UE-Mercosur: jest klauzula ochronna. Rolnicy poznali progi, po których Bruksela może zareagować

4 godzin temu

Parlament Europejski dał zielone światło klauzuli ochronnej w umowie UE–Mercosur. W praktyce oznacza to konkretne progi importowe i cenowe, po których przekroczeniu Komisja Europejska może zareagować. Rolnicy dostali narzędzie ochrony rynku, ale bez pełnego automatyzmu.

Parlament Europejski przyjął podczas sesji parlamentarnej w dniu 10 lutego 2026 r. rozporządzenie wdrażające klauzulę ochronną dla produktów rolnych w umowie UE–Mercosur. Dokument był jednym z kluczowych elementów pakietu zabezpieczeń dla rolnictwa, który miał złagodzić skutki otwarcia rynku na import z Ameryki Południowej.

Parlament odrzucił najpierw wniosek proceduralny o zatrzymanie prac nad rozporządzeniem, a następnie przyjął poprawkę i cały akt w pierwszym czytaniu.

Konkretne progi: kiedy może ruszyć ochrona rynku

W przyjętym rozporządzeniu zapisano konkretne wskaźniki, które mogą uruchomić procedurę ochronną. Za sygnał poważnej szkody uznaje się:

  • wzrost importu o ponad 5% względem średniej z trzech lat, lub
  • spadek cen o ponad 5% w tym samym okresie.

Po przekroczeniu tych progów Komisja Europejska może wszcząć dochodzenie i zdecydować o wprowadzeniu środków ochronnych.

To jeden z kluczowych elementów, o które zabiegał Parlament. W pierwotnej propozycji Komisji mechanizm był bardziej ogólny i trudniejszy do uruchomienia.

Tryb przyspieszony dla wrażliwych sektorów

Rozporządzenie przewiduje tryb przyspieszony dla najbardziej wrażliwych sektorów. W takich przypadkach:

  • środki tymczasowe mają być wprowadzone maksymalnie w ciągu 14 dni od wszczęcia dochodzenia,
  • mogą obowiązywać do 300 dni.

To rozwiązanie ma pozwolić na szybką reakcję, zanim spadki cen staną się trwałe i nieodwracalne.

W tekście znalazł się również element wzajemności. Środki ochronne mogą być stosowane, gdy import z państw Mercosur nie spełnia równoważnych standardów produkcji obowiązujących w UE, w tym wymagań sanitarnych, fitosanitarnych i dobrostanowych.

Dla części europosłów był to najważniejszy postulat, bo wskazywali, iż rolnicy w UE działają pod znacznie surowszymi regulacjami niż producenci z Ameryki Południowej.

Rozporządzenie przewiduje stały monitoring rynku przez Komisję Europejską. Instytucja ta ma analizować wolumeny i ceny importu oraz reagować w przypadku zakłóceń.

Jest kompromis, nie automat

W tekście znalazła się także klauzula anty-obchodzeniowa. Pozwala ona rozszerzyć środki ochronne, jeżeli import będzie kierowany przez kraje trzecie, aby ominąć ograniczenia.

Choć w rozporządzeniu znalazły się konkretne progi i mechanizmy, część europosłów i organizacji rolniczych uważa, iż tekst jest słabszy niż pierwotne postulaty Parlamentu.

W trakcie trilogu:

  • zrezygnowano z pełnego automatyzmu klauzuli,
  • decyzja o jej uruchomieniu pozostaje w gestii Komisji,
  • mechanizm ma charakter proceduralny, a nie automatyczny.

Oznacza to, iż choćby po przekroczeniu progów importowych lub cenowych konieczna będzie decyzja polityczna i administracyjna, a nie automatyczne wstrzymanie importu.

Głosowanie kończy kilkumiesięczny spór o to, jak silny powinien być mechanizm ochronny. W trakcie prac parlamentarnych część europosłów i organizacji rolniczych domagała się wprowadzenia twardych progów i automatycznego uruchamiania klauzuli. Ostateczny tekst jest jednak kompromisem wynegocjowanym z Radą i Komisją Europejską.

Klauzula ochronna jest jednym z elementów szerszego pakietu zabezpieczeń, które mają towarzyszyć umowie handlowej z krajami Mercosur. Spór o jej kształt pokazał, jak duże obawy w wielu państwach UE budzi otwarcie rynku na import wołowiny, drobiu czy cukru z Ameryki Południowej.

Dzisiejsze głosowanie zamyka etap prac parlamentarnych nad samą klauzulą. Spór o skutki umowy UE–Mercosur dla rolnictwa dopiero się jednak zaczyna.

Idź do oryginalnego materiału