Ziemia spod młotka nie dla wszystkich? Rolnicy chcą zmian w licytacjach komorniczych

2 godzin temu

Coraz więcej emocji budzi sposób sprzedaży ziemi rolnej w postępowaniach komorniczych. Samorząd rolniczy bije na alarm i apeluje do Ministerstwa Rolnictwa o pilne zmiany przepisów. Chodzi o to, kto w praktyce przejmuje grunty trafiające na licytacje – i czy obecne zasady nie uderzają w gospodarstwa rodzinne.

Ziemia spod młotka nie dla wszystkich? Rolnicy chcą zmian w licytacjach komorniczych

Problem: ziemia trafia poza rolnictwo

Dziś przepisy są jednoznaczne: w licytacjach komorniczych może wziąć udział praktycznie każdy – niezależnie od tego, czy jest rolnikiem, czy nie. To oznacza, iż grunty rolne, często stanowiące część gospodarstw, trafiają również do inwestorów spoza sektora.

Zdaniem Krajowej Rady Izb Rolniczych, która wystąpiła do ministra rolnictwa na wniosek Lubelskiej Izby Rolniczej, taki stan rzeczy stoi w sprzeczności z duchem obowiązującego prawa.

Ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego jasno wskazuje, iż priorytetem państwa jest ochrona gospodarstw rodzinnych i struktury agrarnej. Tymczasem praktyka licytacji komorniczych idzie w zupełnie innym kierunku.

Rolnicy chcą pierwszeństwa – jak w KOWR

Propozycja samorządu rolniczego jest konkretna: w pierwszej kolejności ziemia powinna trafiać do rolników indywidualnych z danej gminy lub okolic.

To rozwiązanie dobrze znane z przetargów organizowanych przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Tam obowiązują mechanizmy preferujące lokalnych gospodarzy.

Rolnicy argumentują, iż podobne zasady powinny obowiązywać również w przypadku sprzedaży egzekucyjnej.

W praktyce oznaczałoby to:

  • ograniczenie udziału podmiotów niezwiązanych z rolnictwem,
  • większą szansę na powiększenie gospodarstw rodzinnych,
  • stabilizację rynku ziemi na poziomie lokalnym.

KOWR jako „bezpiecznik” rynku

Kluczowym elementem propozycji jest wzmocnienie roli KOWR. Samorząd rolniczy postuluje, aby ośrodek mógł skorzystać z prawa pierwokupu w określonych sytuacjach:

  • gdy nabywcą nie jest rolnik indywidualny,
  • gdy cena znacząco odbiega od realiów rynkowych,
  • gdy licytacja nie przyniesie rozstrzygnięcia.

To rozwiązanie miałoby działać jak swoisty „bezpiecznik”, który chroni ziemię rolną przed spekulacją i nadmierną koncentracją w rękach podmiotów niezwiązanych z produkcją rolną.

Gra o strukturę polskiego rolnictwa

Spór o licytacje komornicze to w rzeczywistości część większej debaty o przyszłości polskiej wsi. Z jednej strony mamy wolny rynek i prawo do udziału w przetargach, z drugiej – potrzebę ochrony ziemi jako kluczowego zasobu produkcyjnego.

Dla wielu rolników to kwestia fundamentalna. W sytuacji zadłużenia gospodarstw i rosnącej presji ekonomicznej, ziemia trafiająca na licytacje staje się często jedyną szansą na rozwój dla sąsiadujących gospodarzy.

„Dość podwójnych standardów!”. LIR chce blokady importu z Mercosur

Czy rząd zdecyduje się na zmianę?

Pismo KRIR trafiło już do ministra rolnictwa. Teraz ruch należy do resortu.

Jeśli propozycje samorządu zostałyby wdrożone, oznaczałoby to istotną zmianę zasad gry na rynku ziemi – szczególnie w obszarze egzekucji komorniczej.

Dla rolników pytanie jest proste: czy państwo faktycznie chce chronić ziemię rolną, czy pozostawi ją w pełni mechanizmom rynkowym.

Najbliższe miesiące pokażą, w którą stronę pójdą decyzje.

Idź do oryginalnego materiału