Święcenie koni, wspólny przejazd, rozmowy hodowców i spotkanie miłośników koni z różnych stron Polski – tak wyglądała kolejna edycja wydarzenia „Z koniem za pan brat” w Śledzianowie i Putkowicach Nadolnych na Podlasiu. To coroczne spotkanie łączy miłośników koni, rodzinne tradycje i integrację środowiska hodowców.
Dla jednych „Z koniem za pan brat” to okazja do zaprezentowania swoich koni i zaprzęgów, dla innych – możliwość spotkania znajomych, wymiany doświadczeń i wspólnego spędzenia czasu. Są też tacy, którzy pokonują setki kilometrów, aby choć raz w roku przyjechać do Putkowic Nadolnych.
Wszystkich łączy jedno – zamiłowanie do koni i przywiązanie do tradycji, która w wielu rodzinach jest przekazywana z pokolenia na pokolenie.


Święcenie koni w Śledzianowie
Wydarzenie „Z koniem za pan brat” ma swój stały rytm. Jednym z jego najważniejszych punktów jest msza święta, po której odbywa się święcenie koni. Następnie uczestnicy ruszają w przejazd do Putkowic Nadolnych, prezentując swoje zwierzęta i zaprzęgi.
– Witamy was w Śledzianowie, ogólnie w Putkowicach Nadolnych, gdzie co roku odbywa się impreza, na której święcimy konie. To taka, można powiedzieć, ostatnia nasza impreza, na którą wszystkich zapraszamy – opowiada Paweł Bazylczuk.
Jak podkreśla, spotkanie ma przede wszystkim rodzinny charakter. Nie trzeba być hodowcą ani przyjeżdżać z własnym koniem, żeby wziąć udział w wydarzeniu.
– To jest ogólnie rodzinna taka impreza. Radość, bo tutaj ci, którzy są, myślę, iż nie wyginą. Co roku jest coraz więcej ludzi. Dlatego namawiamy wszystkich, choćby i bez konia – zachęca Paweł Bazylczuk.


„Trzeba być z koniem, żeby czuć tę imprezę”
Na „Z koniem za pan brat” przyjeżdżają uczestnicy nie tylko z najbliższej okolicy. Dla pasjonatów koni odległość nie zawsze ma znaczenie.
Paweł Bazylczuk pojawił się na wydarzeniu po raz trzeci, pokonując ponad 500 kilometrów.
– Trzeba być z koniem, żeby czuć tę imprezę, ale ogólnie wszystkich, całe rodziny, wszystkich zapraszamy. Do Putkowic, zawsze w pierwszy tydzień października – mówi.
Pan Andrzej nie ma wątpliwości, iż to jedna z ciekawszych imprez tego rodzaju w okolicy.
– Fajna impreza, tu w okolicy to nie ma takiej. No i jedna z ostatnich – podkreśla.
Hodowcy koni spotykają się i wymieniają doświadczeniami
W Putkowicach Nadolnych spotykają się osoby, dla których konie są czymś znacznie więcej niż hobby. W wielu rodzinach zainteresowanie nimi ma wielopokoleniową historię. Konie były obecne w życiu dziadków i rodziców, a dziś zajmują ważne miejsce również w życiu ich dzieci.
Pan Franciszek zwraca uwagę, iż spotkanie łączy tradycyjne obrzędy z możliwością wspólnej zabawy.
– Bo jest co popić, pojeść, potańczyć, popatrzeć. Fajnie, tradycyjnie ksiądz wychodzi, święci – opowiada.
Dla hodowców koni takie spotkania są okazją nie tylko do integracji, ale także do rozmów o hodowli. Można zobaczyć zwierzęta innych hodowców, wymienić doświadczenia i porównać własne spostrzeżenia.



