Ma 8 KM, pochodzi z Czechosłowacji, do Polski trafiał w latach 50. XX wieku i mimo upływu ponad siedmiu dekad przez cały czas może pracować. Slavia D8 to jeden z ciekawszych silników stacjonarnych, jakie można zobaczyć wśród zabytkowych maszyn prezentowanych w Wilkowicach.
Slavia D8. Kiedy 8 KM wystarczało do pracy w gospodarstwie
Wilkowice to nie tylko rzędy odrestaurowanych Ursusów, Zetorów czy zachodnich ciągników. Międzynarodowy Festiwal Zabytkowej Techniki Rolniczej im. Jerzego Samelczaka pozwala zajrzeć znacznie głębiej w historię mechanizacji rolnictwa. Wśród 420 zgromadzonych w tym roku maszyn znalazły się również silniki stacjonarne.
Jednym z takich eksponatów jest Slavia D8, którą do Wilkowic przywiózł Tomek Szerszeń. To czechosłowacki silnik stacjonarny o mocy zaledwie 8 KM, przeznaczony do napędzania maszyn rolniczych. Jednostki tego typu importowano do Polski w latach 50. XX wieku. Pracowały zarówno u indywidualnych rolników, jak i w spółdzielniach.
Nietypowa konstrukcja silnika Slavia D8
Już sama budowa Slavii D8 odróżnia ją od wielu konstrukcji kojarzonych z dawnym polskim rolnictwem. Jest to silnik pionowy, podczas gdy popularne w naszym kraju jednostki typu „S” miały najczęściej konstrukcję poziomą.
Ciekawie rozwiązano również chłodzenie. Powietrze przepływa przez charakterystyczną kratkę i w ten sposób odpowiada za chłodzenie jednostki. Silnik wyposażony jest ponadto w komorę wstępną.
Najważniejsze jest jednak to, iż oglądany w Wilkowicach egzemplarz nie jest tylko muzealnym eksponatem. Slavia D8 została wyremontowana i pozostaje w pełni sprawna. Jak podkreśla jej właściciel, mogłaby choćby dzisiaj ponownie wyjść do pracy.
Jak uruchamia się ponad 70-letnią Slavię?
Sam rozruch pokazuje, jak bardzo zmieniła się technika rolnicza. Nie ma tutaj elektroniki, przycisku Start ani rozbudowanych systemów sterowania.

Slavia wykorzystuje prostą świecę Zundfix, która odpowiada za wstępne nagrzanie komory. Po jej wkręceniu trzeba odczekać, aż komora się nagrzeje, następnie ustawić dawkę paliwa na pompie i wykorzystać odprężnik. Po wykonaniu tych czynności silnik można uruchomić.
Równie charakterystyczny jest odkryty układ zaworowy. Poszczególne elementy mechanizmu pozostają widoczne z zewnątrz, a właściciel musi pamiętać o ich okresowym smarowaniu, aby nie dopuścić do zatarcia.
W Wilkowicach takie maszyny przez cały czas ożywają
Właśnie takie eksponaty pokazują, dlaczego Wilkowice są czymś więcej niż wystawą starych ciągników. Obok dużych i doskonale rozpoznawalnych maszyn można znaleźć niewielkie konstrukcje, które kilkadziesiąt lat temu wykonywały realną pracę w gospodarstwach.
Slavia D8 ma ponad 70 lat, a po remoncie przez cały czas jest gotowa do działania. I być może właśnie uruchomiony po latach silnik najlepiej pozwala usłyszeć, jak brzmiało rolnictwo naszych dziadków.

2 godzin temu


![Zakupy nawozów lekko drgnęły. Oto aktualne ceny saletry, mocznika i Polifoski [SONDA]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/08/24/596482.webp)













