Na Żuławach doszło do kolejnego dramatycznego incydentu – pękł wał, tym razem na Młynówce Marwickiej. Woda błyskawicznie wdarła się na okoliczne pola, zalewając między innymi plantację bobiku. Dla rolników z tego regionu to scenariusz aż nazbyt dobrze znany i budzący najgorsze wspomnienia. Czy ktokolwiek jeszcze ma wątpliwości, iż infrastruktura przeciwpowodziowa na Żuławach wymaga natychmiastowej, poważnej interwencji?
Déjà vu sprzed roku
Najbardziej niepokojący jest fakt, iż wał puścił niemal dokładnie w tym samym miejscu, co rok temu. Trudno o bardziej wymowny dowód na to, iż problem nie został rozwiązany, a jedynie odłożony w czasie. Rolnicy patrzą teraz na zalane pola i zadają sobie pytanie – ile jeszcze razy będą musieli mierzyć się z tym samym koszmarem, zanim ktoś w końcu podejmie skuteczne działania naprawcze?
Rolnicy z Żuław nie kryją niepokoju
Środowisko rolnicze z regionu bije na alarm – kolejne zalanie upraw to nie tylko strata konkretnej plantacji, ale i sygnał, iż cały system zabezpieczeń przeciwpowodziowych na Żuławach jest kruchy jak papier. To nie pierwszy i prawdopodobnie nie ostatni taki przypadek, jeżeli sytuacja nie zostanie potraktowana priorytetowo przez odpowiednie instytucje.
Najgorsze wciąż przed nami
Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, iż prognozy pogody na najbliższe dni są wyjątkowo niepokojące – synoptycy zapowiadają intensywne opady, które dopiero nadejdą. Dla rolników z Żuław oznacza to realne ryzyko, iż obecne zalanie pól to dopiero przedsmak znacznie poważniejszych strat. Pytanie brzmi – czy infrastruktura wytrzyma kolejne uderzenie żywiołu, czy czeka nas powtórka z rozrywki na jeszcze większą skalę?

2 godzin temu













![Migrena w pracy - co robić? To pytanie do chorego, współpracowników i pracodawcy [Wywiad]](https://g.infor.pl/p/_files/39232000/migrena-w-pracy-miejsce-pracy-dostosowanie-inkluzywnosc-39231559.png)

