Umowa z Mercosur weszła w krytyczną fazę po tym, jak 10 lutego 2026 roku Parlament Europejski oficjalnie przyjął rozporządzenie o wzmocnionych klauzulach ochronnych dla unijnego sektora agro. Decyzja ta ma stanowić „bezpiecznik” w obliczu determinacji Komisji Europejskiej, która dąży do tymczasowego wprowadzenia w życie części handlowej porozumienia, co mogłoby nastąpić z pominięciem parlamentów narodowych. Dla polskich producentów wołowiny, drobiu i cukru to sygnał, iż walka o stabilność rynku przenosi się na poziom twardych danych importowych.
Przełomowe głosowanie 10 lutego – Umowa z Mercosur pod kontrolą
Dzisiejsze głosowanie w Strasburgu koncentrowało się na ustanowieniu konkretnych mechanizmów obronnych, które mają być uruchamiane automatycznie w sytuacjach kryzysowych. Ponieważ umowa z Mercosur budzi uzasadniony opór w krajach o silnym sektorze rolnym, takich jak Polska, nowe przepisy przyjęte 10 lutego wprowadzają sztywne wskaźniki: wzrost importu o 5% lub spadek cen o 5% względem średniej z trzech lat pozwoli na natychmiastowe przywrócenie ceł. Jest to ruch wyprzedzający wobec planów Brukseli, która chce otworzyć granice bez czekania na ostateczną ratyfikację całego traktatu.
Najważniejsze założenia nowych klauzul:
- Monitoring produktów wrażliwych: Każda partia towaru wjeżdżająca do UE w ramach porozumienia, jakim jest umowa z Mercosur, będzie poddawana restrykcyjnej kontroli wolumenu. Ma to zapobiec nagłemu załamaniu lokalnych rynków.
- Szybka ścieżka dla mięsa: W przypadku drobiu i wołowiny, klauzule ochronne mogą zostać wdrożone w zaledwie 14 dni. To najważniejsze zabezpieczenie na wypadek agresywnej polityki cenowej eksporterów z Ameryki Południowej.
- Ochrona przed dumpingiem: Mechanizmy te mają blokować scenariusz, w którym umowa z Mercosur doprowadziłaby do wyparcia polskiej żywności przez produkty niespełniające unijnych wymagań środowiskowych.
Umowa z Mercosur: Komisja Europejska przyspiesza, MRiRW obiecuje blokadę
Największe emocje budzi fakt, iż Komisja Europejska forsuje tzw. tymczasowe stosowanie części handlowej. Oznacza to, iż cła mogłyby zostać zniesione już w najbliższych miesiącach, zanim Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) rozstrzygnie, czy taki podział umowy jest legalny. Taka procedura de facto odbiera polskiemu Sejmowi prawo do weta na wczesnym etapie wdrażania porozumienia.
W obliczu tych dążeń, polskie Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) podtrzymuje swoje twarde stanowisko. Resort wielokrotnie deklarował, iż będzie blokować import, który zagraża suwerenności żywnościowej kraju. Ministerstwo argumentuje, iż polski rolnik nie może konkurować z latyfundiami z Brazylii czy Argentyny, które stosują środki ochrony roślin wycofane w UE.
Obietnica MRiRW dotycząca blokady importu staje się teraz fundamentem polskiej polityki handlowej. Jednak przy obecnych dążeniach Komisji Europejskiej do ominięcia głosowań w stolicach, to właśnie przegłosowane 10 lutego klauzule ochronne mogą okazać się jedyną realną instancją, która pozwoli zatrzymać zalew produktów z państw Mercosuru, jeżeli Bruksela postawi państwa członkowskie przed faktem dokonanym.

2 godzin temu