Bayer i francuska firma hodowlana RAGT chcą wspólnie wprowadzić na europejski i północnoamerykański rynek nowe odmiany pszenicy hybrydowej. Pierwsze nasiona mają pojawić się w sprzedaży na początku lat 30. XXI wieku. Firmy liczą, iż wyższe plony, lepsze wykorzystanie azotu oraz większa odporność roślin na suszę i wysokie temperatury przekonają rolników do technologii, która dotychczas nie zdobyła większej popularności.
Bayer i RAGT łączą programy hodowli pszenicy
Niemiecki koncern Bayer oraz francuski hodowca roślin RAGT podpisały umowę licencyjną dotyczącą dostępu do nowoczesnej genetyki pszenicy. kooperacja ma przyspieszyć rozwój odmian hybrydowych przeznaczonych zarówno na rynek europejski, jak i północnoamerykański.
W Europie program ma koncentrować się przede wszystkim na pszenicy ozimej. W Ameryce Północnej planowane są również odmiany pszenicy jarej. Według Bayera materiał genetyczny RAGT może być przystosowany do warunków występujących na ponad 80 proc. pól pszenicy w obu regionach.
Przedstawiciele firm podkreślają, iż nowe odmiany mają odpowiadać na problemy coraz częściej obserwowane w gospodarstwach, między innymi okresowe niedobory wody, wysokie temperatury, stagnację plonów oraz rosnące koszty nawożenia.
Pszenica hybrydowa ma dawać wyższe plony
Jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za rozwojem pszenicy hybrydowej ma być możliwość zwiększenia produkcji bez powiększania powierzchni upraw. Hodowcy zakładają, iż już pierwsze odmiany nowej generacji mogą plonować choćby o około 10 proc. wyżej niż tradycyjne odmiany populacyjne.
Wynik ten nie musi być jednak osiągany w każdych warunkach. Obecne doświadczenia prowadzone z dostępnymi odmianami wskazują, iż największą przewagę hybrydy mogą uzyskiwać na słabszych stanowiskach oraz w sezonach, w których rośliny są narażone na suszę lub inne czynniki stresowe.
W Niemczech pszenica hybrydowa zajmuje w tej chwili około 1,5 proc. całkowitej powierzchni uprawy tego zboża. Najczęściej pojawia się na północnym wschodzie kraju oraz na stanowiskach o ograniczonym potencjale plonowania. Według wyników doświadczeń na glebach o wartości poniżej 40 punktów odmiany hybrydowe mogą uzyskiwać plony wyższe o około 5–7 proc. w porównaniu z odmianami konwencjonalnymi.
Silniejsze korzenie mają pomóc podczas suszy
Przewaga pszenicy hybrydowej ma wynikać między innymi z efektu heterozji, czyli zwiększonej żywotności pierwszego pokolenia powstałego ze skrzyżowania odpowiednio dobranych linii rodzicielskich. Rośliny mogą rozwijać silniejszy system korzeniowy, lepiej pobierać wodę oraz skuteczniej wykorzystywać składniki pokarmowe dostępne w glebie.
Ma to szczególne znaczenie w regionach, w których coraz częściej występują niedobory opadów i wysokie temperatury w okresach decydujących o budowaniu plonu. Rozbudowane korzenie mogą pozwolić roślinom dłużej korzystać z wilgoci znajdującej się w głębszych warstwach gleby.
Firmy rozwijające tę technologię wskazują również na potencjalnie większą odporność odmian hybrydowych na choroby, chwasty i niektóre szkodniki. Nie oznacza to jednak, iż każda hybryda automatycznie będzie lepiej chroniona przed wszystkimi zagrożeniami. Ostateczne adekwatności będą zależały od konkretnej odmiany, zastosowanej genetyki oraz warunków uprawy.
Lepsze wykorzystanie azotu może zainteresować rolników
Kolejną cechą, która może zdecydować o powodzeniu nowych odmian, jest efektywność wykorzystania azotu. Dostępne wyniki badań wskazują, iż część hybryd może lepiej wykorzystywać składniki pokarmowe niż odmiany populacyjne.
W praktyce oznaczałoby to możliwość uzyskania bardziej stabilnego plonu przy ograniczonej dostępności azotu albo lepszego wykorzystania zastosowanego nawożenia. Dla gospodarstw jest to istotne ze względu na wysokie ceny nawozów oraz presję na ograniczanie strat składników do środowiska.
Nie należy jednak zakładać, iż sama zmiana odmiany pozwoli automatycznie zmniejszyć dawki nawozów. Program nawożenia przez cały czas będzie musiał uwzględniać zasobność gleby, przewidywany plon, przedplon, warunki pogodowe oraz wymagania konkretnej odmiany.
Dlaczego pszenica hybrydowa przez cały czas jest mało popularna?
Hybrydy od lat są powszechnie wykorzystywane między innymi w uprawie kukurydzy, rzepaku i słonecznika. W przypadku pszenicy ich udział pozostaje jednak niewielki. Jednym z powodów jest trudniejsza i droższa produkcja nasion.
Pszenica jest gatunkiem samopylnym, dlatego uzyskanie materiału hybrydowego wymaga zastosowania specjalnych metod kontrolowania zapylania. Proces musi zapobiegać samozapyleniu roślin matecznych i jednocześnie umożliwiać zapylenie ich pyłkiem wybranej linii ojcowskiej.
Znaczenie ma również cena materiału siewnego. Rolnik kupujący nasiona hybrydowe musi ocenić, czy przewidywany wzrost plonu i większa stabilność roślin zrekompensują wyższy koszt założenia plantacji.
