Umowa z Mercosur: Najpierw rakotwórcza wołowina z Brazylii, teraz zatruty słonecznik z Argentyny

2 godzin temu
Zdjęcie: Umowa z Mercosur


Umowa z Mercosur: Import surowców z Ameryki Południowej nie jest nowością – od lat unijna hodowla opiera się na tamtejszej soi czy kukurydzy. Jednak forsowana przez Komisję Europejską umowa z Mercosur otwiera nowy, niebezpieczny rozdział: zalew produktów spożywczych, które kpią z wyśrubowanych norm, jakie muszą spełniać polscy i europejscy rolnicy.

Słonecznikowy „test” argentyńskich standardów

Najnowsze doniesienia z Bułgarii to twardy dowód na to, iż system kontroli u eksporterów z Mercosur jest dziurawy. Pierwszy z jedenastu zaplanowanych statków z argentyńskim słonecznikiem (łącznie 440 tys. ton płynących do regionu) oblał testy bezpieczeństwa. Wyniki po uwzględnieniu niepewności pomiaru są jednoznaczne:

  • Deltametryna: przekroczenie normy ok. 5-krotne.
  • Malation: przekroczenie normy ok. 3-krotne.

Choć importerzy twierdzą, iż towar trafi do przerobu przemysłowego, to fakt drastycznego przebicia limitów pestycydów w surowcu konsumpcyjnym budzi uzasadniony opór.

Recydywa: Przypadek skażonej wołowiny

To nie „wypadek przy pracy”, ale powtarzający się schemat. Warto przypomnieć sytuację z lutego 2026 r., gdy w unijnym obrocie znalazła się brazylijska wołowina z estradiolem 17β. Ten hormon wzrostu, uznany w UE za rakotwórczy i zakazany od 2008 roku, trafił do rzeźni w co najmniej 10 krajach Wspólnoty. Brazylijskie służby weterynaryjne wystawiały fałszywe certyfikaty, co pokazuje, iż „papierowe” gwarancje bezpieczeństwa w ramach Mercosur kilka znaczą w zderzeniu z rzeczywistością.

Podwójna gra Brukseli

Europejski rolnik znajduje się w kleszczach. Z jednej strony Bruksela ogranicza mu dostęp do skutecznej chemii i narzuca rygory Zielonego Ładu, a z drugiej – przymyka oko na import surowców produkowanych metodami, które u nas są nielegalne.

Przy obecnej rekordowej podaży zbóż na świecie (m.in. dzięki świetnym zbiorom w Argentynie) i presji kosztowej wynikającej z drogiej ropy, import skażonego ziarna to nie tylko zagrożenie dla konsumentów, ale przede wszystkim nieuczciwa konkurencja, która dobija rentowność gospodarstw w Polsce i całym regionie.

Idź do oryginalnego materiału