Wygnani z własnej ziemi. CPK przejęło rodzinne gospodarstwo Szymańczaków!

1 godzina temu

Jeszcze niedawno adres Skrzelew 53 kojarzył się z nowoczesnym rolnictwem, rodzinną pracą i słynnymi w całym regionie Dniami Kukurydzy w Skrzelewie. Co roku, od 1988 roku, w pierwszą niedzielę października spotykali się tu rolnicy z całej okolicy, by wymieniać doświadczenia i oglądać najnowsze rozwiązania w uprawie kukurydzy.

Wygnani z własnej ziemi. CPK przejęło rodzinne gospodarstwo Tadeusza Szymańczaka! Fot. FB Gospodarstwo Rolne Szymańczak i Dni Kukurydzy Skrzelew

4 lutego 2026 roku to miejsce przestało istnieć w dotychczasowej formie.

Rodzina Szymańczaków poinformowała w poruszającym wpisie w mediach społecznościowych, iż została wywłaszczona z gospodarstwa, które było dorobkiem kilku pokoleń.

Decyzja nieostateczna, ale skutki natychmiastowe

Wywłaszczenie nastąpiło w wyniku nadania rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji lokalizacyjnej dla inwestycji realizowanej przez Centralny Port Komunikacyjny.

Co to oznacza w praktyce?

Choć decyzja nie pozostało ostateczna i formalnie można się od niej odwoływać, państwo może ją wykonywać tak, jakby była prawomocna. To właśnie ten mechanizm uruchomił procedurę przejęcia gruntów pod przyszłe lotnisko.

Gospodarstwo Szymańczaków położone było na bardzo dobrych glebach – II, III i IV klasy, w typie czarnej ziemi. To ziemie, na których przez dekady budowano plony i przyszłość rodziny.

Wyprowadzka w siarczystym mrozie

Najbardziej wstrząsający jest jednak sposób, w jaki doszło do przejęcia gospodarstwa. Rodzina musiała opuścić swoje miejsce pracy i życia w czasie największych tej zimy mrozów: –20°C w ciągu dnia i choćby –26°C nocą.

Jak sami piszą: to tak dziś wyglądają wywłaszczenia w Polsce. Bez przygotowania, bez zabezpieczenia przyszłości, bez szacunku dla dorobku całych pokoleń.

Bez pieniędzy, bez wyceny, bez odpowiedzi

Szymańczakowie podkreślają, iż w chwili wyprowadzki:

nie znali pełnej wyceny całego gospodarstwa
nie otrzymali należnej zaliczki w wysokości 85% wartości
nie wiedzieli, kiedy jakiekolwiek środki trafią na ich konto

Z dnia na dzień stracili „zakład pracy pod chmurką” – jak sami nazywali swoje gospodarstwo – oraz jedyne źródło utrzymania.

Wskazują konkretne osoby

We wpisie pojawiają się też nazwiska osób odpowiedzialnych – zdaniem rodziny – za sposób przeprowadzenia całej procedury:

Mariusz Frankowski – Wojewoda Mazowiecki
Filip Czernicki – prezes spółki CPK
Maciej Lasek – pełnomocnik rządu ds. CPK

Rodzina wprost pisze o pogwałceniu praw obywatelskich, prawa własności i ludzkiej godności.

Koniec miejsca, które żyło rolnictwem

Dla wielu rolników z regionu Skrzelew to nie była zwykła farma.

To tutaj przez blisko cztery dekady odbywały się Dni Kukurydzy – wydarzenie, które integrowało środowisko rolnicze i promowało nowoczesne technologie uprawy.

Dziś po tym centrum rolniczej aktywności pozostały tylko wspomnienia.

CPK a rolnicy – narastający konflikt

Historia gospodarstwa Szymańczaków wpisuje się w coraz szerszy spór wokół budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Rolnicy z terenów objętych inwestycją od miesięcy alarmują o:

• presji wywłaszczeniowej
• niejasnych zasadach wyceny
• braku realnych negocjacji
• dramatycznych skutkach społecznych

Dla wielu rodzin ziemia to nie tylko majątek – to całe życie.

Wyższa premia dla młodych rolników stawiających na produkcję zwierzęcą

„Od dziś nie mamy nic”

Najmocniejsze słowa wpisu brzmią: Mieliśmy źródło utrzymania. Od dziś nie mamy NIC.

To zdanie najlepiej oddaje skalę dramatu, jaki rozgrywa się na terenach pod przyszłe lotnisko.

Inwestycja państwowa rośnie w siłę, ale kosztem ludzi, którzy przez pokolenia budowali polskie rolnictwo.

I coraz więcej z nich zadaje to samo pytanie: czy rozwój naprawdę musi oznaczać takie historie?

Idź do oryginalnego materiału