W sierpniu sprowadziliśmy do Polski jabłka za 5,3 mln zł, bo naszych zabrakło

1 dzień temu

Import jabłek – wożenie drewna do lasu

Pod koniec sierpnia opublikowaliśmy głośny artykuł o imporcie jabłek do Polski. Był to fakt wynikający z ówczesnych niedoborów na naszym rynku. Jak zawsze, nie brakowało krytyki. Część sadowników twierdziła, iż to przysłowiowe „wożenie drewna do lasu”. Inni uważali, iż „wystarczyło poczekać dwa tygodnie na krajową Galę”. Z punktu widzenia producenta mieli absolutną rację.

Bez względu na słuszność powyższych twierdzeń import był konieczny, a odbiorcy nie będą czekać, aż dojrzeją polskie jabłka. Ówczesna argumentacja grup producenckich była wręcz do bólu logiczna i spójna, choć i tak nie przemawiała do wszystkich. Poza tym zdecydowana większość importowanych owoców była reeksportowana dalej, np. do Skandynawii. W tym miejscu mamy główny argument: gdyby tych jabłek nie dostarczyły polskie podmioty, zrobiłby to za nie ktoś inny.

1500 ton jabłek warte 5,3 miliona zł

Kilka miesięcy temu nie wiedzieliśmy o dokładnej skali handlu, ale przynajmniej żaden z importujących podmiotów temu nie zaprzeczał. Dziś wracamy do danych. Ile jabłek sprowadzono do Polski w sierpniu 2025 roku?

Ogółem importerzy sprowadzili do Polski 1563 tony jabłek za 5,3 miliona zł. Najwięcej z Włoch – 931 ton za 2,2 miliona zł. Czy to dużo? Oczywiście, iż nie. Mówimy dosłownie o „kropli” w skali naszej branży. To zaledwie 0,04% produkcji z ubiegłego sezonu.

Ktoś powie, iż gdyby nie import, to do polskich sadowników trafiłoby dodatkowe 5,3 miliona zł. Problem w tym, iż nie można tego powiedzieć. Te pieniądze trafiłyby do producentów, gdyby ci mieli odpowiednie wolumeny jabłek w sierpniu. Jak wszyscy doskonale pamiętamy, w sierpniu notowaliśmy już wyraźne niedobory.

Pod koniec sezonu 2025/2026 import raczej nam nie grozi. Wynikowy szacunek GUS jest w tym sezonie o 400 tysięcy ton wyższy niż w poprzednim. W związku z powyższym nie brakuje obaw, czy uda się z sukcesem zagospodarować wszystkie jabłka.

źródło danych: www.stat.gov.pl

Idź do oryginalnego materiału