cena metra sześciennego diesla wzrosła o 341,60 zł i sięga już 7509,20 zł.

To właśnie dlatego obecne ceny przy dystrybutorach mogą nie być końcem zwyżek. Zmiany w hurcie są zwykle przenoszone na detal z pewnym opóźnieniem.

Bliski Wschód podbija ceny ropy

Jedną z najważniejszych przyczyn obecnej sytuacji pozostaje ryzyko związane z bezpieczeństwem dostaw ropy z Bliskiego Wschodu.

Problemy z rurociągiem Wschód–Zachód w Arabii Saudyjskiej ograniczyły możliwości przesyłania surowca poza tradycyjne szlaki eksportowe. W rezultacie ponownie wzrosło znaczenie transportu przez cieśninę Ormuz, jeden z kluczowych punktów światowego handlu ropą.

Dodatkowym problemem są ograniczenia w transporcie przez Morze Czerwone. Saudi Aramco próbuje utrzymywać dostawy do odbiorców azjatyckich przy wykorzystaniu alternatywnych tras i operacji przeładunkowych.

Rynek liczy na stopniowe przywracanie przepustowości saudyjskiej infrastruktury, ale pełny powrót do wcześniejszych możliwości przesyłowych może potrwać jeszcze kilka tygodni.

Tankowce kosztują ponad milion dolarów dziennie

Skalę napięcia najlepiej pokazują ceny transportu morskiego.

Według danych Baltic Exchange stawka za wynajem tankowca przewożącego ropę z Zatoki Perskiej do Chin przekroczyła 1 mln dolarów dziennie i sięga około 1,035 mln dolarów.

Dla porównania jeszcze w listopadzie ubiegłego roku było to około 137 tys. dolarów dziennie.

Alternatywny transport w kierunku Zatoki Omańskiej także pozostaje bardzo kosztowny – stawki dochodzą do około 644 tys. dolarów za dobę.

Tak duży skok kosztów oznacza, iż problemem nie jest wyłącznie sama dostępność ropy. Coraz droższe staje się również fizyczne dostarczenie surowca do rafinerii, a wyższy fracht ostatecznie zwiększa presję na ceny paliw.

Prezydent przedstawił własny plan dla cen paliw

Rosnące ceny stały się również przedmiotem sporu politycznego. 17 września Kancelaria Prezydenta przedstawiła inicjatywę „Paliwo Kosztuje Normalnie”.

Projekt zakłada trzy główne rozwiązania: pełne zwolnienie detalicznej sprzedaży paliw z podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 r., przywrócenie możliwości elastycznego obniżania akcyzy przez ministra finansów oraz wprowadzenie ustawowego limitu marży rafineryjnej, importowej i hurtowej.

Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta szacują, iż proponowane rozwiązania mogłyby obniżyć ceny paliw o 1,70–2,60 zł/l. Jest to jednak szacunek autorów projektu, a nie gwarantowana skala przyszłej obniżki. Ostateczny efekt zależałby zarówno od kształtu uchwalonych przepisów, jak i sytuacji na światowym rynku ropy.

Co dalej z cenami paliw?

W krótkiej perspektywie najważniejsze pozostaną trzy czynniki: tempo naprawy saudyjskiej infrastruktury, sytuacja wokół cieśniny Ormuz oraz koszty transportu ropy.

Jeżeli problemy logistyczne będą się utrzymywać, paliwa w Polsce mogą pozostawać bardzo drogie choćby w przypadku stabilizacji samych notowań ropy. Rekordowe stawki frachtowe pokazują bowiem, iż rynek wciąż wycenia duże ryzyko związane z dostawami.

Na razie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wskazywanym przez analityków jest dalszy wzrost cen na krajowych stacjach. Granica 8 zł za benzynę i 9 zł za olej napędowy przestaje być jedynie prognozą – na części stacji już stała się rzeczywistością

Najbezpieczniejsze gospodarstwo rolne w Polsce wybrane. Znamy laureatów konkursu KRUS
Idź do oryginalnego materiału