Węgiel zostanie z nami na dłużej. Rząd coraz mocniej mówi o bezpieczeństwie energetycznym

2 godzin temu

Polska miała stopniowo ograniczać rolę węgla, ale najnowsze wypowiedzi przedstawicieli rządu pokazują wyraźną zmianę akcentów. Coraz częściej zamiast szybkiego wygaszania wydobycia mówi się o bezpieczeństwie energetycznym, utrzymaniu części kopalń i inwestycjach tam, gdzie wydobycie może być opłacalne. W centrum uwagi znalazły się m.in. Bogdanka oraz wybrane zakłady JSW i PGG.

Węgiel zostanie z nami na dłużej. Rząd coraz mocniej mówi o bezpieczeństwie energetycznym

Jeszcze niedawno debata o polskiej energetyce koncentrowała się przede wszystkim na tempie odchodzenia od węgla. Dziś ton jest wyraźnie inny. Rząd nie kwestionuje transformacji energetycznej ani obowiązującej umowy społecznej dla górnictwa, ale coraz mocniej podkreśla, iż węgiel przez cały czas pełni funkcję stabilizującą system energetyczny.

Zmiana jest szczególnie widoczna w wypowiedziach przedstawicieli Ministerstwa Aktywów Państwowych i Ministerstwa Energii.

Węgiel przez cały czas potrzebny do stabilizacji systemu

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun wskazuje, iż Polska nie może zbyt gwałtownie pozbywać się krajowego wydobycia.

– „Mamy pełną świadomość konieczności restrukturyzacji i realizacji umowy społecznej w górnictwie, ale też nie możemy pozbyć się węgla jako kluczowego elementu stabilizującego system energetyczny” – powiedział minister.

To istotna deklaracja, bo jeszcze kilka lat temu głównym punktem odniesienia był harmonogram stopniowego wygaszania kopalń.

Obowiązująca umowa społeczna podpisana w 2021 roku przewiduje zakończenie eksploatacji węgla kamiennego energetycznego w poszczególnych kopalniach do końca 2049 roku. Dokument wciąż pozostaje podstawą transformacji sektora.

Bogdanka może dostać więcej czasu i inwestycji

Jednym z najczęściej wymienianych przykładów jest Lubelski Węgiel Bogdanka.

Ministerstwo Aktywów Państwowych wskazuje, iż kopalnia ma potencjał do zwiększania wydobycia, choć ewentualne inwestycje będą uzależnione od ekonomiki produkcji i prognoz cen węgla.

– „Jeśli chodzi o Bogdankę, spółka może przystąpić do większych inwestycji, kluczowym warunkiem jest jednak ustabilizowanie długoterminowych prognoz cenowych” – przekazał resort.

To istotny sygnał dla Lubelszczyzny. Region posiada duże zasoby węgla kamiennego, a Bogdanka od lat uchodzi za jedną z najbardziej efektywnych polskich kopalń.

Coraz częściej pojawia się więc pytanie, czy właśnie wschodnia Polska nie stanie się jednym z obszarów, w których wydobycie będzie utrzymywane dłużej niż jeszcze niedawno zakładano.

JSW i PGG również mogą zwiększać wydobycie

Rząd analizuje również możliwości zwiększenia produkcji w innych spółkach.

Według Wojciecha Balczuna pewien potencjał istnieje m.in. w kopalniach Knurów-Szczygłowice i Budryk, należących do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, a także w Polskiej Grupie Górniczej.

– „Jeśli chodzi o możliwości zwiększenia wydobycia węgla energetycznego w bieżącym roku, przed sezonem zimowym, to jest drobna rezerwa w północnych kopalniach JSW (…), a także w Polskiej Grupie Górniczej” – wskazał minister.

JSW kojarzona jest przede wszystkim z produkcją węgla koksowego, wykorzystywanego w hutnictwie, ale część jej zakładów wydobywa również węgiel energetyczny.

