Konstrukcyjnym Przemysłu Maszynowego Leśnictwa pracowano nad projektem Dzika, inżynierowie z Ursusa tworzyli własną koncepcję jednoosiowego ciągnika. Pomimo iż od początku mówiło się o konstrukcjach niemal bliźniaczych, w praktyce lista elementów wspólnych dla obu ciągników była bardzo krótka.
Ursus C-308 – jak powstał najmniejszy ciągnik Ursusa?
Konstrukcyjnym Przemysłu Maszynowego Leśnictwa pracowano nad projektem Dzika, inżynierowie z Ursusa tworzyli własną koncepcję jednoosiowego ciągnika. Pomimo iż od początku mówiło się o konstrukcjach niemal bliźniaczych, w praktyce lista elementów wspólnych dla obu ciągników była bardzo krótka.
W Zakładach Mechanicznych Ursus od marca 1957 r. powstawał projekt ciągnika o mocy 8 KM, przeznaczonego przede wszystkim do prac w niewielkich gospodarstwach rolnych, sadownictwie i ogrodnictwie. Późniejsze doświadczenia pokazały, iż znalazł on zastosowanie również w przedsiębiorstwach zieleni miejskiej i usług komunalnych.
11 października 1957 r. oddano do testów gotowy prototyp. Po wprowadzeniu niezbędnych zmian, a także dostosowaniu wyglądu zewnętrznego do wdrażanego w tym samym czasie Ursusa C-325, produkcja seryjna ruszyła w 1958 r. Zgodnie z obowiązującą wówczas w Ursusie nomenklaturą nadano nowemu ciągnikowi symbol C-308.
Prototyp Ursusa C-308 był gotowy 11 października 1957 r.
Przekrój ciągnika Ursus C-308.Sprzęgło odśrodkowe – nietypowe rozwiązanie w ciągniku
Do napędu ciągnika posłużył jednocylindrowy silnik o zapłonie iskrowym S-261C produkowany przez Wytwórnię Sprzętu Mechanicznego w Bielsku Białej. Dwusuwowa jednostka o pojemności 372 cm3 chłodzona była powietrzem o wymuszonym przez dmuchawę przepływie.
Tego samego rodzaju silniki stosowano również w ciągniku Dzik-2. Różniły się one jednak tłumikiem i dźwignią rozruchową. Ursus C-308 został wyposażony w sprzęgło odśrodkowe, którego szczęki pod wpływem siły odśrodkowej, rosnącej wraz z obrotami silnika, dociskane były do wewnętrznej strony bębna. Ten z kolei, zamocowany na wałku sprzęgłowym skrzyni biegów, służył również za bęben hamulcowy. Na nim bowiem zaciskała się taśma hamulcowa, kiedy operator użył manualnej dźwigni umieszczonej po lewej stronie kierownicy.
W Dzikach w ten sam sposób wyłączano dwutarczowe, suche sprzęgło. Silnik w C-308 osiągał maksymalną moc przy 2400 obr./min, a po przekroczeniu 1500 obr./min sprzęgło przekazywało cały moment obrotowy. Należało zatem pamiętać o tym, by podczas pracy utrzymywać wyższe obroty silnika, nie dopuszczając tym samym do negatywnego w skutkach ślizgania się sprzęgła.
Do Ursusa C-308 można było zamontować kosiarkę listwową MBK-1,2.Skrzynia przekładniowa to również zupełnie inna konstrukcja, a jedyną cechą wspólną była tak naprawdę liczba przełożeń oraz obecność blokady mechanizmu różnicowego. Podobnie jak w gorzowskim ciągniku, operator miał do dyspozycji 3 biegi do przodu oraz wsteczny. Na najwyższym biegu najmniejszy Ursus mógł rozpędzić się do 13 km/h. Ze względu na rodzaj sprzęgła producent zalecał zmianę biegów jedynie podczas zatrzymania ciągnika, przy czym istotne jest to, iż choćby z pełną przyczepą był on w stanie ruszyć z trzeciego biegu.
Silnik i napęd Ursusa C-308 – jak działał dwusuw?
Uruchomienie silnika następowało poprzez ręczną dźwignię, która zazębiała się z kołem zębatym umieszczonym na wale korbowym silnika. Z tą różnicą w porównaniu z Dzikiem, iż w Ursusie w tym celu należało podnieść maskę, a dźwignia rozruchowa była przymocowana na stałe. Użytkownicy Ursusów C-308 i Dzików wspominają te silniki jako konstrukcje nieco kapryśne.
