Europejscy producenci ziemniaków mocno ograniczyli zasiewy po wyjątkowo trudnym sezonie. Nadmiar surowca, niskie ceny i problemy ze sprzedażą przetworów sprawiły, iż w czterech najważniejszych krajach produkcyjnych areał ziemniaków jadalnych może zmniejszyć się w 2026 r. aż o około 11 proc.
Ziemniaków będzie mniej, ale ceny mogą odbićZdaniem analityków PKO BP redukcja powierzchni upraw, połączona z możliwym spadkiem plonowania, powinna ograniczyć tegoroczną podaż. To z kolei daje szansę na wzrost cen w drugiej połowie roku. Nie oznacza jednak, iż problemy sektora zostały rozwiązane. Europejscy przetwórcy tracą część rynków eksportowych, a coraz większą konkurencją stają się dostawcy frytek z Chin, Indii i Egiptu.
Rolnicy odpowiedzieli na dramatycznie niskie ceny
Decyzje dotyczące zasiewów na 2026 r. były konsekwencją sytuacji z poprzedniego sezonu. Wysokie zbiory doprowadziły do nadwyżki, której nie udało się w pełni zagospodarować ani na rynku świeżym, ani w przetwórstwie.
W wielu regionach Europy ceny wolnorynkowe spadły do poziomu, który nie pokrywał kosztów produkcji. NEPG, organizacja zrzeszająca producentów ziemniaków z Belgii, Holandii, Francji i Niemiec, szacuje, iż powierzchnia upraw ziemniaków jadalnych w tych państwach zmniejszyła się z około 604 tys. ha do niespełna 537 tys. ha. Oznacza to ubytek około 67 tys. ha.
Największą redukcję odnotowano w Belgii, gdzie powierzchnia spadła o 16,6 proc. W Holandii ograniczenie wyniosło 15,1 proc., we Francji 9,7 proc., natomiast w Niemczech szacowane jest na około 11 proc.
Analitycy PKO BP wskazują, iż decyzje rolników były bezpośrednią reakcją na trudną sytuację ekonomiczną.
– Niskie ceny rynkowe oraz trudności z zagospodarowaniem nadwyżek produkcji na rynkach eksportowych skłoniły europejskich producentów do ograniczania areału upraw ziemniaków – oceniają analitycy PKO BP.
Bank podkreśla, iż niskie ceny ziemniaków zmusiły producentów do ograniczenia powierzchni upraw, podczas gdy przetwórstwo przez cały czas mierzy się z rosnącą konkurencją na światowych rynkach.
Mniej hektarów i niższe plony mogą ograniczyć zbiory
Sam spadek powierzchni nie przesądza jeszcze o wielkości produkcji. najważniejsze pozostają plony, a te według prognoz mogą być niższe niż przed rokiem.
Analitycy PKO BP, powołując się na dane MARS Bulletin, wskazują, iż średnie plony ziemniaków w Unii Europejskiej mogą spaść w 2026 r. o około 3 proc. rok do roku. Dla Polski prognozowany jest głębszy spadek – o około 7 proc.
– Tendencje te, przy prognozowanym spadku plonu ziemniaków w UE w 2026 r. o 3 proc. rok do roku, oznaczają prawdopodobny wyraźny spadek tegorocznej produkcji – oceniają eksperci PKO BP.
W Polsce sytuacja pogodowa pozostaje jednak zróżnicowana. Pierwsze raporty IUNG nie wskazywały na występowanie suszy rolniczej w ziemniakach i warzywach gruntowych. To lepsza sytuacja niż wcześniej zakładano, choć dalszy przebieg pogody przez cały czas będzie decydował o wielkości i jakości bulw.
– Nieco bardziej optymistyczny niż na początku drugiego kwartału obraz dotyczący skali suszy w kraju pozwala na umiarkowaną rewizję w górę oczekiwań względem tegorocznych plonów – zaznaczają analitycy.
Jednocześnie zastrzegają, iż ryzyko pogodowe pozostaje jednym z najważniejszych czynników dla całego rynku.
Rekordowe zbiory z 2025 roku mocno uderzyły w ceny
Ograniczenie areału w 2026 r. nastąpiło po sezonie, w którym dobre warunki wilgotnościowe pozwoliły uzyskać wysokie plony. W Polsce brak silnej suszy sprzyjał wzrostowi zbiorów i pojawieniu się nadwyżki podaży.
Duża ilość ziemniaków trafiła na rynek w czasie, gdy popyt nie zwiększał się równie szybko. Części surowca nie udało się sprzedać na opłacalnych warunkach. W efekcie ceny ziemniaków na koniec drugiego kwartału 2026 r. przez cały czas pozostawały zdecydowanie niższe niż rok wcześniej.
Podobna sytuacja dotyczyła wielu warzyw gruntowych. Opóźnienia w produkcji pod osłonami, a następnie szybki wzrost podaży przyczyniły się do mocniejszych niż zwykle sezonowych obniżek cen.
Zdaniem analityków PKO BP był to jeden z powodów, dla których ceny żywności w maju i prawdopodobnie również w czerwcu spadły bardziej, niż wskazywałby typowy przebieg sezonowy.
