Aż 67 proc. nawozów z błędami na etykietach. Kontrola objęła także Polskę

41 minut temu

Na unijnym rynku nawozów wykryto poważny problem z oznakowaniem produktów. Wspólna kontrola przeprowadzona przez organy nadzoru z sześciu państw, w tym Polski, pokazała, iż większość sprawdzonych nawozów nie spełniała wymagań dotyczących etykiet. Nieprawidłowości dotyczyły m.in. informacji o inhibitorach nitryfikacji i ureazy, czyli substancjach mających bezpośredni wpływ na wykorzystanie azotu przez rośliny.

Aż 67 proc. nawozów z błędami na etykietach. Kontrola objęła także Polskę. Fot.: wygenerowane przez AI

Dwie trzecie skontrolowanych nawozów z błędami

Władze nadzoru rynku z Austrii, Belgii, Niemiec, Irlandii, Polski i Słowenii skontrolowały łącznie 21 nawozów dostępnych w sprzedaży na tych rynkach.

Wynik był jednoznaczny: 14 produktów, czyli 67 proc. badanej próby, nie spełniało wymagań dotyczących oznakowania.

Problemy miały różny charakter. W części przypadków na opakowaniach brakowało wymaganych informacji. W innych błędnie deklarowano zawartość określonych substancji odpowiedzialnych za ograniczanie strat azotu.

Problem nie dotyczy tylko etykiety

Nieprawidłowe oznakowanie nawozu może wyglądać jak błąd formalny, ale w praktyce może mieć znaczenie bezpośrednio dla gospodarstwa.

Szczególnie istotne są informacje o inhibitorach nitryfikacji i inhibitorach ureazy. Ich zadaniem jest spowalnianie przemian azotu w glebie i ograniczanie jego strat. Dzięki temu azot może pozostawać dłużej dostępny dla roślin, a ryzyko wymywania składników pokarmowych czy strat gazowych jest mniejsze.

Jeżeli rzeczywista zawartość takich substancji różni się od deklaracji producenta, rolnik może podejmować decyzje nawozowe na podstawie błędnych danych.

Za mało inhibitora – azot może zostać stracony

Komisja Europejska zwraca uwagę, iż zbyt niska zawartość inhibitorów może zmniejszać skuteczność produktu.

W praktyce może to oznaczać, iż część zastosowanego azotu zostanie utracona, zanim roślina zdąży go wykorzystać. Efektem może być słabsze wykorzystanie nawozu, niższa efektywność nawożenia i wyższy koszt uzyskania plonu.

To szczególnie istotne przy wysokich cenach środków produkcji, ponieważ rolnik płaci nie tylko za sam nawóz, ale także za deklarowaną technologię jego działania.

Za dużo również nie jest dobrą wiadomością

Problem może wystąpić także w drugą stronę.

Jeżeli nawozu lub dodatku stabilizującego jest więcej, niż wynika z etykiety, pojawia się problem zgodności produktu z deklaracją producenta. Podważa to wiarygodność zaleceń stosowania i utrudnia prawidłowe planowanie nawożenia.

Komisja wskazuje również, iż błędne oznakowanie może prowadzić do niepotrzebnych emisji lub strat składników odżywczych, a w szerszym ujęciu zwiększać koszty produkcji rolnej.

Firmy mają poprawić oznakowanie

Po zakończeniu kontroli krajowe organy nadzoru skontaktowały się z przedsiębiorstwami odpowiedzialnymi za produkty, w których stwierdzono niezgodności.

Firmy zostały zobowiązane do skorygowania błędnych oznaczeń albo przedstawienia dokumentacji technicznej, która wyjaśni rozbieżności wykryte podczas badań.

To oznacza, iż sprawa nie zakończyła się wyłącznie na stwierdzeniu nieprawidłowości. Producenci i dystrybutorzy muszą teraz wykazać zgodność produktów z wymaganiami.

Bruksela szykuje wspólne standardy dla nawozów

Kontrola wpisuje się w szersze działania Komisji Europejskiej dotyczące ujednolicenia rynku nawozów.

Trwa projekt opracowania około 120 norm dla produktów nawozowych oznaczonych znakiem CE. Budżet przedsięwzięcia wynosi 10 mln euro.

Celem jest stworzenie wspólnych standardów dotyczących bezpieczeństwa, jakości i zgodności z przepisami środowiskowymi w całej Unii Europejskiej.

Równolegle prowadzone są prace nad aktualizacją wytycznych dotyczących etykietowania nawozów.

Kontrola była częścią większej akcji UE

Badania nawozów przeprowadzono w ramach programu „Wspólne Działania na rzecz Zgodności Produktów 2025” – JACOP.

Program koordynuje Dyrekcja Generalna Komisji Europejskiej ds. Rynku Wewnętrznego, Przemysłu, Przedsiębiorczości i MŚP.

W ramach tych działań kontrolowano nie tylko nawozy, ale również inne produkty dostępne na unijnym rynku, m.in. grille gazowe, kosmetyki przeciwsłoneczne, odzież i środki ochrony indywidualnej.

Ceny energii wystrzeliły. Polaków może czekać bardzo droga zima

Dla rolnika liczy się zgodność produktu z deklaracją

Wyniki kontroli pokazują, iż dla gospodarstwa najważniejsze jest nie tylko to, ile składnika deklaruje producent, ale również czy deklaracja odpowiada rzeczywistej zawartości produktu.

W przypadku nawozów z inhibitorami ma to szczególne znaczenie, ponieważ błędne dane mogą przełożyć się bezpośrednio na efektywność wykorzystania azotu, koszty nawożenia i wynik ekonomiczny uprawy.

Przy coraz większym nacisku na precyzyjne nawożenie i ograniczanie strat składników pokarmowych wiarygodna etykieta przestaje być formalnością. Staje się elementem technologii produkcji.

Idź do oryginalnego materiału