Ukraiński korytarz zbożowy zagrożony? Rosyjski szantaż może wypchnąć ziarno na polską granicę

6 godzin temu
Zdjęcie: Zboże z Ukrainy


Rosja może przygotowywać się do ostatecznej rozgrywki o porty Morza Czarnego. Wykorzystując swoją pozycję globalnego lidera w handlu pszenicą, Moskwa mogłaby postawić armatorów przed brutalnym wyborem: albo obsługa rekordowego rosyjskiego eksportu, albo kooperacja z Ukrainą. Taki scenariusz to nie tylko problem Kijowa, ale realna groźba paraliżu polskiej granicy i portów.

Władimir Putin od początku inwazji marzy o odcięciu Ukrainy od morza. Ponieważ rosyjskie plany lądowe utknęły, a ukraińska armia skutecznie broni dostępu do wybrzeża, Kreml może sięgnąć po szantaż ekonomiczny. Planowane „czarne listy” dla statków zawijających do Odessy mają sprawić, iż ukraiński korytarz zbożowy stanie się dla wielkich armatorów zbyt ryzykowny i nieopłacalny.

Widmo powrotu „zboża technicznego” i blokad?

Największym zagrożeniem dla Polski jest ewentualny efekt domina. jeżeli korytarz morski zostanie sparaliżowany, olbrzymie potoki ukraińskiej kukurydzy i pszenicy zostaną natychmiast przekierowane na szlaki lądowe:

  • Presja na polską granicę: Setki tysięcy ton ziarna mogą ponownie uderzyć w polsko-ukraińskie przejścia graniczne, co przy obecnych nastrojach społecznych grozi powrotem blokad i protestów.
  • Zatkanie portów bałtyckich: Porty w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie, które już teraz pracują na wysokich obrotach, mogą stać się jedyną szansą na eksport dla Ukrainy. Ryzyko? Polska infrastruktura może nie wytrzymać roli „globalnego hubu”, co uderzy w logistykę polskiego ziarna.
  • Ceny w dół: Mimo iż problemy logistyczne w basenie Morza Czarnego mogą podnieść giełdowe notowania zbóż, to lokalny nadmiar towaru na granicy z UE (nawet tranzytem) może obniżyć ceny w punktach skupu w Polsce.

Rosyjska pszenica dyktuje warunki

Rosja planuje wykorzystać fakt, iż eksportuje rocznie 45–51 mln ton pszenicy. Żaden duży armator nie zrezygnuje z obsługi lidera rynku na rzecz zagrożonych portów ukraińskich. To bezwzględna walka o dominację, w której Ukraina – znaczący eksporter kukurydzy i pszenicy – ma zostać odcięta od świata.

Co to oznacza dla rynku?

Pamiętajmy o giełdowej matematyce: cena terminowa to cena spot plus koszty logistyki i finansowania. jeżeli logistyka morska Ukrainy padnie, a transport lądowy przez Polskę okaże się jedyną (i drogą) alternatywą, koszty te mogą całkowicie zjeść marżę ukraińskich producentów, jednocześnie destabilizując ceny u ich unijnych sąsiadów.

Analiza AgroProfil: Rosja próbuje dokonać „cywilnej blokady” tam, gdzie zawiodły jej okręty wojenne. jeżeli armatorzy ulegną, problem ukraińskiego zboża przeniesie się z Morza Czarnego prosto na polskie tory i drogi. To scenariusz, na który polska logistyka i rolnictwo muszą przygotować się już teraz.

Idź do oryginalnego materiału