Pan Stanisław przyznaje, iż mimo trudów związanych z utrzymaniem koni nie zamierza rezygnować ze swojej pasji.
– Spotkać się jeden z drugim, porównać: ten ma takiego konia, ten takiego. Mówi się, iż dziś konie posiada albo bogaty, albo głupi. No ja do tych głupich należę, bo jeszcze piętnaście mam – żartuje.
Zaraz jednak dodaje, iż takich inicjatyw nie można pozostawiać bez wsparcia.
– Trzeba wspomóc drugiego, kiedy on chce to organizować – podkreśla.
Coraz więcej młodych osób interesuje się końmi
Uczestnicy wydarzenia zauważają, iż z roku na rok na spotkanie przyjeżdża coraz więcej osób. Szczególnie cieszy ich zainteresowanie młodzieży, która coraz chętniej angażuje się w aktywności związane z końmi.
– Dla wszystkich bardzo ważna, raz w roku organizujemy taką imprezę. Zbiera się mnóstwo koni, hodowców przede wszystkim. Spotykamy się, jest integracja, wspaniałe przyjęcie, impreza – mówi pan Tomasz.
Jak zaznacza, takie wydarzenia warto kontynuować i rozwijać. Sprzyjają integracji środowiska, a jednocześnie pozwalają młodszym pokoleniom poznawać osoby, które od lat zajmują się hodowlą koni.
– Młodzież właśnie się wciąga, zwłaszcza konno, dużo jest dziewczyn na koniach, co roku więcej – zauważa.
Dla hodowców ważne są wszystkie wydarzenia poświęcone koniom. Jak przekonuje pan Stanisław, wiele zależy od nastawienia i chęci uczestnictwa.
– Dla hodowców każda impreza jest ważna. Nie ma złej pogody i zawsze czas się znajdzie, oby chcieć, bo kto nie chce, no to i czasu nie znajdzie i jechał nie będzie – podsumowuje.
Konie w rodzinie od pokoleń
Wśród osób regularnie odwiedzających Putkowice Nadolne jest Natalia. Jak przyznaje, przyjeżdża tu od wielu lat i za każdym razem chętnie wraca.
– Bardzo fajna atmosfera, bardzo fajni ludzie i co roku się tu po prostu z miłą chęcią wraca – podkreśla.
Spotkanie jest dla niej okazją do zobaczenia znajomych, z którymi nie zawsze udaje się spotkać w ciągu roku. To również sposób na podtrzymywanie rodzinnej tradycji.
– Konie były od pradziadka, dziadka, ojca i ja z siostrą też hodujemy – dodaje.
Ta historia dobrze pokazuje, iż hodowla koni to często nie tylko codzienna praca, ale również rodzinne dziedzictwo. Wiedza i doświadczenie są przekazywane kolejnym pokoleniom, a wspólne wydarzenia pozwalają podtrzymywać kontakty między hodowcami.
„Z koniem za pan brat” łączy pokolenia
„Z koniem za pan brat” w Śledzianowie i Putkowicach Nadolnych to wydarzenie, podczas którego równie ważne jak same konie są relacje między ludźmi. Hodowcy spotykają się, rozmawiają, wymieniają doświadczeniami i wspólnie spędzają czas.
Dla jednych jest to powrót do rodzinnych tradycji, dla innych okazja do poznania środowiska hodowców i rozwijania własnej pasji. Ważnym elementem pozostaje także święcenie koni, które nadaje spotkaniu wyjątkowy, tradycyjny charakter.
Uczestnicy zgodnie podkreślają, iż takie inicjatywy mają sens dopóty, dopóki są ludzie gotowi w nich uczestniczyć i wspierać ich organizację. Rosnące zainteresowanie wydarzeniem i coraz większa obecność młodych osób dają nadzieję, iż spotkanie w Putkowicach Nadolnych jeszcze długo będzie ważnym punktem w kalendarzu miłośników koni.
Bo choć każdy ma swoje codzienne obowiązki, raz w roku warto znaleźć czas, by przyjechać, spotkać znajomych, obejrzeć konie i poczuć atmosferę wydarzenia, które łączy pokolenia miłośników koni.

1 godzina temu



![Pszenica drożeje choćby o 50 zł, rzepak o 100 zł. Jakie są ceny skupu? [SONDA]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/10/12/654606.webp)











![O której gra Maja Chwalińska? Gdzie oglądać mecz z Sherif? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000NE75IF35I42XJ-C461.jpg)