Problemem pozostaje także brak możliwości zachowania pełnych adekwatności hybrydy w kolejnym pokoleniu. Ziarno zebrane z plantacji może wprawdzie wykiełkować, ale rośliny nie będą już tak wyrównane i mogą utracić część cech występujących w pierwszym pokoleniu. Z tego powodu materiał siewny trzeba kupować przed każdym sezonem.
Rolnicy obawiają się uzależnienia od firm nasiennych
Konieczność corocznego zakupu materiału siewnego jest jednym z najbardziej dyskutowanych elementów technologii hybrydowej. W przypadku tradycyjnych odmian pszenicy część gospodarstw wykorzystuje do siewu ziarno pochodzące z własnych zbiorów, zgodnie z obowiązującymi zasadami dotyczącymi odstępstwa rolnego.
Przy hybrydach takie rozwiązanie jest znacznie mniej opłacalne, ponieważ kolejne pokolenie nie zachowuje jednolitych cech materiału zakupionego od hodowcy. Rolnicy mogą więc obawiać się wzrostu kosztów oraz większego uzależnienia produkcji od dostawców nasion.
Firmy nasienne będą musiały udowodnić, iż większy wydatek przynosi wymierne korzyści. Dla gospodarstwa istotny będzie nie tylko maksymalny plon, ale także jego stabilność, jakość zebranego ziarna, zdrowotność roślin i wynik ekonomiczny osiągany w kilku kolejnych sezonach.
Próby wprowadzenia hybryd podejmowano już wcześniej
Pszenica hybrydowa nie jest nowym pomysłem. Programy jej rozwoju prowadzono już w latach 70. XX wieku. Prace realizowały między innymi firmy Monsanto, Shell, Pioneer, ICI i Nickerson.
W hodowli stosowano różne rozwiązania, w tym środki chemiczne ograniczające produkcję pyłku oraz cytoplazmatyczną męską sterylność, określaną skrótem CMS. Wiele programów nie przyniosło jednak oczekiwanych efektów.
Problemami były między innymi niewystarczająca przewaga plonowania, skomplikowana produkcja nasion, koszty technologii, niskie ceny pszenicy oraz obawy dotyczące wpływu niektórych metod na środowisko. W rezultacie część firm wycofała się z dalszych prac.
Kolejne przedsiębiorstwa zapowiadały później wprowadzenie pszenicy hybrydowej około 2020 roku. Mimo prowadzonych badań i pojawiania się pojedynczych odmian technologia przez cały czas nie osiągnęła udziału porównywalnego z hybrydami kukurydzy czy rzepaku.
Bayer liczy na sprzedaż wartą miliard euro
Bayer zakłada, iż rynek pszenicy hybrydowej może dynamicznie rozwijać się w kolejnych dekadach. Koncern ocenia, iż do połowy lat 40. XXI wieku roczna sprzedaż takich nasion może osiągnąć wartość choćby miliarda euro.
Prognozy opierają się na dużym znaczeniu pszenicy w światowej produkcji żywności. Zboże jest uprawiane na powierzchni przekraczającej 220 mln hektarów. Według danych przytaczanych przez Bayera produkty wytwarzane z pszenicy stanowią część wyżywienia około 30 proc. światowej populacji.
Jednocześnie w wielu regionach wzrost plonów zwalnia, a produkcja znajduje się pod presją suszy, upałów i coraz bardziej nieregularnych opadów. Firmy liczą więc, iż odmiany stabilniej plonujące w trudnych warunkach znajdą nabywców również tam, gdzie obecne hybrydy nie dawały wystarczającej przewagi ekonomicznej.
Nowe odmiany mają pojawić się na początku lat 30.
Pierwszych efektów współpracy Bayera i RAGT nie należy spodziewać się w najbliższych sezonach. Firmy zakładają, iż komercyjne wprowadzenie nowej generacji pszenicy hybrydowej nastąpi na początku lat 30. XXI wieku.
Przed tym terminem materiał będzie musiał przejść kolejne etapy hodowli, doświadczenia polowe oraz procedury rejestracyjne obowiązujące na poszczególnych rynkach. Konieczne będzie również opracowanie sposobu produkcji nasion w skali pozwalającej na ich szeroką sprzedaż.
– Bardziej wytrzymałe odmiany pszenicy hybrydowej nie są jeszcze powszechnie dostępne – wskazuje Peter Müller, odpowiedzialny w Bayer Crop Science za zboża, bawełnę i rzepak.
Sébastien Chatre, dyrektor do spraw badań i rozwoju w RAGT, podkreśla natomiast, iż połączenie programów hodowlanych może skrócić czas potrzebny do przygotowania nowych odmian.
– Możemy przyspieszyć rozwój odmian, które spełniają potrzeby rolników i branży nasiennej – zaznacza przedstawiciel RAGT.
O powodzeniu projektu zdecydują jednak wyniki uzyskiwane w gospodarstwach. Rolnicy będą porównywać nie tylko wysokość plonu, ale także koszt materiału siewnego, odporność na suszę, wykorzystanie azotu, zdrowotność roślin i jakość ziarna. Dopiero wyraźna i powtarzalna przewaga ekonomiczna może sprawić, iż pszenica hybrydowa przestanie być produktem niszowym i zajmie większą część europejskich pól.
AgrarHeute
Brixies Plus Claas Axion 960
Bruder 03012 Traktor Claas Axion 950
Bluza rozpinana „Nie dam się zaorać”

2 godzin temu








![Będą dopłaty do loch. Minister zapowiada nowe wsparcie dla rolników [STAWKI]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/07/24/591312.webp)







