Po wcześniejszych wzrostach na światowych giełdach towarowych przyszło wyraźne schłodzenie nastrojów. Czwartkowa i piątkowa sesja przyniosły przecenę większości najważniejszych surowców rolnych. Głównym źródłem presji okazał się gwałtowny spadek cen ropy naftowej, który gwałtownie przełożył się na rynek rzepaku, soi, canoli i surowców wykorzystywanych w produkcji biopaliw.
Ropa tanieje, oleiste lecą w dół. Rzepak pod silną presjąNa rynku zbóż również dominowała podaż. Pszenica taniała zarówno na Euronext, jak i w Chicago, a kukurydza pozostawała pod presją postępujących zbiorów w USA. Wyjątkiem była w piątek paryska kukurydza, która próbowała odrabiać straty w związku z obawami o słabsze zbiory we Francji.
Czwartkowa sesja pod znakiem spadków
Handel w czwartek 17 września zakończył się na minusie dla niemal wszystkich najważniejszych kontraktów rolnych.
Pszenica na Euronext spadła do 243,50 euro za tonę, tracąc 1 euro, czyli 0,41 proc. W Chicago kontrakt na pszenicę SRW obniżył się o 0,68 proc.
Niewielki spadek zanotowała również paryska kukurydza, która zakończyła sesję na poziomie 261,75 euro za tonę. Kukurydza w Chicago straciła 0,61 proc.
Presja szczególnie widoczna była na rynku oleistych. Rzepak na Euronext potaniał do 548,50 euro za tonę, czyli o 2,25 euro. Soja w Chicago straciła wprawdzie tylko 0,08 proc., ale już kierunek całego kompleksu oleistego wskazywał na pogorszenie nastrojów.
Jedynym wyraźnym wyjątkiem była śruta sojowa. Jej cena wzrosła o 1,48 proc., do 371 dolarów za tonę.
W tym samym czasie ropa Brent potaniała o 1,64 proc., do 104,09 dolarów za baryłkę.
Ropa tanieje, rzepak traci wsparcie
Spadek notowań ropy miał najważniejsze znaczenie dla rynku oleistych. Rzepak, canola i soja są silnie powiązane z sektorem biopaliw, dlatego gwałtowne zmiany cen surowców energetycznych gwałtownie odbijają się na wycenach kontraktów rolnych.
Dodatkowo pojawiły się informacje o stopniowym przywracaniu sprawności saudyjskiego rurociągu Wschód–Zachód. Rynek zaczął więc ograniczać premię za ryzyko geopolityczne, która wcześniej wspierała wysokie ceny ropy.
W efekcie paliwo dla dalszych wzrostów cen oleistych zaczęło wyraźnie słabnąć.
Piątek przyniósł kolejną falę przeceny
Presja nie zniknęła również w piątek 18 września. Przed południem ropa Brent traciła około 1,87 proc., a WTI 1,65 proc.
Na rynku rolnym najmocniej reagowały ponownie rośliny oleiste.
Rzepak na Euronext spadł do 545,75 euro za tonę, tracąc kolejne 2,75 euro, czyli 0,50 proc.
Znacznie większą przecenę zanotowała kanadyjska canola. Kontrakt w Winnipeg spadł o 10,30 dolarów kanadyjskich, czyli 1,24 proc., do 823,60 CAD/t.
Jeszcze mocniej taniała soja w Chicago. Jej cena spadła o 1,16 proc., a śruta sojowa oddała część wcześniejszych wzrostów, tracąc 1,64 proc.
Pszenica przez cały czas pod presją
Słabo zachowywał się również rynek pszenicy.
W piątkowe przedpołudnie kontrakt na Euronext wyceniany był na 243,25 euro za tonę, a więc o 0,25 euro mniej niż dzień wcześniej.
W Chicago pszenica SRW traciła kolejne 0,45 proc.
Jednym z czynników ograniczających możliwość wyraźniejszego odbicia były słabe dane eksportowe ze Stanów Zjednoczonych. Tygodniowy eksport amerykańskiej pszenicy wyniósł zaledwie około 326 tys. ton, co nie daje w tej chwili rynkowi silnego argumentu do wzrostów.
Jednocześnie trwające zbiory w USA zwiększają podaż kukurydzy i soi, co dodatkowo ciąży notowaniom w Chicago.
Paryska kukurydza wyjątkiem od spadków
Na tle czerwonych notowań wyróżniała się w piątek kukurydza na Euronext.
Jej cena wzrosła o 1,50 euro, czyli 0,57 proc., do 263,25 euro za tonę.
Wsparciem pozostają obawy dotyczące tegorocznych zbiorów we Francji. Dotkliwa susza może istotnie ograniczyć plonowanie kukurydzy, co powoduje, iż europejski rynek zaczyna wyceniać ryzyko mniejszej podaży.
Sytuacja wygląda inaczej w Stanach Zjednoczonych. Tam kukurydza w piątek przez cały czas taniała, tracąc 0,38 proc., ponieważ postępujące zbiory zwiększają bieżącą dostępność ziarna.
Słabszy złoty nie wystarcza, by zatrzymać presję cenową
Na polskim rynku pewnym wsparciem dla eksporterów jest osłabienie krajowej waluty. W piątek rano kurs USD/PLN wrócił w okolice 3,80 zł, a EUR/PLN zbliżył się do 4,36 zł.
Słabszy złoty poprawia konkurencyjność polskiego eksportu i częściowo amortyzuje spadki notowań na światowych giełdach.
Nie jest to jednak w tej chwili wystarczające, by odwrócić szerszy trend.
Duża światowa podaż, postępujące zbiory w USA oraz przecena na Euronext przez cały czas ograniczają możliwość wyraźniejszego wzrostu cen skupu w Polsce. Presja widoczna jest zarówno w portach, jak i w elewatorach położonych w głębi kraju.
Rynek patrzy przede wszystkim na ropę i zbiory w USA
W najbliższych dniach szczególne znaczenie dla notowań będą miały dwa czynniki.
Pierwszym pozostaje sytuacja na rynku ropy naftowej. o ile ceny surowca będą dalej spadać, presja na rzepak, canolę, soję oraz cały sektor biopaliw może się utrzymać.
Drugim elementem są tempo i wyniki zbiorów kukurydzy oraz soi w Stanach Zjednoczonych. Rosnąca podaż z nowych zbiorów będzie utrudniać trwałe odbicie notowań w Chicago.
Dla europejskiej kukurydzy istotna pozostaje natomiast sytuacja we Francji. Jeżeli potwierdzą się obawy o wyraźnie słabsze plony po suszy, Euronext może zachowywać się mocniej niż rynek amerykański.
Na razie jednak na giełdach przewagę mają sprzedający. Po wcześniejszej fali wzrostów rynek rolny wszedł w wyraźną korektę, a taniejąca ropa stała się głównym czynnikiem ciągnącym w dół ceny oleistych.

1 godzina temu














