Właściciel i inwestor niedokończonego centrum handlowego Color Park w Nowym Targu – spółka Nowotarska – złożył skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, zarzucając polskim instytucjom sądowym rażące naruszenie prawa do rzetelnego procesu, ochrony własności oraz złamanie prawa Unii Europejskiej.
Jak podkreśla, niezgodny z prawem wyrok o upadłości uniemożliwia mu zakończenie inwestycji i porozumienie się z wierzycielami, mimo iż projekt mógł zostać uratowany. Pracę bezpowrotnie mogło stracić ponad pół tysiąca osób.
„Będę walczył do końca”
Inwestor nie ukrywa emocji i zapowiada dalszą walkę – już na poziomie europejskim.
– Będę żadał sprawiedliwiści w Polsce i instytucjach europejskich. Czuję się oszukany przez polskie instytucje sądowe, dlatego złożyłem skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Chcę zakończyć tę inwestycję i porozumieć się z wierzycielami, ale niezgodny z prawem wyrok o upadłości mi to uniemożliwia. Ogłoszono ją łamiąc polskie prawo restrukturyzacyjne. Mam 10 (!) opinii biegłych, z których wynika, iż upadłość nie powinna być ogłoszona, bo tę samą wierzytelność ktoś policzył 2 razy, żeby wypełnić minimum prawa upadłościowego. Zresztą potem z tego się wycofano. Na upadłości zyskają tylko instytucje finansowe, które udzieliły 13,5 miliona pożyczki na budowę centrum– czyli ułamek potrzebnych środków na budowę. Najbardziej żałuję jednak tego, iż nie powstało co najmniej 500 miejsc pracy i nowoczesne centrum handlowe w Nowym Targu, w pobliżu Zakopanego. Mogliby z niego korzystać przecież nie tylko mieszkańcy, ale także turyści z całej Polski – mówi Zbigniew Głowacki, Prezes Spółki Nowotarska, właściciela centrum handlowego Color Park.
Inwestycja, która miała zmienić region
Color Park to jeden z największych projektów inwestycyjnych planowanych w regionie – nowoczesny kompleks handlowo-rozrywkowy, który miał stać się impulsem rozwojowym dla całego Podhala. Inwestycja była przygotowywana przez lata, uzyskała wymagane decyzje administracyjne, a jej wartość – według rzetelnych operatów Colliers i Emmerson – wynosiła około 146 mln zł. Budowa od początku napotykała jednak na liczne bariery: protesty, przedłużające się procedury, a następnie spór z instytucjami finansowymi. Mimo tych trudności inwestor podjął działania restrukturyzacyjne, aby projekt uratować i doprowadzić do jego ukończenia.
Upadłość mimo restrukturyzacji – wbrew prawu Polski i UE
Jak wynika z dokumentów złożonych do ETPCz, postępowanie restrukturyzacyjne zostało wszczęte przed ogłoszeniem upadłości, co – zgodnie z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1023 – powinno dawać restrukturyzacji pierwszeństwo przed likwidacją spółki. Mimo to sąd ogłosił upadłość, ignorując prawo europejskie, które obowiązuje w Polsce od lipca 2021 r.
Dziesięć opinii biegłych i zdublowana wierzytelność
Kluczowym elementem skargi do Strasburga jest fakt, iż upadłość została ogłoszona na podstawie wadliwie ustalonej niewypłacalności. Inwestor dysponuje 10 niezależnymi opiniami biegłych, z których jednoznacznie wynika, iż do ogłoszenia upadłości nie było podstaw. Z dokumentów wynika również, iż ta sama wierzytelność została uznana dwukrotnie, co sztucznie wykreowało stan niewypłacalności. Jak wynika z oświadczenia ….samego syndyka „kwota wypłacona Wierzycielowi (OTLA 5) spowoduje wygaśnięcie wierzytelności IPOPEMA”
Wniosek o upadłość złożył wierzyciel zabezpieczony hipotecznie, który – zdaniem skarżącego – działał w złej wierze, dążąc nie do odzyskania należności, ale do niezapłacenia podatków od odsetek
– Działania syndyka, adwokata Krawczyka działającego w imieniu dużego funduszu IPOPEMA oraz sędziów opisane w dokumentach — to nie są działania przeciwko mnie. To są działania przeciwko wymiarowi sprawiedliwości. To wyraz braku jakiegokolwiek szacunku dla innych dla innych sędziów i dla innych syndyków i adwokatów, którzy pamiętają o złożonej przez siebie przysiędze. W obecnej sytuacji w wymiarze sprawiedliwości jest to szczególnie ważne. Takie działania podważają wiarygodność wymiaru sprawiedliwości w oczach każdego obywatela. Uderzają w tych sędziów, adwokatów i syndyków, którzy z poświęceniem wykonują jedną z najbardziej odpowiedzialnych funkcji w Polsce. Zgodnie z moją wiedzą bazującą tylko na dokumentach sądowych doszło do przestępstwa karno-skarbowego – dodaje Zbigniew Głowacki.
Majątek zaniżony siedmiokrotnie
W trakcie postępowania sądowego wartość majątku spółki została arbitralnie zaniżona do 26 mln zł, mimo iż wcześniej przedstawiano operaty wskazujące na wartość 146 mln zł. Co więcej, sama sędzia-wizytator przyznała później, iż przyjęta wycena miała charakter „symulacji” sporządzonej wyłącznie w celu spełnienia przesłanek do ogłoszenia upadłości, a nie rzetelnego oszacowania.
Po ogłoszeniu upadłości… ta sama nieruchomość została już wyceniona na 82 mln zł.
Trwają cztery śledztwa prokuratorskie
Obecnie toczą się cztery niezależne śledztwa dotyczące poświadczenia nieprawdy przy kreowaniu upadłości spółki Nowotarska. Dokumenty potwierdzające prowadzone postępowania karne znajdują się w aktach sprawy, a sędzia-komisarz osobiście prowadziła korespondencję z prokuraturą. Mimo to – jak wskazuje inwestor – syndyk i sędzia-komisarz kontynuują likwidację spółki, pomijając ustalenia prokuratury. Do dziś nikt z organów prowadzących upadłość nie wyjaśnił, na jakiej podstawie uznano pośrednika za wierzyciela, ani dlaczego sądowe postanowienia całkowicie ignorują trwające śledztwa.
Licytacje i dramatyczny wyścig z czasem
14 listopada 2025 r. odbyła się pierwsza licytacja nieruchomości – nie doszło do sprzedaży. Druga licytacja zaplanowana jest na 16 stycznia 2026 r., a trzecia na 16 lutego 2026 r. Równolegle odbyły się trzy licytacje należności spółki. Zgodnie z opinią prokuratora, należności te wynoszą co najmniej 56 mln zł i dotyczą Tomasza Żarneckiego oraz Marcina Antczaka. Syndyk wycenił je jednak na 500 tys. zł, a do sprzedaży ostatecznie nie doszło.
Sprawa, która może mieć znaczenie dla całej Polski
Skarga do ETPCz dotyczy nie tylko jednej inwestycji. Zdaniem skarżącego pokazuje ona systemowy problem polskiego prawa upadłościowego, brak realnej ochrony własności oraz ignorowanie prawa Unii Europejskiej. jeżeli Trybunał w Strasburgu przyzna mu rację, sprawa Color Park może stać się precedensem dla setek przedsiębiorców w Polsce i całej Europie.

2 godzin temu







