Po kilku latach ciszy w halach wystawowych wreszcie znów zobaczymy dobrze znany napis. Ursus – marka, która dla wielu rolników jest czymś więcej niż tylko logo na masce – wraca na targi AgroTech w Kielce i zapowiada nowości: własne ciągniki.
Dla starszych to kawał historii, dla młodszych – znak, iż w polskiej technice rolniczej wciąż coś się dzieje. Producent zapowiada prezentację swojej oferty skierowanej bezpośrednio do gospodarstw rolnych.
Na razie szczegóły owiane są dyskrecją, ale sam powrót na AgroTech – jedne z najważniejszych targów techniki rolniczej w kraju to sygnał, iż marka chce znów być obecna w rozmowie o nowoczesnym sprzęcie.
Co ciekawsze, jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, Ursus Industries pracuje w tej chwili nad homologacją nowych ciągników. I nie mówimy tu o jednym symbolicznym modelu.
Nowe ciągniki Ursusa? To nie plotka
W kuluarach mówi się aż o pięciu konstrukcjach o mocy od 60 do 150 KM – a więc dokładnie w tym segmencie, który w polskich gospodarstwach sprzedaje się najlepiej. Od ciągnika pomocniczego do głównej maszyny w średnim areale.
Sama firma na swoich oficjalnych kanałach zapowiada, iż już niedługo zobaczymy pierwsze od lat nowe modele z charakterystycznym niedźwiedziem w logo. Brzmi obiecująco – zwłaszcza dla tych, którzy sentyment łączą z chłodną kalkulacją kosztów i dostępności serwisu.
Na razie jednak warto zachować spokojny optymizm. Homologacja to nie folder reklamowy – wymaga czasu, badań i papierologii, która potrafi studzić zapał choćby najbardziej ambitnych projektów. Czy więcej konkretów poznamy podczas przyszłorocznej edycji targów?
Być może właśnie AgroTech 2026 przyniesie odpowiedzi na pytania, które dziś zadaje sobie wielu rolników.
Jedno jest pewne – powrót Ursusa na targowe stoisko to coś więcej niż wystawa. To symbol. A symbole w rolnictwie, jak wiadomo, mają długą pamięć.
Teraz pozostaje uzbroić się w cierpliwość i sprawdzić, czy za zapowiedziami pójdą konkretne maszyny, które wyjadą w pole, a nie tylko na ekspozycyjne podium.

2 godzin temu