Nie można „obrażać się” na żadne źródło energii

Nowy ton pojawia się także w Ministerstwie Energii.

Wiceminister energii Konrad Wojnarowski podczas konferencji Energy & Resilience 2026 stwierdził:

– „W ciepłownictwie, jak i w energetyce, nie można obrażać się na żadne źródło energii”.

W praktyce oznacza to coraz bardziej pragmatyczne podejście do miksu energetycznego.

Polska rozwija energetykę odnawialną, sieci, magazyny energii i przygotowuje energetykę jądrową, ale jednocześnie rząd podkreśla, iż w okresie przejściowym potrzebne są stabilne moce dyspozycyjne.

We wrześniu minister Wojciech Balczun wskazywał również, iż energetyka pozostaje jednym z fundamentów bezpieczeństwa narodowego, szczególnie w warunkach napięć geopolitycznych i rosnącego zapotrzebowania na energię.

Świat znowu spala więcej węgla

Zmiana podejścia nie jest wyłącznie polskim zjawiskiem.

W 2026 roku światowy popyt na węgiel pozostaje bardzo wysoki. Według danych przywoływanych przez Zero.pl zapotrzebowanie globalne może wzrosnąć do około 8,94 mld ton.

Na znaczeniu ponownie zyskują kwestie bezpieczeństwa dostaw energii, szczególnie w warunkach wysokich cen gazu i napięć geopolitycznych.

Polska w pierwszej połowie 2026 roku zwiększyła także import węgla energetycznego. Według danych cytowanych przez portal sprowadzono około 3,06 mln ton, czyli o 168 proc. więcej niż rok wcześniej.

To dodatkowo wzmacnia argument zwolenników utrzymywania krajowego wydobycia: skoro węgiel przez cały czas jest potrzebny, część zapotrzebowania może być pokrywana z krajowych kopalń zamiast importu.

Czy powstaną nowe kopalnie?

Najdalej idące propozycje dotyczą Lubelskiego Zagłębia Węglowego.

Na Lubelszczyźnie znajduje się wiele udokumentowanych złóż, które dotąd nie były eksploatowane. W debacie pojawiają się więc postulaty rozpoczęcia prac nad nowymi zakładami wydobywczymi.

Nie oznacza to jednak, iż decyzje o budowie nowych kopalń już zapadły.

Każda taka inwestycja wymagałaby wieloletnich przygotowań, ogromnych nakładów kapitałowych, analiz ekonomicznych i środowiskowych oraz oceny przyszłego zapotrzebowania na węgiel.

Kluczowe pozostaje również pytanie, czy nowe wydobycie będzie konkurencyjne wobec importu oraz innych źródeł energii.

Transformacja pozostaje, ale tempo może się zmieniać

Obecne wypowiedzi przedstawicieli rządu nie oznaczają formalnego wycofania się z planu transformacji energetycznej.

Umowa społeczna przez cały czas zakłada zakończenie wydobycia węgla energetycznego do 2049 roku.

Zmienia się natomiast sposób rozmowy o okresie przejściowym.

Coraz mniej mówi się o jak najszybszym zamykaniu kopalń, a coraz więcej o tym, które zakłady mogą działać efektywnie, gdzie warto inwestować oraz jak długo krajowe wydobycie będzie potrzebne do utrzymania bezpieczeństwa energetycznego.

Dla mieszkańców regionów górniczych może to oznaczać wolniejsze tempo zmian. Dla energetyki – możliwość dłuższego wykorzystywania części krajowych zasobów.

Najbliższe lata pokażą, czy będzie to jedynie korekta narracji, czy początek większej rewizji polskiej strategii energetycznej. Pewne jest jedno: węgiel nie znika z polskiej energetyki tak szybko, jak jeszcze kilka lat temu mogło się wydawać.

Duża obniżka na stacjach. Nowe ceny paliw wchodzą w życie
Idź do oryginalnego materiału