Żywność prosto od producenta jest szczególnie ceniona. Zajmujący się taką sprzedażą robią to zwykle pod hasłem RHD czyli Rolniczego Handlu Detalicznego, lub MLO, czyli sprzedaży lokalnej, marginalnej i ograniczonej. Rozbiorem wołowiny i jej sprzedażą bezpośrednią zajmuje się też Michał Gadziński z Chróściny Opolskiej.

Bydło mięsna zamiast mlecznego
– Nasze gospodarstwo jest prowadzone już od kilku pokoleń mówi Pan Michał. – Najpierw byli to moi dziadkowie, rodzice, a teraz my z żoną zajmujemy się prowadzeniem gospodarstwa. Na przestrzeni tych kilku pokoleń gospodarstwo się zmieniało. My akurat z żoną zrezygnowaliśmy z bydła mlecznego. Przeszliśmy w bydło mięsne, w sprzedaż bezpośrednią. Zaczęliśmy też prowadzić zagrodę edukacyjną. W tej chwili gospodarstwo ma hektarów własnych 130. Przede wszystkim są to użytki zielone, ale też uprawy, które przeznaczamy na pasze dla bydła mięsnego.
Czas na owce
Państwo Gadzińscy mają też w gospodarstwie owce, które też służą jako element do treningów pasterskich i podczas różnych imprez pasterskich.
– Owce są rasy Suffolk. Wcześniej mieliśmy wrzosówkę. Wrzosówka jest wybitnie niemięsną rasą i opłacalność tej wrzosówki jest na bardzo niskim poziomie. Dlatego uznaliśmy, iż pójdziemy w trochę bardziej mięsną rasę Suffolk. Ceny w skupie za sztuki tej rasy są zdecydowanie wyższe.
Angusy na pastwisku
W gospodarstwie jest bydło mięsne rasy Angus. Zdecydowali się na tę rasę dlatego, iż nadaje się rasa do chowu ekstensywnego. Są wypasane, ale też mają małe wymagania. Jednocześnie są bezrożne, więc mniej groźne dla człowieka. Pastwiska stanowią bazę paszową.
Rozbiór w gospodarstwie
– Sztuki, które wypasają się na naszych łąkach, później trafiają do ubojni – mówi Pan Michał. – Ta rasa daje bardzo dobrej jakości mięso, co przy sprzedaży bezpośredniej jest bardzo istotne. Miesięcznie udaje nam się sprzedać około 3-4 sztuki. To jest taki maksymalny pułap, który jesteśmy w stanie osiągnąć ze względu na wielkość zakładu, no i też na nasze możliwości. Do nas należy rozbiór, a najlepsze z partii wołowiny sezonujemy na sucho i na mokro, pakujemy i wydajemy klientom. Wiosną i latem w okresie grillowym pewne partie mięsa schodzą bardziej, np. steki. W zimie lepiej schodzą partie mięsa przeznaczone do długiego duszenia, jak np. rolady. Przede wszystkim sprzedajemy wołowinę, mięso surowe. Nie przetwarzamy, ale sezonujemy też steki. Każdy element wołowy jest u nas dostępny, niestety bez żadnych przetworów.
Baranina w planach
Rolnicy chcieliby zająć się też sprzedażą jagnięciny, baraniny.
– Myślę, iż rynek zbytu by był, bo klienci bardzo często o nią pytają, ale nie mamy w pobliżu żadnej ubojni owiec czy innych małych zwierząt gospodarskich, a nie możemy sobie tutaj na to pozwolić, żeby w gospodarstwie ubijać i też tym samym nie możemy sprzedawać takiego mięsa. Zastanawiamy się też nad powiększeniem zakładu, bo zwiększa się popyt. Myślę, iż jest to dobry sposób, żeby tutaj ustabilizować przychody w gospodarstwie. My tu akurat jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, iż jesteśmy blisko dużego miasta, blisko Opola, więc ułatwi nam po prostu dotrzeć do klientów.
Gospodarstwo demonstracyjne
Hodowcy od dwóch lat są gospodarstwem demonstracyjnym. Są już na tyle dobrze wyposażeni, iż mogą przyjmować czy to innych rolników, czy doradców, pochwalić się swoją wiedzą, ale też skorzystać właśnie z wiedzy i doświadczenia innych.
Zawody psów pasterskich
W gospodarstwie od dziesięciu lat realizowane są zawody psów pasterskich na różnych etapach: eliminacje do mistrzostw Europy, odbywały się też mistrzostwa Polski. Zawody zyskują coraz większą popularność.
– Początkowo to były tylko lokalne zawody. W tej chwili przyjeżdżają do nas Czesi, oczywiście Polacy, ale też inne kraje nas odwiedzają. Myślę, iż to się mocno wpisało w tradycję gospodarstwa. realizowane są też treningi psów pasterskich. Jesteśmy mocno z tym pasterstwem związani i myślę, iż będziemy to kontynuować.
I jeszcze zagroda edukacyjna
Planów mają sporo, ale w tej chwili głównie skupiają się na zagrodzie edukacyjnej, która się cały czas tworzy. Już przyjmują wycieczki, odwiedzają ich goście, niemniej jednak jeszcze mają w tym temacie sporo do zrobienia i teraz jest to najbliższe przedsięwzięcie, z którym muszą sobie poradzić.
dr Mariusz Drożdż

2 godzin temu















