Upał wróci do Polski. Po krótkim ochłodzeniu znów będzie bardzo gorąco

2 godzin temu

Po ekstremalnie gorącym końcu czerwca rolnicy w wielu regionach odczuli wyraźne ochłodzenie. Temperatura spadła, pojawiły się burze, lokalnie także grad i silny wiatr. Nie oznacza to jednak, iż problem upałów zniknął na dłużej. Najnowsze prognozy wskazują, iż w drugiej dekadzie lipca gorące powietrze może ponownie napłynąć do Polski.

Upał wróci do Polski. Po krótkim ochłodzeniu znów będzie bardzo gorąco

Warto jednak oddzielić sytuację w Polsce od prognoz dla południa Europy. Temperatura rzędu 40–45°C ma dotyczyć przede wszystkim Portugalii, Hiszpanii oraz części południowej Francji. W Polsce w tej chwili nie ma potwierdzonych prognoz wskazujących na tak ekstremalne wartości, ale scenariusz kolejnej fali upałów w lipcu pozostaje możliwy.

Kopuła gorąca nad południem Europy

Nad południowo-zachodnią Europą ponownie ma rozbudować się silny wyż, który będzie sprzyjał tworzeniu tzw. kopuły ciepła. To układ baryczny, w którym gorące powietrze jest blokowane nad danym obszarem przez wiele dni, a brak większego zachmurzenia i opadów dodatkowo podnosi temperaturę.

Według prognoz w Hiszpanii, Portugalii i miejscami na południu Francji temperatura może dochodzić do 36–45°C w cieniu. W takich warunkach szczególnie zagrożone są uprawy sadownicze, warzywa, plantacje owoców miękkich oraz zwierzęta utrzymywane w budynkach bez skutecznej wentylacji i chłodzenia.

W Polsce sytuacja ma być wyraźnie łagodniejsza, ale gorący okres na zachodzie i południu kontynentu może mieć znaczenie także dla naszej pogody. Przy odpowiednim układzie wyżów i niżów ciepłe masy powietrza mogą przesunąć się w kierunku Europy Środkowej.

Po ochłodzeniu możliwy powrót gorąca

Po przejściu burzowego frontu temperatura w Polsce wyraźnie spadła. Według prognozy przedstawionej 1 lipca, w pierwszych dniach miesiąca termometry miały pokazywać przeważnie od 18 do 26°C, bez powszechnego upału.

Jednocześnie prognozy długoterminowe sugerują, iż około 11–13 lipca, z możliwym kilkudniowym przesunięciem, do Polski może wrócić cieplejsza i bardziej sucha aura. To na razie scenariusz meteorologiczny, a nie pewna prognoza dla wszystkich regionów kraju.

Dla rolników oznacza to jedno: po kilku chłodniejszych dniach nie można zakładać, iż ryzyko wysokich temperatur minęło. W lipcu ponownie mogą pojawić się warunki zwiększające stres wodny roślin, przyspieszające dojrzewanie zbóż i pogarszające jakość owoców.

Czerwcowa fala upałów pokazała skalę zagrożenia

IMGW ostrzegał pod koniec czerwca przed falą upałów obejmującą większość Polski. W wielu miejscach prognozowano temperaturę od 30 do 39°C, a najwyższe wartości miały przypaść na 27 i 28 czerwca. Instytut wskazywał również, iż po okresie gorąca wzrośnie ryzyko burz z intensywnym deszczem, silnym wiatrem i lokalnym gradem.

Taki przebieg pogody jest szczególnie niebezpieczny dla gospodarstw. Najpierw rośliny walczą z niedoborem wody i wysokim parowaniem, a później muszą mierzyć się z gwałtownymi burzami. Intensywny deszcz po suszy nie zawsze poprawia sytuację na polach. Część wody gwałtownie spływa po przesuszonej glebie, a dodatkowo może powodować zaskorupienie powierzchni, podtopienia czy uszkodzenia upraw.

Największe ryzyko dla owoców, warzyw i kukurydzy

Kolejny okres wysokich temperatur może być szczególnie groźny dla plantacji owoców miękkich, warzyw oraz kukurydzy. Upał w czasie dojrzewania owoców może prowadzić do przypaleń, więdnięcia i utraty jędrności. W przypadku porzeczek, malin, borówek czy agrestu obniżenie jakości plonu często oznacza problemy ze sprzedażą do przetwórstwa lub na rynek deserowy.

Wysoka temperatura zwiększa także ewapotranspirację, czyli parowanie wody z gleby i roślin. IMGW wskazywał, iż utrzymywanie się wysokiej temperatury, dużego usłonecznienia i silnego parowania sprzyja wzrostowi zagrożenia suszą hydrologiczną. Pod koniec czerwca obowiązywały ostrzeżenia przed suszą hydrologiczną w wielu częściach kraju.

Dla zbóż oznacza to szybsze dojrzewanie i ryzyko skrócenia okresu nalewania ziarna. W przypadku kukurydzy problem może być jeszcze większy, o ile fala gorąca zbiegnie się z okresem kwitnienia i zapylania.

Co warto zrobić w gospodarstwie?

Rolnicy powinni wykorzystać chłodniejsze dni na ocenę stanu plantacji, sprawdzenie wilgotności gleby i przygotowanie gospodarstwa na ewentualny powrót wysokich temperatur.

W przypadku upraw wymagających nawadniania warto wcześniej sprawdzić instalacje, filtry, pompy i dostępność wody. W gospodarstwach hodowlanych najważniejsze jest zapewnienie zwierzętom stałego dostępu do świeżej wody, sprawnej wentylacji oraz możliwie niskiej temperatury w budynkach.

IMGW zaleca podczas upałów ograniczanie pracy w najgorętszej części dnia, regularne nawadnianie organizmu oraz szczególną ochronę osób starszych, dzieci, osób z chorobami układu krążenia i zwierząt. Instytut zwraca również uwagę na wzrost zagrożenia pożarowego.

61-latek wciągnięty przez prasę rolniczą. Groźny wypadek podczas belowania siana

Prognozy trzeba śledzić na bieżąco

Długoterminowe modele mogą wskazywać ogólny trend, ale dokładna temperatura, zasięg upału i ewentualne burze będą możliwe do określenia bliżej terminu. Szczególnie w lipcu sytuacja może zmieniać się szybko, zwłaszcza gdy nad Polskę wchodzą fronty atmosferyczne.

Rolnicy powinni regularnie sprawdzać komunikaty IMGW, ostrzeżenia meteorologiczne oraz prognozy dla swojego powiatu. IMGW podkreśla, iż jego serwis publikuje bieżące prognozy, ostrzeżenia i dane o zagrożeniach pogodowych dla poszczególnych regionów kraju.

Idź do oryginalnego materiału