Unia eksportuje mniej frytek
Największym problemem sektora nie jest wyłącznie nadmiar świeżych ziemniaków. Pogarsza się również sytuacja europejskiego przetwórstwa.
W pierwszych dziesięciu miesiącach sezonu 2025/2026, czyli od lipca do kwietnia, eksport frytek z Unii Europejskiej uległ zmniejszeniu ilościowo o 5 proc. rok do roku. Wartość sprzedaży zagranicznej spadła jeszcze mocniej – o 15 proc.
Oznacza to, iż europejskie firmy nie tylko sprzedały mniej produktu, ale musiały również konkurować ceną.
– Negatywnie na sytuację w przetwórstwie wpływa niski popyt na produkty przetwórstwa – wskazują analitycy PKO BP.
Jednym z powodów jest mniejszy popyt w Stanach Zjednoczonych, związany m.in. z amerykańską polityką celną. Jednocześnie coraz większą część światowego handlu przejmują producenci azjatyccy.
Chiny zwiększyły eksport frytek aż o 88 proc.
Najbardziej dynamicznie rozwija się chiński przemysł przetwórstwa ziemniaków. Według danych przytoczonych przez PKO BP chiński eksport mrożonych frytek wzrósł w 2025 r. o 88 proc., osiągając 388 tys. ton.
Eksport Indii zwiększył się w tym samym czasie o blisko 50 proc. Oba kraje coraz skuteczniej rywalizują z dostawcami z Unii Europejskiej na rynkach azjatyckich i bliskowschodnich.
Szczególnie ważnym przykładem jest Arabia Saudyjska, która pozostaje trzecim największym rynkiem eksportowym dla unijnych frytek. Dostawcy z Chin i Indii zwiększają tam swoją obecność, oferując produkty konkurencyjne cenowo.
– Oba kraje skutecznie zwiększają sprzedaż na niektóre rynki docelowe dla UE, szczególnie do państw azjatyckich i Bliskiego Wschodu – podkreślają analitycy PKO BP.
Chiny stały się już szóstym największym światowym eksporterem mrożonych przetworzonych ziemniaków. Ich udział w globalnym handlu wynosi około 4 proc., ale tempo rozwoju wskazuje, iż pozycja ta może się gwałtownie umacniać.
Coraz większą obecność na rynku zaznacza także Egipt, który dysponuje korzystnymi warunkami produkcji, relatywnie niskimi kosztami oraz dobrym dostępem do rynków Bliskiego Wschodu.
Mniejsza podaż może podnieść ceny w drugiej połowie roku
Redukcja zasiewów daje szansę na częściowe odbudowanie równowagi między podażą a popytem. o ile niższy areał połączy się ze spadkiem plonów, zbiory ziemniaków w Europie mogą być wyraźnie mniejsze niż przed rokiem.
Analitycy PKO BP przewidują, iż taki układ powinien sprzyjać wzrostowi cen w drugiej połowie 2026 r.
– Spadki areału upraw ziemniaków pozwalają oczekiwać wzrostów cen w drugiej połowie 2026 r. – oceniają eksperci.
Podobny mechanizm może pojawić się również na rynku niektórych warzyw gruntowych. Po okresie bardzo niskich cen rolnicy ograniczają produkcję, co przy przeciętnych lub słabszych plonach może doprowadzić do zmniejszenia podaży.
Nie oznacza to jednak automatycznego powrotu wysokiej rentowności. O wyniku finansowym gospodarstw zdecydują również koszty nawożenia, ochrony, energii, przechowywania i nawadniania, a w przypadku producentów kontraktowych – warunki proponowane przez zakłady przetwórcze.
Rynek potrzebuje nie tylko mniejszego areału
Zmniejszenie powierzchni upraw może poprawić ceny, ale nie rozwiąże strukturalnych problemów sektora. Europejska branża ziemniaczana musi jednocześnie mierzyć się ze spadkiem konkurencyjności eksportu, rosnącymi kosztami produkcji i agresywną ekspansją nowych dostawców.
Dla rolników szczególnie ważne będą warunki umów kontraktacyjnych. NEPG ostrzega, iż zbyt niskie ceny proponowane przez przetwórców mogą zagrażać długoterminowej opłacalności gospodarstw ziemniaczanych. Organizacja wskazuje, iż stabilne przetwórstwo nie będzie możliwe bez zapewnienia producentom wynagrodzenia pokrywającego rosnące koszty.
Druga połowa 2026 r. może więc przynieść poprawę cen, ale będzie to przede wszystkim efekt ograniczenia podaży po bardzo trudnym sezonie. O trwałej odbudowie rynku będzie można mówić dopiero wtedy, gdy wzrost cen przełoży się na realną poprawę opłacalności gospodarstw.
Źródło: Centrum Analiz PKO BP, „Agro Nawigator 2/2026: Rynki rolne w punkcie zwrotnym”, dane NEPG, Eurostatu, ITC, MARS Bulletin i IUNG.

2 godzin temu