Iskrownikowy układ zapłonowy uzależniał jakość iskry od obrotów silnika – im niższe obroty, tym gorsza iskra. Smarowanie silnika było mieszankowe, w stosunku 1 litr oleju na 25 litrów benzyny, i nadawało spalinom specyficzny zapach i lekko niebieskawy kolor. Nadgorliwi operatorzy zwiększali dawkę oleju, co w efekcie negatywnie wpływało na pracę silnika.
Sterowanie ciągnikiem umożliwiała kierownica typu motocyklowego umieszczona na długim, regulowanym wsporniku. Operator miał w zasięgu rąk dźwignię hamulca (podobną jak w motocyklach), dźwignię gazu, a także włącznik reflektora i wyłącznik zapłonu. Ponadto dźwignie zmiany biegów, blokady mechanizmu różnicowego, a także drążek do regulacji położenia kierownicy.
Maszyny i osprzęt do Ursusa C-308
Jadąc Ursusem C-308 z wózkiem dla operatora MWZ-2 „Lis” lub innymi maszynami, należało pamiętać, aby nie wyłączać biegu, ponieważ wówczas nie działał hamulec ciągnika. Zasada ta nie obowiązywała w sytuacji, gdy poruszano się ciągnikiem z przeznaczoną do niego przyczepą P-308, produkowaną przez Państwowy Ośrodek Maszynowy w Iławie. Wówczas należało korzystać z hamulca przyczepy uruchamianego nożnym pedałem. Przyczepa ta umożliwiała wykorzystanie Ursusa do transportu na bliskie odległości ładunku o wadze do 750 kg. Jej skrzynia ładunkowa umieszczona była dość wysoko, bo ok. 80 cm nad ziemią, ale jej załadunek ułatwiały otwierane burty: boczne oraz tylna.
Ursus C-308 dzięki przyczepie P-308 mógł służyć do transportu towaru o masie do 750 kg. Produkcja Dzika i Ursusa C-308 wymogła konieczność stworzenia serii dostosowanych narzędzi rolniczych. Ich produkcją zajmowało się kilka zakładów rozsianych na terenie całego kraju. Oprócz wspomnianej przyczepy i wózka Lis ciągnik można było agregować m.in. z pługiem obracalnym MPO1, glebogryzarką MGG-1 (Unia Grudziądz), pługiem jednostronnym MPN, bronami MBZ-3 (Świętokrzyska Fabryka Narzędzi Rolniczych w Kunowie), bronami talerzowymi MBT-1,2 (Słupska Fabryka Narzędzi Rolniczych), kultywatorem MKL-7 (Kaliskie Zakłady Sprzętu Rolniczego) czy siewnikiem zbożowym MSZC-1 Góral (FMR „Kraj” w Kutnie).
Produkcja Ursusa C-308 trwała bardzo krótko, bo tylko do 1963 r. Do tego czasu wyprodukowano ok. 4100 egzemplarzy, a więc kilka w porównaniu z Dzikiem wytwarzanym do początku lat 80. W czasie trwania produkcji ciągnik przeszedł jedynie kosmetyczne zmiany, do których należy m.in. zmiana wyglądu maski. Dziś te ciągniki są cenione wśród kolekcjonerów i miłośników zabytkowej techniki rolniczej, a na wystawach przyciągają mnóstwo widzów.
Trójkołowy Ursus C-308 – ciekawostka z FSO
Ciekawostką na kartach historii modelu C-308 jest trójkołowa wersja zbudowana na potrzeby Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu, której autorem był mgr inż. Adam Wilczyński. W związku z zapotrzebowaniem na niewielki ciągnik do transportu wewnątrzzakładowego przebudowano go z wykorzystaniem części pochodzących z innych pojazdów.
W ten sposób ciągnik uzyskał przednie koło z zawieszeniem zaadaptowane ze skutera WFM Osa, którego kierowanie umożliwiał zmodyfikowany układ kierowniczy rodem z samochodu Warszawa. Ponadto wycięto otwór w masce silnika, zamontowano błotniki, siedzenie kierowcy oraz zastosowano zmieniony zaczep tylny. Dostosowano także układ sterowania hamulcem, gazem oraz biegami do operowania z pozycji siedzącej w ciągniku.
Jak podają niektóre źródła, ciągnik na tyle dobrze sprawdzał się w swojej roli, iż planowano przerobienie jeszcze 20 sztuk. Nie wiadomo, czy tego kiedykolwiek dokonano. W ostatnim czasie jeden z egzemplarzy trójkołowego C-308 trafił do Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu.

1 godzina temu










